Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2017

A Court of Wings and Ruin (Dwór skrzydeł i zguby), Sarah J. Maas

Obraz
Z Sarą J. Maas to jest tak - ja niezbyt szanuję jej książki, ale co z tego, skoro one mnie totalnie ogłupiają (i jest to dość przyjemne uczucie). Wciągają mnie jak bagno, wyrywają z rzeczywistości, sprawiają, że szaleję, przeżywam, czytam całymi dniami.  I nie ma co zaprzeczać, A Court of Wings and Ruin to była najbardziej wyczekiwana przeze mnie książka tego roku.

A Court of Wings and Ruin ma trochę wad. I nie chcę się za bardzo rozpisywać o tych, które nie są dla mnie nowe, o tym, że Maas pisze czasem w bardzo dramatyczny, kiczowaty sposób. O tym, że często w nosie ma zasadę show not tell i łopatologicznie stara się nam wkładać pewne rzeczy do głowy. O tym jak to wszyscy jej bohaterowie (ci pozytywni oczywiście) są najwspanialsi, najpotężniejsi, a do tego wprost zabójczo piękni. O tym, jak czasem stosuje efekciarskie, tanie zabiegi. To jest norma. Taki urok tych książek. Nie spodziewałam się, że Maas nagle wskoczy na nowy literacki poziom. W moim osobistym słowniku Maas mogłaby być …

Na skróty. Kwiecień 2017

Obraz
Nie wiem, kiedy ostatnio byłam aż tak spóźniona z podsumowaniem poprzedniego miesiąca. Trudno. Co się odwlecze, to nie uciecze ;)