Zimna Góra, Charles Frazier

15:33

Zimna Góra zaczynała się tak niepozornie. Było monotonnie, nieciekawie i, tak mi się wydawało, bez pomysłu. Bohaterów obserwowałam jakby przez szkło - byli mi zupełnie obojętni, ich losy mnie szczególnie nie wciągały, nie poruszały. Ale po pewnym czasie, nawet nie wiem kiedy i jak, mój stosunek do tej książki obrócił się o 180 stopni. Historia zaczęła wciągać, do bohaterów się silnie przywiązałam. I okazało się, że ta książka, po której na początku naprawdę nie spodziewałam się zbyt wiele, poruszyła mnie jak już dawno żadna inna.


Trwa wojna secesyjna. Inman, który pochodzi z Południa, zostaje ranny w bitwie i po długim leczeniu postanawia uciec ze szpitala i rozpocząć wędrówkę w swoje rodzinne strony, do Zimnej Góry. To dramatyczna decyzja - za dezercję grozi przecież śmierć. Ale Inman doskonale wie, że nie chce dalej brać udziału w wojnie. Powody i cele tego konfliktu już dawno przestały mieć dla niego znaczenie. Teraz sens dla niego ma tylko powrót do domu. Tym, co go motywuje jest miłość do córki pastora, Ady. Ona tymczasem, pozbawiona pieniędzy po śmierci ojca, stara się wiązać koniec z końcem, prowadząc gospodarstwo, o czym nie ma żadnego pojęcia. Na szczęście z pomocą przychodzi trochę nieokrzesana, ale przedsiębiorcza Ruby.

Inman idzie...

Słowo-klucz dla tej książki to nadzieja (można zatem nawet zrozumieć tego, kto przetłumaczył tytuł filmu na Wzgórze nadziei...). Piękne w tej książce jest przeciwstawienie okropieństwom wojny najwyższych, najwspanialszych ludzkich uczuć. Inman idzie dalej, bo wierzy w to lepsze jutro, które ma go czekać w domu z Adą. Styka się wciąż z okrucieństwem, złem i niedolą, a jednak rozpaczliwie wierzy, że w końcu dotrze do Zimnej Góry, że osiągnie swój cel, że jest możliwe odcięcie się od wojny i rozpoczęcie jakiegoś nowego, lepszego etapu w życiu. Zimna Góra (a raczej część Inmana) to powieść drogi. Bohater podczas swojej wędrówki trafi na wielu ludzi, a każde z tych spotkań przyniesie coś nowego. A idzie przez ziemię pełną zniszczeń i biedy, spotyka osoby, na których wojna odcisnęła wyraźne piętno. I tak na jego drodze stanie pastor Veasey (któremu naprawdę daleko do sługi bożego), stara kobieta hodująca kozy, czy Sara, młoda wdowa z dzieckiem, która żyje w wielkiej nędzy. Wędrówka Inmana jest prawie jak powrót Odysa do Itaki - to długa i trudna droga do domu, do czekającej tam Penelopy.

Bardzo pięknie i subtelnie jest ukazane uczucie między Inmanem i Adą. W ich kontaktach przed wojną najwięcej było niedopowiedzeń, niepewności i nieśmiałości. Właściwie nie znają się zbyt dobrze, nie było między nimi też wielkich wyznań, żadnych przyrzeczeń, żadnych wypowiedzianych obietnic. A jednak po kilku latach rozłąki i zaledwie paru wymienionych listach, uparcie dążą do ponownego spotkania. Inman wytrwale zmierza do Ady, ona na niego cierpliwie czeka. To chyba coś, co nadaje sensu ich życiu w czasie wojennej zawieruchy. Obydwoje rozpaczliwie pragną bliskości drugiego człowieka. To taka miłość - oczekująca, wierna, wytrwała. Dla obojga to na razie tylko obietnica, która dopiero ma się spełnić. Dla Inmana jest czymś jeszcze - stanowi bardzo silną motywację do dalszej wędrówki.

...Ada czeka.

Frazier nie zajmuje się roztrząsaniem przyczyn wojny, nie jest tu ważne, która strona ma rację (bo nie ma chyba żadna). Nieważny jest kolor munduru - niezależnie od pochodzenia i poglądów politycznych, uczestnicy wojny dopuszczają się czynów strasznych. Zimna Góra jest zatem swego rodzaju rozliczeniem, ale niekoniecznie z wojną secesyjną, raczej z wojną w ogóle. Inman na zło i okrucieństwa napatrzy się nie tylko w bitwach, ale też w swojej drodze do domu. Spotka nie tylko tych, którzy są przez nią ugodzeni (na przykład Sarę, która straciła męża i nie ma za co żyć), ale też tych, którzy z wojny korzystają i za nic mają życie innych (jak ci, którzy wydają dezerterów). Wojna jest zła - i wydaje się, że wiemy to wszyscy. A jednak, czy przed wielkimi konfliktami młodzi mężczyźni nie jechali na front tak ochoczo, jakby czekała ich wspaniała przygoda? Czy nie słyszeliśmy wiele razy o wojennym honorze i bohaterstwie? Jak wiele jest tego na wojnie, a jak wiele strachu, bólu, brudu, okrucieństwa, nienawiści i bezsensownych śmierci?

Wbrew obowiązującym poglądom ośmieliła się stwierdzić, że wojna wyzwala w ludziach najgorsze cechy. Po żadnej ze stron nie widać szlachetności ani patosu, pełno natomiast bezrozumnego okrucieństwa.
Liczyła, że zaszokuje panią Mc Kennet lub sprowokuje jej święte oburzenie, lecz wywołała jedynie wesołość.
- Wiesz, że cię lubię - przyznała z pobłażliwym uśmieszkiem - ale tak naiwnej dziewczyny jak ty jeszcze nie widziałam.
[1]

Ale w Zimnej Górze wszystko się równoważy. To książka o okrucieństwach wojny i zezwierzęceniu ludzi, która równocześnie mówi o najważniejszych wartościach i najwyższych uczuciach. Jeśli mamy tu zło, to też dobro. Jeśli nienawiść - to miłość, jeśli zwątpienie - to także nadzieję, jeśli okrucieństwo - to zwykłą, ludzką pomoc. A po smutku nadejdzie pocieszenie. W tej książce - bardzo smutnej, okrutnej i bolesnej - jest też pełno nadziei, wiary w ludzi i w istnienie tych najprostszych, najważniejszych wartości. Zimna Góra mocno porusza. To piękna, mądra, smutna historia. Utkwiła we mnie gdzieś głęboko.

----------------------
[1] Charles Frazier, Zimna Góra, Świat Książki, Warszawa 2004, s.208
Zdjęcia pochodzą z filmu Wzgórze nadziei.

A film jest niezły i niby dość zgodny z treścią powieści, ale mam wrażenie, że to tylko taki wzruszający melodramat. W książce jest moim zdaniem znacznie więcej.

Polecane posty

24 komentarze

  1. Oglądałam film, świetny, a książka czeka na czytanie.)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki nie czytałam, ale próbowałam obejrzeć film. Niestety dla mnie to była męczarnia i mam nadzieję, że nie będę musiała go już oglądać. Książkę spróbuję przeczytać, ale w przyszłości, bo nie powinno oceniać się książki po nieudanym filmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy mówią, że jest nudny. Dla mnie nie był, ale coś w tym może być. A co Ci się nie podobało? Bo mimo wszystko jest dość wierny (chociaż ja oglądałam zaraz po książce i wyłapałam sporo drobnych zmian...), więc może się okazać, że książka też po prostu nie jest dla Ciebie.

      Usuń
  3. Jaki piękny wpis. Widać, że książka Cię poruszyła i coś w Tobie zostawiła na dłużej.
    Bardzo spodobało mi się zdanie, w którym piszesz, że chyba żadna ze stron w konflikcie nie ma racji. Bo czyż każda wojna taka nie jest?

    Dobrze, że zwróciłaś moją uwagę na tę książkę (i film), bo mi ona się zlała w jedno z "Australią". Byłam pewna, że to jeden i ten sam film!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Australii" nie oglądałam. Zupełnie inna sceneria, ale w sumie niedziwne, że się zlały - dwie historie miłosne z Nicole Kidman :)

      Usuń
  4. Nie znam tej historii, ale brzmi bardzo ciekawie, dlatego rozejrzę się za filmem, bo nie mam teraz czasu na czytanie książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że film Ci się spodoba. Książka jednak znacznie lepsza, więc sugerowałabym zacząć od niej... Ale Twój wybór :) W sumie ja też często najpierw oglądam film i zwykle mi to nie przeszkadza.

      Usuń
  5. Bardzo lubię i cenię tego typu powieści. Wielką zaletą tej jest to, że opowiada o najgorszych, a jednocześnie najpiękniejszych elementach ludzkiej natury, no i w uniwersalny sposób opowiada o wojnie. Bardzo chcę przeczytać!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj, czytaj! Naprawdę piękna książka :)

      Usuń
  6. Czytałam w tym roku. Piękna powieść. Naprawdę piękna. Oczywiście zaczęłam od filmu, który wprost ubóstwiam:) A książka dostarczyła mi wiele emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja przeczytałam o tej książce właśnie u Ciebie! A niedługo potem trafiłam na książkę, więc wzięłam i przeczytałam.
      Dziękuję! :)

      Usuń
  7. Piękna powieść, czytałam wiele lat temu, a wciąż pamiętam.
    Filmu nie oglądałam, wolę mieć w sercu obraz książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak lepiej, bo książka faktycznie lepsza. A ja teraz już widzę Inmana jako Jude'a Law...

      Usuń
  8. Film jest dobry, ale w małym stopniu oddaje klimat i piękno książki. "Zimna góra" to wspaniała, wzruszająca i mądra książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi. Z filmem niby wszystko w porządku, ale to nie to...

      Usuń
  9. Cieszę się, że piszesz o tej książce, i cieszę się, że obiecujesz po niej więcej niż po filmie. Bo jeszcze nie czytałam, ale ekranizacja zrobiła na mnie ogromne wrażenie, liczę więc na jeszcze silniejsze emocje czytelnicze. Szczególnie oczarowała mnie właśnie subtelność relacji między Adą i Inmanem, ta milcząca siła więzi między nimi. W dzisiejszych czasach, kiedy tyle wszędzie przegadania, taki obrazek jest czymś nieco egzotycznym, a przez to pięknym.

    Tak sobie myślę, że nawet jeśli film spłycił książkową historię, to i tak chwała jego twórcom, bo w końcu gdyby nie on, na pewno bez porównania mniej osób do tej historii by dotarło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, dlaczego Twój komentarz trafił do spamu. Dzisiaj go dopiero stamtąd wygrzebałam ;) Pewnie i tak już nie przeczytasz mojej odpowiedzi... :)

      Ada i Inman naprawdę mnie urzekli. To dla mnie jeden z najpiękniejszych wątków miłosnych od dłuższego czasu. Film jest dobry i też cieszę się, że powstał. Mam wrażenie, że do książki i tak dotarło mało osób (przynajmniej w Polsce). Trochę szkoda.

      Usuń
  10. Świetne porównanie do Odysa! Całą recenzję przeczytałam z przyjemnością. :) Tak zachęcasz, że na pewno sięgnę po tę książkę. Dawno temu oglądałam film, ale teraz pamiętam z niego tylko nastrój, więc nie będzie mi to przeszkadzało w lekturze.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć, już jakiś czas czytam Twojego bloga. Też uwielbiam czytać, a Twoje recenzje często zachęcają mnie do przeczytania kolejnej książki, mimo że nie mam już miejsca na półce :)
    Pozdrawiam.
    PS: dodaję Twój blog do linków.

    OdpowiedzUsuń
  12. oglądałam film a książki nie przeczytałam:)
    na książkę może się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. zapowiada się bardzo ciekawie, może się skuszę :)

    zapraszam do siebie :) dopiero zaczynam recenzjować i to w formie youtubowej, może przypadnie Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja uwielbiam książki. Dziwne jest to jak moi koledzy reagują na mnie słowami " Przerażasz mnie".

    http://mrocznybibliotekarz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo podoba mi się twój blog dlatego nominowałem cię do Liebster Blogger Award. Informacje u mnie : pesymistamateusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Widziałam film, na ksiazke jeszcze się nie natknęłam.
    Zapraszam do siebie:
    barakudatoja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy