Gentlemani, Klas Östergren

19:31


Gentlemani to kawałek dobrej, soczystej prozy, która odsyła nas do Sztokholmu lat siedemdziesiątych.

Östergren ze swadą opisuje barwne dzieje swojego alter ego, pisarza o tym samym nazwisku. Klas poznaje Henry'ego Morgana, muzyka i wolnego ducha. Szybko zamieszkują razem (sprzyja temu fakt, że mieszkanie Klasa zostało właśnie okradzione, gdy właściciel był na koncercie Boba Dylana). Bohater zajmuje się wprawdzie pisaniem pastiszu klasycznej szwedzkiej powieści, Czerwonego pokoju Strindberga, ale w praktyce oddaje się wraz z Henrym radościom życia i poznaje (oraz spisuje) historię swojego współlokatora i jego brata, Leo Morgana. Leo jest z kolei chorym psychicznie poetą, dawniej genialnym dzieckiem Szwecji, młodocianym artystą, który wzbudzał powszechny zachwyt. Opowieść sięga dzieciństwa braci. W końcu okazuje się też, że są oni wplątani w pewną intrygę kryminalną...


Gentlemani to powieść niemalże monumentalna, akcja rozciąga się na kilka dekad, wydarzenia rozgrywają się nie tylko w Sztokholmie, ale też w wielu innych europejskich miastach - Kopenhadze, Berlinie, Paryżu. Historia braci Morgan jest barwna i różnorodna, Klas Östergren zaś zręcznie lawiruje między gatunkami, Gentlemani okazują się więc równocześnie powieścią społeczno-obyczajową, psychologiczną, sensacyjną i kryminalną. Wątki zgrabnie się przeplatają, historia płynie nieprzerwanym rytmem. Klas Östergren świetnie pisze - soczyście, potoczyście, ciekawie. Pełno tu także odwołań do literatury, wydarzeń historycznych (większych i mniejszych). Cała powieść zdaje się więc mocno zakorzeniona w rzeczywistości Szwecji drugiej połowy XX wieku. Gentlemani są intrygującym obrazem ówczesnej Europy, Szwecji i wreszcie Sztokholmu. Osobista historia Klasa i braci Morgan została w końcu rozpisana na szerokim tle społeczno-obyczajowym. Sztokholm w tej książce żyje, bo Östergren ożywia go wydarzeniami, które dawniej rozgrzewały jego mieszkańców, przedstawia ciekawe miejsca, doprawia wszystko muzyką.

Autor tworzy wielowymiarowe, pełnokrwiste postacie, które zdają się żyć nie tylko na papierze. Świat Gentlemanów jest bardzo rzeczywisty, ale równocześnie czuć w jego przedstawieniu humor, dystans, ironię, może też odrobinę absurdu. Wplatanie w, czasem bolesną, rzeczywistość elementów humorystycznych czyni tę pozycję powieścią barwną i nietuzinkową. Głównie obyczajowa fabuła zostaje urozmaicona dzięki wątkowi kryminalnemu. Całość świetnie się czyta - książka jest wciągająca, bardzo dobrze napisana i przemyślana.

Gentlemani okazali się dobrą i inteligentną powieścią. Dzieje młodego pisarza i jego przyjaciół, braci Morgan, ciekawią i wciągają w barwną rzeczywistość Szwecji i Europy drugiej połowy XX wieku.

Warto też wspomnień o wspaniałym wydaniu - książka jest szyta, grzbiet nieosłonięty, a tekst zaczyna się już na okładce. Doskonały i oryginalny pomysł, a książka, chociaż spora, świetnie leży w dłoniach.

-------------------------
Książkę otrzymałam od wydawnictwa Dodo Editor.
Kup Gentlemanów w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

10 komentarze

  1. Zauważyłam tę książkę jedynie przez przykuwające oko wydanie, właśnie tę nieosłoniętą okładkę. Piszesz pochlebnie, a ja strasznie lubię czytać o podobnych "młodocianych artystach" z niepewnym zdrowiem psychicznym (właśnie jestem w trakcie biografii Floydów, więc na plan pierwszy wysuwa się Syd Barrett). Zwrócę na nią uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie długie, grube książki, w których jest wiele wątków, więc może przeczytam. Wszystkiego najlepszego w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostawiłam sobie tę recenzję na później, na wolniejszą,. spokojniejszą chwilę. Musi być to piękna książka, napisana naprawdę soczyście, bo to często się przewija przez Twoją recenzję. Miałam w tym roku nic już nie kupować.. Pech chce, że przeczytałam Twoją recenzję, że kończę wcześniej pracę i że mam po drodze na stację PKP księgarnię Matras (i to w dwóch miejscach) więc mam poważne obawy, że nie zdołam dotrzymać tego postanowienia.. Kurczę, nawet w ostatni dzień roku! Koniec, robię sobie abstynencję od Twojego bloga :P ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, może nie będzie :D Wiesz, zawsze czuję się nieswojo, gdy ktoś pisze mi coś takiego (na przykład: "tak mnie zachęciłaś, że właśnie zamówiłam"). Jakbym była odpowiedzialna, jeśli ktoś się zawiedzie ;)

      Usuń
    2. Fakt, to może mnie uratować :)
      Rozumiem, bo czuję podobnie :) Dlatego kupuję tylko wtedy, kiedy wiem, że czyjaś opinia jest dla mnie taką zaufaną, wypróbowaną. Z Tobą tak mam. Mam tak naprawdę kilka takich blogów że mogę w ciemno kupować proponowane przez nich książki. A jak nie mogę kupić to chociaż biegnę do biblioteki. Tylko z nowościami wiadomo, nie zawsze od razu są dostępne ;) Ale Matrasa nie ominę dziś, to wiem :D

      Usuń
    3. :) A to chyba nie jest zbyt popularna książka, może być różnie. Fajnie mieć tak Matrasa w drodze do/z pracy. Ale racja, też niebezpiecznie ;)

      Usuń
    4. Wyobraź sobie.. Pracę skończyłam o 14:00 (w ramach Sylwestra wcześniejsze wyjście), pędzę jak na skrzydłach do Matrasa, choć rzecz jasna mam obawy, że książki może nie być... I cóż, księgarnia była dziś czynna również do 14:00.. Tego obie nie przewidziałyśmy ;)

      Usuń
  4. Jestem fanką inteligentnych powieści - mam wieczny niedosyt. Niestety, ostatnio trafiam na płytkie czytadła, muszę nastroić mój radar - recenzowana przez Ciebie książka zapowiada się doskonale :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry wpis ! Ogółem tak apropo ciekawej treści, natknąłem się na taniego sprzedawcę na allegro.

    http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=27622948

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy