Książkowe podsumowanie 2012 roku

To był zwykły, dobry rok. U mnie prywatnie nie wydarzyło się nic spektakularnego, czytelniczo było nieźle, blogowo trochę gorzej, ale to tylko z mojej winy. W 2013 chciałabym utrzymać czytanie na podobnym poziomie, ale przy tym o wiele więcej recenzować.

W minionym roku przeczytałam (jako rzecze Goodreads) równo 100 książek. Gdyby dodać do tego powtórki, wyszłoby 104. Opublikowałam 32 posty, w tym 30 recenzji. Jak widać, recenzuję mniej niż jedną trzecią przeczytanych książek. Najczęściej są to te, o których napisać po prostu muszę (czyli egzemplarze recenzyjne) lub te, które bardzo mi się podobały, a przynajmniej zrobiły na mnie wrażenie pod jakimś względem. Oczywiście znalazło się parę książek, które mnie zachwyciły.


Panie i Panowie, najlepsze książki 2012 roku według Ultramaryny ;) (kolejność według chronologii czytania):
Szkarłatny płatek i biały - Michel Faber
Nieśmiertelny- Catherynne M. Valente
Blondynka - Joyce Carol Oates Podróże;Pieśń czasu - Ian R. MacLeod Chmurdalia - Joanna Bator



Poza tym chciałabym wyróżnić:
Bohiń - Tadeusz Konwicki
Igrzyska śmierci - Suzanne Collins Bękart ze Stambułu - Elif Safak Dom Augusty- Majgull Axelsson



To książki najlepsze albo takie, które do mnie najlepiej trafiły. Niekoniecznie z najwyższej półki, czasem po prostu te, w których zakochałam się na zabój (jak Igrzyska śmierci).
Poznałam paru nowych autorów, takich, których wiem, że chcę czytać. To Tadeusz Konwicki, Elif Shafak, Joyce Carol Oates, Magda Szabó. Na nowo odkryłam Piaskową górę Joanny Bator, której nie ma w zestawieniu, bo pierwszy raz czytałam ją już dwa lata temu, ale dopiero teraz umiałam ją w pełni docenić. Jest za to druga część, Chmurdalia - na pewno niedługo napiszę recenzję. Znalazłam fajnego autora kryminałów, Johana Theorina, któremu udaje się stworzyć nie tylko ciekawe zagadki, ale też świetny klimat. Zachęcona Igrzyskami śmierci przełamałam się i przeczytałam trochę popularnej literatury młodzieżowej, ale znalazłam w ten sposób książki najwyżej niezłe. Poza tym przekonałam się do nowych form czytania - kupiłam sobie Kindelka, którego uwielbiam i zaczęłam słuchać audiobooków. Te drugie się przydają (mogę słuchać na przykład podczas prasowania), ale i tak sto razy bardziej wolę po prostu czytać.

Życzę Wam wszystkim szczęśliwego nowego roku, wielu dobrych książkowych wyborów, licznych odkryć literackich i dużo czasu na czytanie. :)

Popularne posty z tego bloga

A Court of Frost and Starlight, Sarah J. Maas

Na skróty. Kwiecień, maj, czerwiec 2018

The Cruel Prince (Okrutny książę), Holly Black