Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2017

MISJA RETELLING. Dzikie łabędzie opowiedziane na nowo

Obraz
Dzisiaj o baśni wciąż dobrze znanej, a jednak nie jednej z tych najpopularniejszych. Przyznaję - mam (i miałam, odkąd pamiętam) wyjątkową słabość do Dzikich łabędzi. Zawsze jakoś mnie wzruszało poświęcenie Elizy, zawsze było mi jej autentycznie żal, zawsze zakończenie wydawało mi się cudownie dramatyczne. Możliwe, że mój sentyment jest częściowo związany z tym, że pamiętam bajkę, którą kuzynka miała na kasecie wideo. Szukałam teraz tego filmu, ale nie wiem, czy udało mi się go zidentyfikować. Najpewniej to musiała być ta stara radziecka animacja - po prostu nie ma nic innego, natomiast patrzę na kadry z tego filmu i wcale nie jestem pewna. No cóż, pewnie już się nie dowiem.

Dobre serie, których... nigdy nie skończę

Obraz
Jasne, że zaczęłam i porzuciłam wiele serii. Jeśli pierwsza część mi się nie podoba, to przecież nie będę czytać następnej. Czasem decyzja o porzuceniu przychodzi później - bo dopiero drugi lub trzeci tom mnie zawodzi. Albo dwudziesty (po Wnuczce do orzechów postanowiłam, że rozstaję się z Jeżycjadą, bo nie mogłam już jej znieść). Ale są też takie serie, których właściwie nigdy nie zdecydowałam się porzucić. Takie, które wciąż uważam za niezłe, dobre lub nawet świetne, a jednak nigdy ich nie skończę.

Na skróty. Październik 2017

Obraz
Widzicie, u mnie to ostatnio albo fantastyka, albo non-fiction. Teraz zresztą też czytam dwie książki - baśniowe fantasy i reportaż. Dobra czytelnicza równowaga ;)