Posty

Na skróty. Lipiec 2018

Obraz
Reanimacja bloga poszła mi świeeetnie. W dodatku znowu wyjeżdżam i z pewnością w najbliższym tygodniu nic nie napiszę. Ale jeszcze, rzutem na taśmę, podsumowanie lipca:

Na skróty. Kwiecień, maj, czerwiec 2018

Obraz
Mój blog umarł i próbuję go wskrzeszać. Wiecie, nie jestem mistrzynią w regularnym pisaniu postów. Ale z jedną rzeczą byłam przez kilka lat dość systematyczna - zawsze, wcześniej czy później, pojawiało się podsumowanie miesiąca. A teraz... Teraz zawaliłam aż dwa razy z rzędu. Nie było kwietniowego "na skróty", nie było majowego. Czerwcowe, jak widać, jest. A że w czerwcu i tak zbyt wiele nie przeczytałam (sesja mnie w tym semestrze trochę zabiła), to dzisiaj o wybranych książkach z tych ostatnich trzech miesięcy.

Przesilenie, Katarzyna Berenika Miszczuk

Obraz
Wiecie, z tymi bogami to same problemy. A już szczególnie ze Swarożycem.

Przesilenie to czwarty i ostatni tom serii Kwiat paproci, w której Polska nigdy nie przyjęła chrześcijaństwa, mamy wprawdzie XXI w., ale ludzie wciąż wierzą w Świętowita czy Swarożyca. Główna bohaterka w pierwszym tomie przybyła z Warszawy na staż do szeptuchy. Zaplątała się przy okazji w całkiem poważną aferę z bogami, przeżyła ataki kilku słowiańskich demonów i zakochała w Mieszku. Pierwszym.

A Court of Frost and Starlight, Sarah J. Maas

Obraz
A Court of Frost and Starlight (zwany dalej ACOFAS) to taka piękna marketingowa pułapka na fanów. To też świetne potwierdzenie tego, co wiem, od dawna - Maas nie wie potrafi skończyć serii, nie umie przestać pisać, nawet jeśli pisać nie ma już o czym. A może po prostu dobrze wie, że nie zabija się kury znoszącej złote jajka i chce z tych swoich serii wycisnąć tyle pieniędzy, ile się da.

Czas mumii, czyli serce w bandażach, Alex Falcone, Ezra Fox

Obraz
Kiedyś, kiedyś, w latach największej popularności romansu paranormalnego żartowałyśmy z siostrą, że może trzeba by napisać książkę, w której ukochany głównej bohaterki byłby kosmitą. Obśmiewałyśmy w ten sposób to zakochiwanie się bohaterek w coraz dziwniejszych stworzeniach - zielony ufoludek wydał nam się już mocno absurdalny. O, my naiwne. Oczywiście, że są młodzieżówki o romansach "zwyczajnych" dziewczyn z kosmitami. Oczywiście, że kosmici są w nich atrakcyjni. Albo po prostu przejmują ciała jakichś przystojnych, biednych Ziemian. Wciąż widzę lukę na rynku - nikt chyba nie pisze romansów z takimi typowymi zielonymi marsjanami? Chyba?

O mumii jednak jeszcze nie czytałam.