Requiem, Lauren Oliver

22:40


(UWAGA! To trzeci tom trylogii i w swoim tekście delikatnie spoileruję poprzednie części - wydaje mi się jednak, że robię to dość ogólnikowo i nawet ktoś, kto nie zna Delirium i Pandemonium może czytać dalej, choć już na własną odpowiedzialność. ;))

Trylogia Lauren Oliver opowiada o świecie, w którym miłość jest chorobą. W dniu wkroczenia w dorosłość każdy przechodzi operację, która czyni nieodwracalne zmiany w mózgu i pozbawia do końca życia możliwości głębszego odczuwania. Grupa niewyleczonych buntowników kryje się w Głuszy, stawiając opór i walcząc o wolność, miłość i możliwość dokonywania własnych wyborów.


Mogłabym pisać, jak to Requiem (a przedtem poprzednie części) wykorzystuje wytarte schematy młodzieżowej antyutopii, dość powierzchownie traktuje niektóre kwestie i właściwie niczym się nie wyróżnia. Ale mogę też napisać, że ta seria jest tak po prostu fajna. Bo faktycznie - Requiem wciąga, pozwala zapomnieć o całym świecie i zmusza, żeby czytać, czytać, czytać. To powieść, która daje dużą frajdę. Losy bohaterów pochłaniają, ekscytują, bardzo angażują (nawet jeśli na krótko). Autorka umiejętnie buduje napięcie i interesująco rozwija fabułę. W tym tomie przeplatają się dwie narracje - jedna z punktu widzenia Leny, druga Hany. Pierwsza z nich mieszka w Głuszy i jest związana z ruchem oporu, druga przeszła zabieg i ma wkrótce wyjść za burmistrza Portland. Ta podwójna narracja to dobry wybór dla Requiem, dzięki któremu akcja rozwija się równocześnie w dwóch zupełnie różnych kierunkach. Od początku wiadomo jednak, że ścieżki Leny i Hany muszą w końcu się zbiec - i oczekiwanie na to spotkanie jest dodatkowo ekscytujące.

Lena już wcześniej przekonała się, że miłość nie jest chorobą i że chce dążyć do wolności. W Requiem pojawią się jednak pewne wątpliwości. Czy życie w Głuszy jest tym, czego chciała? Czy chaos, strach, brud, zimno są tym, o co walczyła? Czy uwięzienie w mieście nie jest bezpieczeństwem, czy wyleczenie nie jest spokojem? Lena wprawdzie już wybrała i raczej nie ma odwrotu. Wydaje się jednak, że przed ważną decyzją może stanąć w końcu Hana. Przed Leną stoją jednak już inne wyzwania - jak dźwiganie brzemienia walki zbrojnej o wolność i prawo do miłości. Lauren Oliver w swojej trylogii stara się podejmować ważne tematy w dość lekkiej i wciągającej formie, bardzo atrakcyjnej dla sporej grupy współczesnej młodzieży.

Autorka ostatnim tomem nie zamyka wszystkich wątków. Może zostawiła sobie tym samym furtkę do ewentualnej kontynuacji? Niejedna trylogia niespodziewanie się rozrosła... Na razie jednak nic nie wskazuje na to, by miała powstać jeszcze jedna książka o Lenie. Otwarte zakończenie nie wydaje mi się wcale złym pomysłem. To lepsze niż "i wszyscy żyli długo i szczęśliwie". Niemniej ostrzegam, finał może rozczarować. Lauren Oliver poprzestała na dotarciu do pewnego momentu przełomowego, ale rozwiązania większości spraw trzeba sobie dopowiedzieć. Dla wszystkich zainteresowanych - tak, nie martwcie się, wątek miłosny zostanie w zasadzie rozstrzygnięty (ale tutaj też nie wszystko zostało dociągnięte do końca).

Polecam trylogię jako lekką, niegłupią, wciągającą lekturę. Requiem utrzymuje poziom i jest godną kontynuacją, która jako zakończenie serii pozostawia jednak wiele pytań. Ale może to dobrze? Ciąg dalszy możemy sobie dopowiedzieć, otwarte zakończenie to wiele znaków zapytania, ale też wiele możliwości i dróg do obrania.

----------------------------
Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Otwarte.

Kup "Requiem" w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

23 komentarze

  1. Książka na przyszłość. Wpierw muszę dorwać pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie jestem na etapie Pandemonium, skończyłam wczoraj :) Masz rację, ta seria jest po prostu fajna i fajnie się ją czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To, że przeczytam jest niewątpliwe, bo drugi tom jest zakończony w sposób wystarczająco intrygujący, by chcieć poznać kontynuację ;) ale zastanawia mnie to co piszesz, że zakończenie jest otwarte i zostawia wiele pytań - czyżby autorka myślała jednak o kontynuacji? hm..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może, ale w sumie na razie nic więcej na to nie wskazuje.
      A zakończenie "Pandemonium" rzeczywiście zmusza do przeczytania kolejnego tomu ;)

      Usuń
  4. A ja nie czytałam jeszcze pierwszej części... Trzeba to nadrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zamówiłam tę książkę nie wiedząc, że to trzecia część trylogii - aby ją zrozumieć konieczne jest czytanie dwóch pierwszych czy "Requiem" można potraktować jako odrębną książkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że dobra byłaby tu znajomość poprzednich dwóch części. Mimo iż w każdej kontynuacji lekko zarysowuje się fabułę poprzednich części, nie zawsze to wystarcza. W tym wypadku wydaje mi się jednak, że trudno byłoby wyciągnąć sens z tej książki, nie znając poprzednich.

      Usuń
    2. Tak jak napisała Drrim - lepiej wcześniej przeczytać poprzednie tomy. Ewentualnie możesz zacząć od tego "Requiem", może nawet Ci się spodoba, ale to nie jest jednak odrębna książka, jest bardzo mocno związana z poprzednimi.

      Usuń
  6. Jeszcze nie przeczytałam pierwszej części, ale bardzo bym chciała to zmienić. Czekam tylko, aż te książki pojawią się w bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  7. Na "Requiem" czekam z niecierpliwością.
    Nie podoba mi się jednak otwarte zakończenie. Lubię mieć sprawy jasno przedstawione, a nie snuć domysły, które mogą być całkowicie błędne. Jeśli jest zakończenie tragiczne - chcę je znać, jeśli jest to happy end - tym bardziej chciałabym je poznać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Najpierw "Pandemonium", potem zwieńczenie serii :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie będę zamawiać Requiem. Bardzo lubię tę serię i mam nadzieję, że nie zawiodę się na tej części. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawie tu u Ciebie :)W nawiązaniu do Twego opisu, że lubisz zapach książek, właśnie przeprowadziłam wywiad z pewną miłośniczką książek, która podobnie jak Ty lubi otaczać się książkami i czuć ich zapach. Ona sama bloga nie prowadzi, ale myślę, że Twój jej by bardzo przypadł do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie przeczytałam "Delirium" i jestem rozczarowana. Jak dla mnie bardzo słaba i ogólnie infantylna. Myślę, że kiedyś przeczytam dalej, ale to kiedyś, gdy minie mi obrzydzenie. Co jeszcze bardziej pogrąża tę serię w moich oczach to otwarte zakończenie, których nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  12. Posiadam całą trylogię, ale jakoś nie specjalnie mnie ona zachwyciła (Pandemonium było wręcz beznadziejne!) Requiem dostałam w prezencie, przeczytam ale interesuje mnie tylko wątek związany z Aleksem, Haną i matką Leny. Podchodzę do niej bez ekscytacji ;)
    ksiazki-na-podlodze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. nominowałam cię do versatile blogger award szczegóły tu: http://muzyczniezaczytana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę w końcu dokończyć Delirium, bo Pandemonium dojdzie do mnie pod koniec kwietnia. A Requiem baaaardzo chcę dorwać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie trylogia "Delirium" jest nieco zbyt podobna do "Igrzysk śmierci" - zbyt wiele w niej podobnych elementów, żeby uznać to za przypadek. Co nie znaczy, że to złe książki są ;) Im dalej, tym bardziej mi się podobało. Ostatnia część moim zdaniem jest najlepsza, zakończenie intryguje i zachęca do domysłów. Nie wiem, na ile takie było zamierzenie autorki, a na ile ona sama nie wiedziała, jak to rozstrzygnąć, w każdym razie sądzę, że lepiej dla historii będzie jednak zostawić ją w tym momencie niż tworzyć czwarty tom jako doczepkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałabym, że autorka faktycznie jakoś kopiowała z "Igrzysk śmierci", ale ta trylogia wyraźnie powstała na fali popularności książek Collins, więc tak, ma wiele punktów wspólnych ;) Mnie też im dalej, tym bardziej się podobało. I również sądzę, że czwarty tom byłby niepotrzebny. Właśnie otwarte zakończenie trochę mnie przestraszyło. Ale mam nadzieję, że autorka nie zamierza tego psuć (no i faktycznie - na razie nic na to chyba nie wskazuje) :)

      Usuń
  16. wszyscy ją polecają... chyba w końcu się skuszę :)
    Zapraszam do mnie: http://mileymalek.jimdo.com/
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam ją i uważam dokładnie tak samo jak ty :>
    http://ksiazki-i-roznosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy