Plany na zaczytane lato

11:42

Żadna tam lista książek do odhaczenia. I tak by nie wyszło, nie ze mną. Bardziej luźne propozycje, moje pomysły na czytelnicze lato. Co z tego wszystkiego wyjdzie - okaże się.


1. Grubasy

Okej, teraz wyznanie książkoholika. Boję się grubych książek. To one najczęściej zalegają na moich półkach, zawsze jakoś ciężko mi się za nie zabrać. Zresztą ja jestem bardzo "mobilnym" czytelnikiem - najwięcej prawdopodobnie czytam w komunikacji miejskiej. I jak tu dźwigać takie coś? Ostatnio kupowałam parę takich "grubasów" w formie e-booków i to jest jakieś rozwiązanie... Ale objętość i tak mnie często przeraża. Ale teraz nie ma to tamto. Są wakacje i mogę wreszcie się za te moje wielkie (dosłownie) wyrzuty sumienia zabrać. Plan: trzy grubasy w wakacje. Korona śniegu i krwi Cherezińskiej jest na tym zdjęciu właściwie gościnnie - jeśli uda mi się przeczytać, będę przeszczęśliwa (czytaj: pewnie mi się nie uda). Podstawowa lista obejmuje Dzieci północy Salmana Rushdiego, Księgi Jakubowe Olgi Tokarczuk (koniecznie!) i Szczygła Donny Tartt, który jest na czytniku.

2. Nawet młodsza siostra się ze mnie śmieje, czyli YA

Young Adult, które podbija rynki wydawnicze, unikam od dawna. Właściwie na te wszystkie tak popularne młodzieżowe tytuły spoglądam z pewną podejrzliwością już od gimnazjum. No tak. No to chyba na studiach zdziecinniałam. Ostatnio połknęłam parę serii, sprawiło mi to taaaaką frajdę i stwierdziłam, że są wakacje... więc czemu nie? Serio, bawię się przy tych powieściach przednio i zaczęłam odkrywać, że nagle chcę przeczytać jeszcze to, to i tamto! I są to książki, na które jeszcze niedawno bym nie spojrzała... W wakacje daję sobie oficjalnie dyspensę na czytanie głupot. I tak, zamierzam się świetnie przy tym bawić. Na pewno parę razy się sparzę, ale... wtedy przynajmniej będę miała się z czego pośmiać. Na zdjęciu mam tylko Miasto cieni Ransoma Riggsa, Cień i kość Leigh Bardugo (właściwie dzisiaj skończyłam, a wczoraj już zamówiłam dwa następne tomy...) i Wybrańców Kristin Cashore (kupiłam za 8 zł!), ale na czytniku czekają Mroczne umysły Alexandry Bracken i Dotyk Julii Tahereh Mafi Na oku mam też Legendę Marie Lu, Córkę dymu i kości Laini Taylor czy Cassandrę Clare (w sumie Miasto kości jest od wieków na moim czytniku). Jeśli macie do polecenia jakieś fajne, niegłupie serie, to jestem otwarta na propozycję. Zdecydowanie chodzi mi o fantastykę, która mnie jakoś bardziej cieszy. Ale czekam też niecierpliwie na Fangirl Rainbow Rowell.
(Boże, nawet tytuły tych książek są do siebie podobne. Zauważyliście jak tu dużo tych "kości" i "cieni"?)

3. No właśnie, gdzie ja zgubiłam fantastykę? 
Wiedziałam, że ten moment w końcu nadejdzie. Poważnie zatęskniłam za fantastyką. Zatęskniłam za dobrym fantasy. O tak. I tu nie mam jeszcze jakichś sprecyzowanych planów, ale  na pierwszy ogień pójdzie chyba Brandon Sanderson i jego Z mgły zrodzony. Ostatnio jakoś głośniej o tej książce, pojawiło się wznowienie, zachciało mi się przeczytać... i przypomniałam sobie, że mam ebooka od czytniku (świetna sprawa, odkrywać u siebie książki, o których się zapomniało). I może Guy Gavriel Kay? Trzymam kilka jego powieści na półce od paru lat...

4. Miała być klasyka dziecięca, ale...
Nie zapędzajmy się za bardzo, bo i tak boję się, że połowy książek, o których tu piszę, nie przeczytam. Ale Alicja w Krainie Czarów właśnie obchodzi swoje 150 urodziny! I Alicję przeczytam, wreszcie przeczytam!

5. I... cała reszta

Nie powiem, fajnie byłoby też przeczytać to, co mam tutaj. Broad Peak. Niebo i piekło oraz Terror Dana Simmonsa (swoją drogą kolejny grubas) to i tak egzemplarze do recenzji, zatem... Lokatorka Wildfell Hall i Pobojowisko zalegają na półkach chyba od Targów Książki w Krakowie. No i tak, oczywiście na czytniku też mam parę ciekawych książek. Przede wszystkim chciałabym się zabrać za pierwszy tom Mojej walki Knausgarda i drugi Kogo śmierć nie sięgnie Hilary Mantel.

A Wy? Co czytacie w wakacje? :)

Polecane posty

30 komentarze

  1. Mam grubaska i na swojej liście, u mnie to "Amerykaana" - czeka już bardzo długo :) Oprócz tego reportaż o religiach w Afryce, japońska książka o miłości (przynajmniej tytuł na to wskazuje), brytyjski kryminał i na dodatek coś, co ma związek z "Alicją", o której wspominasz :) Ale nie potrafię trzymać się podobnych planów, więc pewnie zaraz coś tu namieszam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pewnie w końcu pójdę na żywioł :D Najpoważniej traktuję właśnie te grubaski, to faktycznie takie moje wakacyjne wyzwanie, cała reszta - zobaczy się.

      Czy ta książka związana z Alicją to może "Dom po drugiej stronie lustra"? ;)

      Usuń
    2. Trafiony zatopiony, "Dom po drugiej stronie lustra" :)

      Usuń
  2. "Terror" mnie ostatnio prześladuje w stosikach i zastanawiam się czy jest dobry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy. Ale wydaje się intrygujący ;)

      Usuń
  3. "Korona śniegu i krwi" jest świetną książką, warto żebyś po nią sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w końcu ją przeczytam, na pewno. Nie wiem tylko, czy tego lata ;) Swoją drogą to faktycznie jeden z moich największych wyrzutów sumienia, czeka na półce od kilku lat...

      Usuń
  4. Właśnie, zapomniałam o zaległych Brontkach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, u mnie kurzą się na półkach od dawna. Mam też przecież "Shirley"!

      Usuń
  5. masz piękne plany mam nadzieję, że i mnie się uda rozprawić z Tokarczuk

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie na półce zalega stos jakichś... trzydziestu książek. I mam zamiar wszystkie je w wakacje przeczytać. Muszę tylko ustalić jakiś limit, bo co doczytam, to taszczę kolejne z biblioteki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie przeczytałabym "Lokatorkę Wildfell Hall". Co do "Z mgły zrodzonego" ponoć jest dość specyficzny i nie każdemu się podoba. Ja go mam na razie na liście - być może kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Polecam "Koronę śniegu i krwi". Świetna książka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Księgi..." to niesamowita książka - pomijając temat, narracja aż... Co tu dużo mówić - trzeba przeczytać:) "Lokatorka..." to bardzo dobra opowieść w listach; i jak niejedna obnaża społeczna zakłamania... Tytuły typu YA omijam szerokim łukiem - kilka w przeszłości przeczytałam i już chyba osiągnęłam stan przedawkowania... A tak w ogóle to masz tu kilka superaśnych tytułów (np. "Alicję...", "Koronę..." których do dziś swojej nie posiadam:()...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Księgi" przeczytam na pewno, nie wiem, co mnie tak długo powstrzymywało (no, poza rozmiarem).
      ;)

      Usuń
  10. "Korona śniegu i krwi" bardzo mi się podobała! "Alicji..." też jeszcze nie czytałam, ups...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli chodzi o to zdziecinnienie to i mnie dopadło :P Też właśnie odkrywam wszelkie młodzieżówki i zaczynam się przy nich dobrze bawić, więc nie zamierzam się przejmować tym, że młodzieżą już nie jestem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, dobrze, że ktoś mnie rozumie. Ten wybuch entuzjazmu wobec YA wziął mnie z zaskoczenia. Naprawdę, nie spodziewałam się tego, ale bawię się świetnie, więc... czemu nie? :D

      Usuń
    2. No właśnie, nie ma żadnego argumentu przeciw, więc trzeba korzystać z książek, które akurat nam się podobają :)

      Usuń
  12. Grube książki też mnie nieco przerażają, chociaż z doświadczenia wiem, że są często ciekawsze i bardziej rozwinięte! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ambitnie! Ja wiem, że w wakacje zwykle czytam dużo mniej, więc daję sobie luz. Ale "Cień wiatu" na przeczytanie czyta chyba 7 lat (za gruby do komunikacji miejskiej), więc chciałabym mu dać szansę w czasie urlopu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zabieram się za "Księgi Jakubowe" już ho, ho, tak długo :) A na wakacjach koniecznie muszę sobie przeczytać coś w stylu Austen, Bronte :) Bardzo lubię ten gatunek, a dawno nic takiego nie czytałam :) Zainspirowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Terror" bym :) Ja na razie wpadłem w sidła meekhańskich opowieści i prędko się pewnie nie uwolnię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jakoś lubię tę grubaski, zawsze się cieszę, gdy widzę, że będę musiała spędzić z książką dużo czasu. Dlatego też lubię długie serie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam problem z planowaniem, więc... oddałam to w ręce czytelników i co miesiąc wybierają mi książki do czytania. Ach, jak bardzo to się sprawdza w moim przypadku ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Opasłe tomiska! ;) I oczywiście ciekawe plany na wakacje. Jeśli chodzi o mnie to nie planuję. Mam jeszcze pokaźny stosik ksiażek do przeczytania i pewnie z niego będę korzystała.

    OdpowiedzUsuń
  19. "Dzieci Północy"!! Mój ulubiony pisarz, jedna z jego najlepszych książek - czytałam chyba z pół roku, ale nie żebym się czepiała: była dla mnie dość intensywna (nie wiem czemu, raczej kwestia pięknego języka, emocji niż wydarzeń, ale może też) i dawkowałam sobie po parę stron dziennie. Ale piękna i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mamy takie samo ubranko na czytnik! Turkusowy rządzi! :)
    Kurczę, to mnie zainspirowałaś, naprawdę... jestem w pełni zmotywowana do przeczytania "Alicji...", choć nie powiem, ta historia zawsze trochę mnie przerażała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, bardzo lubię to ubranko na mojego kindla! :D
      "Alicja w Krainie Czarów" to taki wyrzut sumienia od zawsze, muszę w końcu przeczytać! ;)

      Usuń

Blogi

Obserwatorzy