Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2010

"Sto dni" Lukas Bärfuss

Obraz
Rwanda – malutki, górzysty kraj w środkowo-wschodniej Afryce. Od zawsze społeczeństwo dzieliło się tu na Tutsi (pasterzy) i Hutu (rolników). Tutsi będący w zdecydowanej mniejszości przez długi czas byli klasą rządzącą. Aż do osiągnięcia przez Rwandę niepodległości w 1962, kiedy to Hutu wygrali w wyborach. Między dwoma plemionami narastały od dawien dawna konflikty, co dało swój pełny upust w 1994 roku. W ciągu zaledwie stu dni Hutu zabili ponad 800 000 Tutsi.

Nie bez przesady Rwanda została nazwana Szwajcarią Afryki. Bo wszystko działa tu jak w zegarku, także mechanizm zabijania. Witajcie w piekle. Prawdziwe piekło musi być dobrze zorganizowane.

Szwajcar David Hohl pracuje w stolicy Rwandy w organizacji humanitarnej. Wikła się tam w romans z Rwandyjką imieniem Agathe. Gdy rozpoczyna się rzeź Tutsi, David jako jedyny Europejczyk zostaje w Kigali. Udaje mu się przeżyć i obserwuje z bliska masakrę. Jest samotny, a widząc ogrom cierpienia sam cierpi i rozmyśla.

Trzeba było wiele talentu, ż…

"Tessa d'Urberville" Thomas Hardy

Obraz
Powieść Thomasa Hardy’ego należy do klasyki literatury angielskiej i opowiada historię pięknej Tessy. Do książki z pewnością pasuje miano romansu, ale nie znajdziemy w niej wielkiej miłości, która wszystko przetrwa i wszystko wybaczy. Nie będzie żadnego pana Darcy’ego (w to miejsce każda czytelniczka może wpisać swojego faworyta ;)). Nie oczekujmy szczęśliwego zakończenia, na przykład w postaci ślubu lub zaręczyn. Co to, to nie. Dawno nie czytałam powieści tak przygnębiającej i pełnej tragizmu. Losy Tessy są wyjątkowo fatalne już od samego początku, a czytelnik instynktownie czuje, że dalej może być tylko gorzej.

John Durbeyfield, zwykły wieśniak, dowiaduje się, że pochodzi w prostej linii od wielkiego, wygasłego rodu d’Urberville. W swej lekkomyślności wraz z żoną wysyła najstarszą córkę Tessę do mieszkających w pobliżu bogatych ludzi nazwiskiem d’Urberville, rzekomych krewnych. Tessa dostaje tam pracę, głównie dlatego, że wpada w oko tamtejszemu paniczowi. Dziewczyna opiera się jeg…

"Chłopaki Anansiego" Neil Gaiman

Obraz
Anansi to afrykański bóg, przedstawiany jako pająk. Jest doskonałym oszustem. Potrafi odnieść zwycięstwo nawet nad najgroźniejszym przeciwnikiem, dzięki swojemu sprytowi. Symbolizuje zdolność człowieka do pokonywania przeszkód.
Anansi jest władcą wszystkich opowieści.

Gruby Charlie swojego ojca najchętniej wyrzuciłby z pamięci. Zawsze przynosił mu wstyd. Wtedy, gdy go oszukał i Charlie przyszedł do nowej szkoły, przebrany za jednego z prezydentów Stanów Zjednoczonych, oczekując w nagrodę torebki pełnej słodyczy, a w zamian został wyśmiany przez pozostałych uczniów. A także wtedy, gdy ojciec wkroczył do szpitala, w którym umierała matka Charliego na czele grupy muzykantów, grających „Yellow Bird”. Nie, zdecydowanie Gruby Charlie nie przepadał za swoim rodzicielem. Ale mimo wszystko wypada zaprosić ojca na własny ślub. Wtedy okazuje się, że ten nie żyje. I dopiero teraz się zaczyna. Bo oto dowiadujemy się, że pan Nancy był bogiem. Był Anansim. A do tego, że Gruby Charlie ma brata, o …

"Rok potopu" Margaret Atwood

Obraz
W jakim kierunku zmierza współczesny świat? Będziemy wzrastać w dobrobycie, czy upadać, pogrążeni w zgubnych wartościach? Chociaż większość z nas uważa sensacyjne doniesienia o końcu świata w roku 2012 za śmieszne, absurdalne i niewarte uwagi, to czy możemy mieć pewność, że zagłada nigdy nie nadejdzie? Być może w końcu zniszczymy się sami w ten, czy inny sposób. Czy także w realnym świecie sprawdzi się przepowiednia powieściowych Bożych Ogrodników o Bezwodnym Potopie?

Dążąc do przekroczenia samych siebie, upadliśmy nisko i nieustannie spadamy, albowiem tak jak Dzieło Stworzenia, również Upadek trwa nieustannie. Nasz Upadek jest upadkiem w chciwość: jakim prawem uważamy, że wszystko, co jest na Ziemi, należy do nas, gdy w rzeczywistości to my należymy do Wszystkiego? Zdradziliśmy zaufanie Zwierząt, zbezcześciliśmy naszą świętą funkcję szafarzy. Boże polecenie byśmy wypełnili Ziemię, nie znaczyło, że mamy ją zapełnić ludźmi po same brzegi, unicestwiając wszystko pozostałe. *

Światem rz…

"Rebeka" Daphne du Maurier

Obraz
To nie jest horror. Ale „Rebekę” najlepiej czytałoby się po zmroku, w czasie burzy lub zawieruchy, gdy wiatr szumi za oknem i szarpie gałęzie drzew. Takie okoliczności wspaniale spotęgowałyby niezwykły nastrój typowy dla tej powieści. Daphne du Maurier umiejętnie buduje napięcie i sprawia, że czytelnikowi przebiega po plecach lekki dreszczyk.

A przecież zaczyna się jak w bajce, jak w „Kopciuszku”. Otóż i mamy główną bohaterkę, a zarazem narratorkę (nawet nie znamy jej imienia) – zahukane, nieśmiałe i ciche dziewczątko, w dodatku biedne jak mysz kościelna. By zarobić na swoje utrzymanie, pracuje jako „dama do towarzystwa” u nieprzyjemnej pani van Hopper. Przebywają właśnie w Monte Carlo, gdy spotykają dużo starszego od naszej narratorki, bogatego i przystojnego pana de Wintera, właściciela pięknej posiadłości Manderley. Wkrótce prosi on główną bohaterkę o rękę, a ta, zakochana w nim po uszy, oczywiście się zgadza.

Ale to jeszcze nie koniec baśni. Narratorka przybywa do Manderley. Nie…