Na skróty. Kwiecień 2015

19:28



Fajny był ten kwiecień czytelniczo. Całkiem sporo przeczytałam, sporo się pozachwycałam. Ach, ale chyba powinnam przestać się bronić przed literaturą młodzieżową... albo przestać udawać, że to robię. Bo w tym miesiącu się nie broniłam i chyba na dobre mi to wyszło. Zatem: jedna biografia, jeden reportaż, dwie młodzieżówki i świeżutki polski debiut. Zapraszam :)


Czarny Anioł. Opowieść o Ewie Demarczyk, Ewelina Karpacz-Oboładze, Angelika Kuźniak
Miałam czternaście, może piętnaście lat i zakochałam się w piosenkach Ewy Demarczyk. Grande Valse Brillante słuchałam w kółko, bez przerwy. W jej głosie, w jej utworach jest coś hipnotyzującego, coś, co sprawia, że można się tymi piosenkami zachłysnąć. Warto było sięgnąć po Czarnego Anioła i dowiedzieć się czegoś więcej o samej Demarczyk. Książka jest niezbyt długa i niezbyt drobiazgowa, ale jednak dostarcza wyczerpujących informacji na temat artystki. Najwięcej tu wypowiedzi jej znajomych, współpracowników, przyjaciół - powstaje z tego bardzo dobra (także literacko) biografia, która przedstawia Demarczyk z wielu stron.


Fairest, Marissa Meyer
Tak, wiem, rozpisywałam się już o Sadze księżycowej w tym miesiącu. (Jeśli lubicie baśnie, biegnijcie i czytajcie!) Ale o Fairest nie pisałam, zresztą to książka, która jest raczej uzupełnieniem serii niż jej integralną częścią. Fairest to opowieść tej złej, naczelnego czarnego charakteru serii, królowej Levany. Spodziewałam się (ba, choć to głupie, ja się tego bałam!), że nagle Levana okaże się postacią, którą da się lubić. Hmm, nie, bo Levana to po prostu psychopatka. Tak, smutne dzieciństwo, tak, odrzucenie, tak, kompleksy. Możemy jej nawet czasem współczuć, możemy ją troszkę lepiej zrozumieć, ale cóż,  to nie zmienia faktu, że wciąż jest psychopatką. Jednak spojrzenie z perspektywy takiej bohaterki może być przecież bardzo ciekawe i jest. Dzięki Fairest Levana przestaje być po prostu tą złą, a staje się bardzo interesującą, bardzo złożoną postacią. Zresztą to książka zaskakująco mroczna i poważna w porównaniu z całą resztą Sagi księżycowej

Atlas: Doppelganger, Dominika Słowik
Wciąż mam wrażenie, że ta powieść powinna mi się podobać znacznie bardziej. Autorka fajnie oddaje klimat lat 90. i ciekawie pisze o dzieciństwie na blokowisku, o Dziadku Anny i jego opowieściach, które otwierają dziewczynkom drzwi do zupełnie innego świata. Lubię dobrze opowiedziane historie, lubię, gdy w szarą rzeczywistość wsącza się coś magicznego... Ale między mną a Atlasem: Doppelganger jakoś nie zagrało. Powieść, przecież napisana dość lekkim stylem, była jakaś taka męcząca, piękne historie dziadka w ogóle mnie nie interesowały, a ja nie mogłam wyzbyć się wrażenia, że to wszystko do niczego  nie prowadzi. Jakby wiele hałasu o nic - na pewno można się doszukiwać w Atlasie jakichś znaczeń, na pewno można przyjąć jedną albo drugą interpretację. Ale do mnie to jakoś nie mówi, nic nie poradzę. I tak wydaje mi się, że to obiecujący debiut. Dominika Słowik ma zmysł obserwacji i dobrze pisze; wierzę, że dla wielu Atlas: Doppelganger może okazać się interesujący.

Jakbyś kamień jadła, Wojciech Tochman
Ta książka po prostu boli. Czytałam ją w tramwaju, w autobusie, wokół mnóstwo ludzi, za oknami wiosna... A ja cała w środku się trzęsłam. Trzęsłam od tego bólu, od tego strachu, trzęsłam się, bo to straszne i nieprawdobne, co jeden człowiek potrafi zrobić drugiemu... Od wojny w Bośni minęło już dwadzieścia lat - to dużo i niedużo; w innych częściach Europy i świata pewnie mało kto już zaprząta sobie tym głowę, są inne konflikty, inne problemy. A jednak w Bośni na pewno to wspomnienie jest żywe... Jakbyś kamień jadła też nie jest już świeżym tekstem (po raz pierwszy wydano ten zbiór reportaży w 2002 roku), ale to wciąż świetne, autentyczne i aktualne świadectwo tamtych wydarzeń. Świadectwo śmierci i krwi, cierpienia i strachu. Tochman pisze prostym, czystym językiem, a jego słowa mają ogromną, ogromną siłę rażenia. Przerażająca książka. Świetny reportaż.

Eleonora i Park, Rainbow Rowell
 Eleonora i Park to urocza i mądra powieść o miłości dwojga szesnastolatków. Oboje są trochę outsiderami, choć Eleonora na pewno w znacznie większym stopniu niż Park. Połączą ich  komiksy i muzyka. To bardzo fajna para, a cała książka jest po prostu przesympatyczna. Rainbow Rowell równocześnie pisze jednak o bardzo poważnych sprawach (Eleonora żyje właściwie w patologicznej rodzinie...), ale robi to bardzo subtelnie i równocześnie dobitnie - problem został bardzo dobrze, jak na lekką powieść młodzieżową, przedstawiony. Fajna, naprawdę fajna książka. Do uśmiechów, do wzruszeń, do zaczytania się. I na poprawę humoru.



Polecane posty

15 komentarze

  1. "Eleonorę i Parka" mam już w swojej kolejce do czytania na czytniku i naprawdę nie mogę się doczekać. Przyciągnęła mnie do niej przepiękna okładka oraz wszechobecne zachwyty - mam nadzieję, że się nie zawiodę!

    "Jakbyś kamień jadła" natomiast to reportaż, z którym pragnę zetknąć się od dawna, a szczególnie mocno od zeszłego roku, czyli od czasu, gdy odwiedziłam Bośnię i Hercegowinę. Jest to kraj zachwycających krajobrazów, bujnej zieleni, pięknych zabytków, uroczych miasteczek i wszechobecnych śladów wojny. Jest taką Chorwacją z początku XXI wieku, gdzie w małych miejscowościach niemal każdy dom trafiony został jakimś pociskiem, a niektóre nawet kilkanaście razy. Jest krajem przerażającej tragedii, w którym ludzie jednak wbrew wszystkiemu, są niezwykle serdeczni, pogodni i gościnni. Tylko tam strażnik na granicy (notabene chyba na najpiękniej położonym przejściu granicznym na świecie - w górach, z widokiem na oświetlone słońcem zielone doliny) przywitał nas polskim "Dzień dobry", uśmiechając się od ucha do ucha i życząc nam jak najwspanialszego pobytu. Tylko tam portier w małym hotelu polecił nam co koniecznie należy zobaczyć, gdzie zjeść wyrysowując nam wszystko na mapie. Tylko tam ludzie widząc, że robimy sobie zdjęcia sami proponowali nam, iż zrobią nam wspólne pamiątkowe foto, na którym bylibyśmy razem. Chciałabym zobaczyć ten świat oczami Tochmana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam w Bośni, szczerze mówiąc nigdy o tym nawet nie myślałam, to jeden z tych krajów, które są niby blisko, a prawie nic o nich nie wiem. Teraz wiem trochę o wojnie, ale i tak Bośnia i Hercegowina to dla mnie taka biała plama. Chyba warto przyjrzeć się bliżej temu krajowi, skoro jest tam tak pięknie, a ludzie są tam tak gościnni i sympatyczni. Swoją drogą wydaje mi się, że po tak miłych doświadczeniach z Bośni czytanie "Jakbyś kamień jadła" może być jeszcze bardziej wstrząsające...

      Usuń
  2. ,,Jakbyś kamień jadła' mam na swojej liście do przeczytania. Ostatnio czytałam książkę też o wojnie w Bośni pt. ,,Odłamki' Ismeta Prcicia- bardzo dobra, polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym tytule, może przyjrzę się bliżej tej książce ;)

      Usuń
  3. Niesamowity wpis !
    My również dzisiaj wrzuciliśmy coś nowego, czy byłaby możliwość aby dostać twoją opinię na temat naszego wpisu lub całej strony ? Pisz tam, będzie łatwiej :) A tutaj przesyłam link do wpisu :)
    http://blondynkitezgraja.pl/scenki-bialowieskie-kolo-rysunkowe-spotkanie-nr-19/
    Tak pozatym napewno też Ci się spodoba nasza relacja z Pyrkonu :) http://blondynkitezgraja.pl/pyrkon-2015-relacja/

    OdpowiedzUsuń
  4. Tochman tworzy niesamowite reportaże. Ten akurat wciąż jest na mojej liście do przeczytania, ale gorąco polecam "Dzisiaj narysujemy śmierć" - przejmujący obraz rzezi w Rwandzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam też "Dzisiaj narysujemy śmierć" - świetna, przejmująca książka.

      Usuń
  5. ,,Jakbyś kamień jadła" bardzo mnie zainteresowało, dzięki za opinię, bo przyznam, że szczerze nawet o tej książce nie słyszałam..

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę się pokręcić obok "Fairest" ;)
    "Eleonora & Park" wszechobecna, a ja mam coraz większą ochotę!
    http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z tych, którzy się ciągle bronią ;) Ale Eleonora i Park atakują mnie ze wszystkich stron i baaardzo mnie ciekawi, co tak wszystkich ujmuje :) Może któraś młodsza kuzynka mi pozyczy, bo że czytają to pewne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne książki na kwiecień:) a co czytasz w maju?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo może też przeczytam coś z tej listy :)

    http://coffeebookandsmile.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Utknęłam jakoś na "Eleonorze i Parku", choć tak wszyscy wokół wychwalają. Czas to zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakbyś kamień jadła - obecnie na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy