Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2015

2015 - książki najlepsze, książki ulubione

Obraz
Pod względem czytelniczym to był naprawdę dobry rok. Wystarczy spojrzeć na liczby. Na 2014 ustawiłam sobie czytelniczy cel na Goodreads na 80 książek. Nie dobiłam nawet do 70, w takim razie na 2015 moim celem było właśnie 70. A tu proszę, w tym roku przeczytałam 90 książek, czyli przebiłam swoje plany o 20 pozycji!

Taaak, z pewnością czytałam znacznie lżejsze i łatwiejsze książki niż w poprzednich latach. Ale... jak ja się świetnie przy tym bawiłam! Naprawdę, ten rok przyniósł mnóstwo czytelniczej radości. Trafiłam na wiele świetnych książek, trafiłam też na takie po prostu fajne, bardzo fajne... Zachwycałam się, czytałam do czwartej nad ranem, śmiałam się, płakałam, fanowałam.

Imperium ognia, Sabaa Tahir

Obraz
Zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie stale rośnie. Dziadkowie Lai zostają zabici, jej brat aresztowany. Sama Laia ucieka i ta ucieczka będzie ją potem wciąż prześladować. Nie mogła nic zrobić, a jednak nie potrafi sobie wybaczyć zostawienia Darina. Nagle zresztą dziewczyna zostaje sama na świecie, ma zatem jeden cel - uratować brata. I dlatego właśnie wkrótce podejmuje się samobójczej misji - jako niewolnica ma dla ruchu oporu szpiegować komendantkę szkoły wojskowej. Tej szkoły wojskowej, którą właśnie ma skończyć Elias. Elias wkrótce zostanie Maską - i czuje, że jeśli teraz czegoś nie zrobi, zaraz na zawsze straci wolność (o ile kiedykolwiek ją miał...). Chłopaka ogarniają wątpliwości, czy naprawdę chce podążać drogą, którą mu już dawno wyznaczono i czy zgadza się z zasadami, które panują w jego świecie...

Six of Crows (Szóstka wron), Leigh Bardugo

Obraz
Trylogia Grisza Leigh Bardugo to taka seria, na którą mogłabym sobie narzekać i narzekać, po czym zupełnie szczerze stwierdziłabym, że to wszystko nieważne, bo i tak bardzo ją lubię. No to osadzone w tym samym świecie Six of Crows lubię jeszcze bardziej. A w dodatku tym razem zupełnie nie mam powodów do marudzenia.

Six of Crows to naładowana akcją, wypełniona ciekawymi postaciami, inteligentna opowieść o pewnym niemożliwym napadzie. I no dobra, co tu dużo mówić, Six of Crows było po prostu świetne.

Na skróty. Listopad 2015

Obraz
Patrzę i nie wierzę. Pobiłam w listopadzie jakiś rekord. Nie rekord życia (przypuszczam, że do tego mi jeszcze daleko...), ale rekord kilku ostatnich lat - na pewno. Przeczytałam jedenaście książek, ale co tam, że jedenaście... Bo wśród tych jedenastu ani jedna nie miała mniej niż dwieście stron, za to siedem (siedem!) miało więcej niż pięćset. I ja się pytam: JAK?

A że te największe listopadowe grubasy to nie były akurat najambitniejsze książki...? A co tam.