Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2015

Książki mojego dzieciństwa

Obraz
Był plan. Dobry plan. Już jakiś czas temu wymyśliłam sobie, że będę czytać książki dla dzieci. A dokładniej klasykę literatury dziecięcej - to, co mnie ominęło, gdy sama byłam mała. Bo tak. Bo fajnie jest wrócić do tych czasów, bo fajnie przeczytać coś lżejszego, bo jestem przekonana, że w dobrej literaturze dziecięcej i ja mogę znaleźć coś dla siebie. No i jak to tak nie znać na przykład Alicji w Krainie Czarów? Pomysł był, gorzej z realizacją. Przeczytałam już parę miesięcy temu Mary Poppins i na tym się skończyło. O tej książce też miałam zresztą napisać. Hmm, nie wyszło. Może więc spróbuję zacząć inaczej?

Wrócę do początków. Do mojego dzieciństwa i do moich pierwszych książek.  W końcu zapaloną czytelniczką jestem od piątego roku życia, trochę tego się nazbierało. A jutro w dodatku mamy Dzień Dziecka! No to powspominamy... :)

Na skróty. Kwiecień 2015

Obraz
Fajny był ten kwiecień czytelniczo. Całkiem sporo przeczytałam, sporo się pozachwycałam. Ach, ale chyba powinnam przestać się bronić przed literaturą młodzieżową... albo przestać udawać, że to robię. Bo w tym miesiącu się nie broniłam i chyba na dobre mi to wyszło. Zatem: jedna biografia, jeden reportaż, dwie młodzieżówki i świeżutki polski debiut. Zapraszam :)