Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2012

Czerwony dostatek, Francis Spufford

Obraz
Wiemy wszyscy co nieco o gospodarce komunistycznej. Niektórzy z nas odczuli ją na własnej skórze - stojąc w kolejce po podstawowe produkty albo martwiąc się o kartki na mięso. Ale jak to było w ZSRR, jak wyglądały mechanizmy, jak to wszystko działało od środka? Jaka była gospodarka ZSRR od wewnątrz, jak pracowali ekonomiści? Co nie zadziałało, dlaczego ZSRR przez pewien czas faktycznie miało gigantyczny wzrost gospodarczy, a potem cały system zaczął się załamywać i kraj okazał się kolosem na glinianych nogach?

Czytaj więcej

Droga, Cormac McCarthy

Obraz
Ojciec i syn w drodze. W drodze bez nadziei, bez szans, bez przyszłości. W drodze jutra, w postapokaliptycznym świecie, który przeraża niebezpieczeństwami i... pustką. Jak żyć, gdy właściwie nie ma już nic?

„Nie ma żadnego później. Później jest teraz.”

Wydarzył się nieokreślony kataklizm. Cywilizacja uległa zniszczeniu – nie ma żadnej infrastruktury, żadnych rządów, handlu, komunikacji. Zniknęły rośliny, wyginęły zwierzęta. Przetrwali tylko nieliczni ludzie. Żyją z tego, co uda im się splądrować w ruinach dawnych ludzkich siedzib, ukraść, zabrać zabitym. Są tacy, którzy próbują przetrwać zabijając napotkanych podróżnych, uprawiając rozbój, zjadając martwych. Przez ten ponury, niebezpieczny, przysłonięty pyłem świat wędrują ojciec i syn. Próbują dotrzeć na południe.

Czytaj więcej

Igrzyska śmierci, Suzanne Collins

Obraz
Zasadniczo miała to być recenzja tylko pierwszego tomu, ale od pisania jej, wolałam czytanie następnych części... W związku z tym moje wrażenia dotyczą raczej całej serii (ale nie spoileruję, więc jeśli ktoś ma za sobą tylko Igrzyska śmierci, może bez obaw czytać mój tekst dalej).

Wydaje mi się, że Igrzyska śmierci pojawiły się w mojej świadomości niedługo po pierwszym polskim wydaniu. Był to jednak okres, w którym odchodziłam od młodzieżówek. Igrzyska śmierci wpadły więc do szufladki zatytułowanej jakoś tak: „nie dla mnie, nieciekawe, dla nastolatek lubiących Zmierzch” (sic!). O, myliłam się. Z takich młodzieżówek jak te powieści na pewno nie wyrosłam do tej pory. I myślę, że na razie wyrastać nie zamierzam.

Czytaj więcej