Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Czytelnicze podsumowanie 2017 roku

Obraz
Co roku takie podsumowanie robię w inny sposób. Chyba muszę je po prostu dostosować do książek, które przeczytałam ;) Tym razem trochę statystyki, trochę o książkach najlepszych, ale trochę też o tych najgorszych.
Czytałam bardzo dużo fantastyki, ale niewiele było tu zachwytów... W głównym rankingu zatem przede wszystkim nie-fantastyka, ale wyróżniam też parę fantastycznych książek, przy których po prostu świetnie się bawiłam.


Trochę statystyki:Przeczytane książki: 75
I, jeśli wierzyć Goodreads, średnia długość książki: 417 stron

W tym (dobór kategorii bardzo subiektywny): Po angielsku: 24
Fantastyka: 49
E-booki: 25
Literatura polska: 20
Książki Juliet Marillier: 9
Powtórki: 1
5 gwiazdek na Goodreads: 4
1 gwiazdka na Goodreads: 1

Najgorsze książkiSłowik, Kristin Hannah Wiem, wiem. Może Słowik jest troszkę na wyrost w tych najgorszych książkach. Czy jest gorszy od tych złych młodzieżówek, które wymieniam niżej? Pewnie nie, ale Słowik mnie wkurzył. Zbierał naprawdę dobre opinie. Nie mo…

Na skróty. Listopad 2017

Obraz
Hej ho! Znowu się trochę zagapiłam z podsumowaniem. Dopadło mnie choróbsko, dopadło mnie też kolokwium... A zresztą czytelniczo w listopadzie było biednie. Cztery książki, w tym jedna powtórka? Bieda, panie, bieda!
Ale na szczęście to nie były złe książki.

MISJA RETELLING. Dzikie łabędzie opowiedziane na nowo

Obraz
Dzisiaj o baśni wciąż dobrze znanej, a jednak nie jednej z tych najpopularniejszych. Przyznaję - mam (i miałam, odkąd pamiętam) wyjątkową słabość do Dzikich łabędzi. Zawsze jakoś mnie wzruszało poświęcenie Elizy, zawsze było mi jej autentycznie żal, zawsze zakończenie wydawało mi się cudownie dramatyczne. Możliwe, że mój sentyment jest częściowo związany z tym, że pamiętam bajkę, którą kuzynka miała na kasecie wideo. Szukałam teraz tego filmu, ale nie wiem, czy udało mi się go zidentyfikować. Najpewniej to musiała być ta stara radziecka animacja - po prostu nie ma nic innego, natomiast patrzę na kadry z tego filmu i wcale nie jestem pewna. No cóż, pewnie już się nie dowiem.

Dobre serie, których... nigdy nie skończę

Obraz
Jasne, że zaczęłam i porzuciłam wiele serii. Jeśli pierwsza część mi się nie podoba, to przecież nie będę czytać następnej. Czasem decyzja o porzuceniu przychodzi później - bo dopiero drugi lub trzeci tom mnie zawodzi. Albo dwudziesty (po Wnuczce do orzechów postanowiłam, że rozstaję się z Jeżycjadą, bo nie mogłam już jej znieść). Ale są też takie serie, których właściwie nigdy nie zdecydowałam się porzucić. Takie, które wciąż uważam za niezłe, dobre lub nawet świetne, a jednak nigdy ich nie skończę.

Na skróty. Październik 2017

Obraz
Widzicie, u mnie to ostatnio albo fantastyka, albo non-fiction. Teraz zresztą też czytam dwie książki - baśniowe fantasy i reportaż. Dobra czytelnicza równowaga ;)

Na skróty. Wrzesień 2017

Obraz
Miałam fajne wakacje. Trochę pracowałam, ale też całkiem porządnie wypoczęłam. Zwiedziłam sporo miejsc. I wrzesień nawet nieźle wypadł czytelniczo. Nie wiem, czego się spodziewać po następnych miesiącach. Nie będę mieć zbyt wiele czasu, bo wracam na uczelnię (zaczynam magisterkę) i idę do nowej "poważnej" pracy. Z drugiej strony to oznacza też, że będę dużo jeździć komunikacją miejską, a czytanie zawsze na tym zyskuje ;)

MISJA RETELLING. Czerwony Kapturek opowiedziany na nowo

Obraz
Czasem lubię Czerwonego Kapturka, czasem nie tak bardzo. Może po prostu nie leży mi do końca ani wersja Perrault, ani wersja braci Grimm. Obie wydają mi się w zbyt oczywisty sposób dydaktyczne. To takie historie ku przestrodze. Słuchajcie rodziców! Nie zbaczajcie ze ścieżki! Nie bierzcie cukierków od nieznajomych panów! Nie wierzcie w każde słowo mężczyzny! Perrault chyba więc bardziej ostrzega dziewczęta przed uwiedzeniem. Grimmowie zdają się bardziej ogólnie piętnować niegrzeczne dzieci, które spotyka kara, jeśli nie słuchają rodziców. Może upraszczam. Pewnie trochę tak.

Tower of Dawn (Wieża świtu), Sarah J. Maas

Obraz
Wiem, że nawet wielu zagorzałych fanów Szklanego tronu patrzyło i patrzy na Tower of Dawn z niepewnością. Bo ta książka faktycznie wygląda na dziwny twór. Miała być opowiadaniem, rozrosła się do powieści na 660 stron. Miała być dodatkiem do serii, okazała się pełnoprawnym tomem szóstym, który właściwie trzeba przeczytać przed finałem. No i, pewnie przede wszystkim, Tower of Dawn odskakuje od głównej osi fabularnej. Nie ma tu głównej bohaterki serii! Nie ma wielu innych bohaterów. Uwaga skupia się natomiast na Chaolu, który... hmmm... raczej nie jest najpopularniejszą postacią.

Ja Chaola lubię i zawsze lubiłam. Byłam mocno w "team Chaol", gdy coś takiego jeszcze miało rację bytu. Potem się pogodziłam, trochę obraziłam się na Maas, gdy okazało się, że w Imperium burz Chaola nie ma wcale, ale... chyba mogę jej wybaczyć (teraz to już na pewno). Ale ja też miałam obawy. Zawsze się trochę boję, gdy z sześciu tomów robi się siedem. Gdy opowiadanie staje się ogromną powieścią. Poza…

Na skróty. Sierpień 2017

Obraz
Miałam w sierpniu zastój - czytelniczy i blogowy. Poza tym sporo podróżowałam. No i chyba pierwszy raz zdarzyło mi się, żebym nie zrobiła podsumowania miesiąca. Nie było więc lipcowego na skróty. Ale sierpniowe jest, proszę bardzo!

Klątwa przeznaczenia, Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka

Obraz
Okładka i tytuł wydawały mi się od samego początku strasznie kiczowate i, co tu ukrywać, gdzieś tam w środeczku czułam, że to nie będzie dobra książka. Ale potem naczytałam się tylu peanów na jej cześć, że Klątwa przeznaczenia mnie jednak zaintrygowała. Zbiera zaskakująco dobre opinie. Naprawdę, bardzo dobre opinie. Autorkom udało się całkiem nieźle rozkręcić promocję - nie wykluczam, że ta popularność nie sięga daleko poza książkowy Internet, ale trzeba przyznać, na bookstagramie ta powieść ma grono oddanych fanek i robi jakiś szał. Byłam ciekawa. Podobno ciekawość to pierwszy stopień do piekła.

Pochodnia w mroku, Sabaa Tahir

Obraz
Uch. Te okładki są złe.

Z Pochodnią w mroku niby wszystko jest w porządku. Fabuła jest dynamiczna i dobrze przemyślana, trzy narracje splatają się w całkiem ciekawą, bardzo dramatyczną opowieść. Jestem przekonana, że to książka, przy której wiele osób będzie się dobrze bawić.

Ale ja bawiłam się średnio.

Pisałam o Imperium ognia, że to taka mieszanka schematów typowych dla YA, ale że jest to mieszanka sprawna i udana. Może wyostrzył mi się od tego czasu zmysł krytyczny. Może przeczytałam jednak za dużo młodzieżówek, żeby się na takie buble nabierać. Albo Pochodnia w mroku jest po prostu gorsza od pierwszej części.

Zdrajca tronu, Alwyn Hamilton

Obraz
Tak się to robi!

Buntowniczka z pustyni była fajną przygodą. Akcja pędziła na złamanie karku, powieść wciągała, świat był barwny, a Hamilton ciekawie połączyła klimaty westernu i Księgi tysiąca i jednej nocy. Nie mogłam się jednak oprzeć wrażeniu, że w tym szalonym pędzie przez pustynię nie mamy dość czasu na pogłębienie opowieści, że miejscami to lub tamto nie do końca jest logiczne... Ale łatwo było o tych niedociągnięciach zapomnieć - w końcu bawiłam się naprawdę dobrze.

A przy Zdrajcy tronu bawiłam się jeszcze lepiej.

Jak wyrwać mnie z rzeczywistości - Sevenwaters (Siedmiowodzie) Juliet Marillier

Obraz
Miałam piękną przygodę od lutego do czerwca. Przygoda nazywała się Sevenwaters i składała się z sześciu tomów. W ciągu tych czterech miesięcy sporo czasu spędziłam w dawnej Irlandii, w celtyckim, magicznym lesie. Były tam czarodziejki, byli mądrzy druidzi w świętych gajach. Były selkie, morskie potwory, ludzie zamienieni w łabędzie, psy i dorsze. Były misje do wypełnienia, zadania do wykonania, były podróże aż za granicę ludzkiego świata.  Były spotkania z przedstawicielami magicznego ludu, Tuatha De Dannan i z mniejszym, starszym ludem, Fomhoire. Były bitwy do wygrania, byli przebiegli książęta z Innego Świata do przechytrzenia, były klątwy do przełamania, były proroctwa do spełnienia. Były niezwykłe opowieści opowiadane przez bohaterów przy ogniu, ale też te opowieści, które dla bohaterów układał los.

Na skróty. Czerwiec 2017

Obraz
Pisałam w ostatnim podsumowaniu, że zmęczyłam się fantastyką? Ha. Ha. Ha. Wynik czerwcowego meczu fantastyka - cała reszta? 5:1.

Żniwiarz. Pusta noc, Paulina Hendel

Obraz
Proszę bardzo. Przygoda, fantasy, trochę romansu. Tym razem po polsku i z całą gamą słowiańskich demonów. Mogło być fajnie. Wyszło jak wyszło.

Na skróty. Maj 2017

Obraz
Na początku maja byłam w stanie: "chcę tylko fantastykę. tylko!". No to miałam. A teraz przeszłam już do "no dobra, co za dużo, to niezdrowo" :D. Może dlatego, że sporo było w tym miesiącu książek, które na pewno nie były złe, ale jednak trochę rozczarowujące.

A Court of Wings and Ruin (Dwór skrzydeł i zguby), Sarah J. Maas

Obraz
Z Sarą J. Maas to jest tak - ja niezbyt szanuję jej książki, ale co z tego, skoro one mnie totalnie ogłupiają (i jest to dość przyjemne uczucie). Wciągają mnie jak bagno, wyrywają z rzeczywistości, sprawiają, że szaleję, przeżywam, czytam całymi dniami.  I nie ma co zaprzeczać, A Court of Wings and Ruin to była najbardziej wyczekiwana przeze mnie książka tego roku.

A Court of Wings and Ruin ma trochę wad. I nie chcę się za bardzo rozpisywać o tych, które nie są dla mnie nowe, o tym, że Maas pisze czasem w bardzo dramatyczny, kiczowaty sposób. O tym, że często w nosie ma zasadę show not tell i łopatologicznie stara się nam wkładać pewne rzeczy do głowy. O tym jak to wszyscy jej bohaterowie (ci pozytywni oczywiście) są najwspanialsi, najpotężniejsi, a do tego wprost zabójczo piękni. O tym, jak czasem stosuje efekciarskie, tanie zabiegi. To jest norma. Taki urok tych książek. Nie spodziewałam się, że Maas nagle wskoczy na nowy literacki poziom. W moim osobistym słowniku Maas mogłaby być …

Na skróty. Kwiecień 2017

Obraz
Nie wiem, kiedy ostatnio byłam aż tak spóźniona z podsumowaniem poprzedniego miesiąca. Trudno. Co się odwlecze, to nie uciecze ;)

Jak zmartwychwstają w książkach. O kilku spektakularnych wskrzeszeniach

Obraz
Taki pomysł na post przyszedł mi do głowy przy okazji Wielkanocy.

Zdawałoby się, że są pewne granice. Nawet w fantasy dość często wskrzeszenia znajdują się poza możliwościami magów/czarodziei/czarownic. W większości sytuacji śmierć jest granicą, której nie da się przekroczyć, na niej kończy się magia. Ale niektórzy autorzy fantastyki nie mają takich oporów. Oto przepis na dramę stulecia. Nic tak nie podniesie adrenaliny u czytelnika jak zabicie głównego bohatera tuż przed finałem. Potem można go sobie radośnie wskrzesić. W młodzieżowym fantasy jest mnóstwo zmartwychwstań. Zapomnijcie o trójkątach miłosnych. Wskrzeszenia, och, to jest to.

O 10 latach blogowania

Obraz
Tak, tak, dobrze czytacie. Dzisiaj mija 10 lat odkąd bloguję o książkach. 10 lat!

Jeśli znajdziecie na tym blogu archiwum, przekonacie się, że daty sięgają tylko (tylko, ha!) 2010 roku. Tak, bo wcześniej miałam bloga o tym samym tytule na Onecie. Pierwszy post pojawił się na nim 12 kwietnia 2007 roku. Miałam wtedy dwanaście lat. W tym czasie zakładałam bloga za blogiem. Były różne, nie pamiętam już nawet, czego dotyczyły niektóre z nich. Zapał i pomysły szybko się kończyły. Ale książki to był strzał w dziesiątkę. Czytałam tyle, że nigdy nie brakowało mi materiału.

Na skróty. Marzec 2017

Obraz
Nic, prawie nic nie napisałam w tym miesiącu! To teraz nadrabiam zaległości:

Araf, Elif Shafak

Obraz
Araf to po turecku czyściec. A do czyśćca trafiają ci, którzy nie pasują ani tu, ani tu.


Shafak tym razem opowiada o młodych ludziach, którzy szukają swojego miejsca. Trochę dlatego, że jeszcze się w życiu odnajdują, jeszcze trochę nie wiedzą, co z nim zrobić... A trochę dlatego, że muszą odnaleźć się w nowym miejscu, w nowym kraju, w końcu w nowym języku.

Na skróty. Luty 2017

Obraz
Mogę już dostać wiosnę? Ale taką prawdziwą? Proszę, proszę.

Daughter of the Forest (Córka lasu), Juliet Marillier

Obraz
O.
Przepadłam.
Ta powieść naprawdę ujęła mnie za serce.

Daughter of the Forest to piękna, romantyczna i bardzo nastrojowa opowieść;  historyczne fantasy z akcją osadzoną w Irlandii i Brytanii mniej więcej w IX w. Marillier garściami czerpie z baśni, irlandzkiego folkloru i dawnych irlandzkich wierzeń. I jak w każdej dobrej opowieści jest tu magia, miłość, poświęcenie i okrutnie trudne zadanie, które bohaterka będzie musiała wykonać.

MISJA RETELLING. Królewna Śnieżka opowiedziana na nowo

Obraz
Z Królewną Śnieżką jest troszkę łatwiej. Historia tej baśni nie jest AŻ tak zawiła jak wielu innych, bo "kanoniczna" wersja jest jedna. Wprawdzie podobne historie były opowiadane przez wieki w Europie, Azji Mniejszej i Afryce, ale do literatury Królewnę Śnieżkę wprowadzili bracia Grimm w 1812 roku. Mieli ją usłyszeć od dwóch sióstr - Jeannette i Amalie Hassenpflug z miasta Cassel. Ale w samych Niemczech musiały krążyć bardzo różne wersje tej opowieści, bracia Grimm wspominają je w przypisach do baśni.

Na skróty. Styczeń 2017

Obraz
Mam wrażenie, że dawno tak nie marudziłam... No to proszę, w tym miesiącu dużo średniaków, jedna powieść, która podoba się wszystkim, a mnie wcale i jedna (tylko jedna!) naprawdę świetna książka.

Dwór mgieł i furii, Sarah J. Maas

Obraz
Lubię Dwór mgieł i furii. Nawet bardzo lubię. Tak bardzo, że właśnie przeczytałam go drugi raz (czytałam po angielsku jakoś krótko po premierze). A równocześnie są w nim takie rzeczy, które mi się nie podobają. No ale... nie mogę się powstrzymać od lubienia go. I najwyraźniej od pisania o nim. Ten tekst to raczej zbiór uwag niż recenzja. Zbiór uwag po powtórnym czytaniu, po poznaniu i oryginału, i tłumaczenia.

Na skróty. Grudzień 2016

Obraz
No i mamy nowy rok! Grudzień był dla mnie dobry blogowo, niezły czytelniczo... A zresztą sami zobaczcie: