7 baśniowych książek

Baśnie rządzą naszą wyobraźni. Nawet jeśli przekroczyliście już dwudziestkę, trzydziestkę, pięćdziesiątkę, dziewięćdziesiątkę, to z baśni nie musicie wcale wyrastać. Bo zresztą one są wciąż obok nas, baśniowe motywy na stałe wtopiły się w kulturę. I wciąż Kopciuszek gubi pantofelek, Śnieżka upada po ugryzieniu jabłka, Jaś i Małgosia natrafiają na chatkę Baby Jagi, a Czerwony Kapturek idzie przez ciemny las... I te opowieści zawsze się sprawdzają, nawet powtarzane po raz enty. A zresztą nie trzeba tej samej historii opowiadać wciąż tak samo. Można pobawić się schematami i sztywny czarno-biały świat baśni wywrócić do góry nogami. A to czasem może rzucić zupełnie nowe światło na dobrze nam znaną baśniową rzeczywistość i sprawić, że usłyszymy całkiem nową opowieść...

Zatem... Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami... było sobie siedem baśniowych książek :)



1. Nieśmiertelny, Catherynne M. Valente
Dla mnie to powieść absolutnie niezwykła, niepowtarzalna i niezapomniana. Valente czerpie z rosyjskiej baśni o Kościeju Nieśmiertelnym i Marii Moriewnie. Ale jak to robi! W Nieśmiertelnym świat baśniowy miesza się z tym jak najbardziej rzeczywistym. Valente zatem nie tylko opowiada od nowa rosyjską baśń, ale też w piękny, liryczny sposób mówi o tragicznej historii XX wieku. I te dwie rzeczywistości cały czas się przenikają, wpływają na siebie nawzajem, są nierozerwalne. W dodatku całość jest napisana wyjątkowym językiem. Mądra, przepiękna, misternie zbudowana powieść. Ach, zachciało mi się przeczytać jeszcze raz!


2. Ruchomy zamek Hauru, Diana Wynne Jones
Widzieliście animację Miyazakiego? Jest po prostu śliczna, książka się od niej różni, ale urodą wcale nie ustępuje swojej ekranizacji. Nieśmiała młodziutka Sophie zostaje przez wiedźmę zamieniona w staruszkę. I to sprawia, że nasza bohaterka musi poszukać dla siebie miejsca w świecie i zawalczyć o swoje. Diana Wynne Jones wykorzystuje mnóstwo baśniowych schematów, ale opowiada nową historię. Nie brakuje jednak magii, czarodziejskich przedmiotów, niezwykłych wydarzeń, baśniowego świata i happy endu. Pełno tu też barwnych postaci, wciąż wiele się dzieje, a cała powieść potrafi dosłownie zaczarować!


3. Ella zaklęta, Gail Carson Levine
Baśń o Kopciuszku opowiedziana od nowa. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda tak jak zwykle: macocha jest zła, przybrane siostry też złe, a przy tym brzydkie i głupie, nasz Kopciuszek nieszczęśliwy, wykorzystywany i zakochany w księciu. I tylko wróżka jest nie taka jak trzeba, bo roztrzepana i głupiutka... I to ona właśnie jest przyczyną kłopotów Elli - nasza bohaterka przy urodzeniu otrzymuje ciekawy "dar" - posłuszeństwo. Musi więc, nawet wbrew swojej woli, spełniać wszystkie wydawane jej polecenia, co oczywiście szybko okazuje się prawdziwym utrapieniem. No i fabuła dzięki temu staje się zdecydowanie bardziej rozbudowana niż w tradycyjnej baśni, a postacie i cała historia nabierają kolorów. To wyjątkowo urocza powieść, dowcipna i lekka, napisana z wdziękiem i humorem. Gdy miałam jakieś dwanaście lat, to była moja ulubiona książka (a przynajmniej jedna z wielu) - niech to będzie jakąś rekomendacją :) Jest też film, ale on i książka to dosłownie dwie różne bajki.

4. Narzeczona księcia, William Goldman
O, to jest trochę dziwna powieść.  Baśniowy świat jest tu ukazany z całą przewrotnością - bohaterowie przeglądają się w krzywym zwierciadle, a wydarzenia wydają się zupełnie nieprawdopodobne (nawet jak na baśń). Ale o to tu chyba właśnie chodzi, bo najwyraźniej Goldman świetnie bawił się przy pisaniu, a czytelnik niezgorzej bawi się czytając. Fabuła, przynajmniej teoretycznie, doskonale wpisuje się w baśniowe kanony, a przy tym jest tak absurdalna i tak pokręcona, że nie pozostaje nam nic innego, jak tylko przerywać czytanie ciągłymi wybuchami śmiechu.


Maguire bawi się schematami i opowiada na nowo historię czarownic z krainy Oz. Zupełnie przy tym trzęsie posadami świata stworzonego przez Bauma. Bo w Wicked autor rozciera granice między dobrem a złem, to, co czarne nie jest już tak czarne, a białe białe. Warto czasem spojrzeć na wydarzenia z innej strony, bo przecież wszyscy wiemy, że historię piszą zwycięzcy, prawda? Odkrywamy losy Elfaby, lepiej nam znanej jako Zła Czarownica z Zachodu. Maguire nie przekreśla wydarzeń z Czarnoksiężnika z krainy Oz, ale rzuca na nie zupełnie inne światło. To mądra powieść, zaskoczyło mnie, jak bardzo ta historia do mnie trafiła, jak bardzo udało jej się mnie poruszyć. Maguire'a zresztą chyba wyjątkowo interesują retellingi baśni, w których oddaje głos czarnym charakterom, postaciom nielubianym lub zapomnianym. Na przeczytanie czeka na czytniku Confessions of an Ugly Stepister, a zresztą Wicked też doczekało się kontynuacji. Szkoda, że nie wydano innych książek Maguire'a po polsku. 

Nie mam wątpliwości, że Catherynne M. Valente od baśni jest prawdziwą specjalistką. A w Opowieściach sieroty jest wszystko, wszystko! To jak wspaniała podróż przez świat baśni, mitów, magii i folkloru. Cała książka jest jedną, wielką niekończącą się opowieścią - z jednej historii rodzą się kolejne, a z nich kolejne i kolejne... Valente inspiruje się głównie Baśniami z tysiąca i jednej nocy, ale czerpie z baśni i mitów z całego świata. I to wspaniale gra ze sobą, trzeba tylko dać się ponieść tej niespiesznej narracji i zanurzyć się w ten świat pełen cudów. Niezwykły jest też język Valente - mocno wystylizowany, bardzo bogaty, dopracowany i wprowadzający oniryczną, baśniową atmosferę.

7. Gwiezdny pył, Neil Gaiman
Ha, Gaiman i jego przewrotny humor! W Gwiezdnym pyle magiczna kraina jest znacznie bliżej, niż mogłoby się wydawać. Tuż, tuż za Murem. A tam na naszego bohatera czekają cuda i dziwy oraz, oczywiście, niezwykłe przygody. Wszystko zaczyna się od tego, że Tristran widzi spadającą gwiazdę i obiecuje ją przynieść swojej ukochanej Victorii, by w ten sposób zdobyć jej serce. Tylko że Gwiazda wcale nie okazuje się tym, czego (a raczej kogo!) byśmy oczekiwali... No właśnie, Gaiman całymi garściami czerpie z baśni, ale jest przy tym przekorny i wiele elementów świata Gwiezdnego pyłu może nas zaskoczyć. Na pewno jednak nie zabraknie ani magii, ani typowych dla baśni rozwiązań, ale Gaiman poprowadzi tę historię na własnych zasadach. Urocza, zabawna książka, świetna rozrywka. A film też bardzo lubię.

Macie swoje propozycje? Bardzo chętnie poczytam :)


Jeśli interesują Was literackie adaptacje baśni, sprawdźcie też moje posty z serii:

Popularne posty z tego bloga

A Court of Frost and Starlight, Sarah J. Maas

Na skróty. Kwiecień, maj, czerwiec 2018

The Cruel Prince (Okrutny książę), Holly Black