Cyrk nocy, Erin Morgenstern

20:24


W dzieciństwie pojawienie się cyrku w okolicy było niezwykłym wydarzeniem. Nawet jeśli klaun wcale nie śmieszył, pokazy iluzji były podejrzane także dla dziecka, a najdzikszym zwierzęciem okazywał się osiołek. Nie wiem jak u was, ale cyrki, w których ja byłam, zawsze były trefne. I nawet jeśli wtedy jeszcze mogły mi się podobać, to teraz myślę o tamtych występach z pobłażaniem. Słowo "cyrk" nie kojarzy się więc z magią, a raczej z kiczem, przypalonym popcornem, brzydkimi i drogimi pamiątkami. Cyrk nocy może jednak odczarować to niekorzystne wyobrażenie. Mimo wszystko cyrk jest wdzięcznym tematem i może stać się barwnym miejscem akcji. Erin Morgenstern akurat ten potencjał wykorzystuje i tworzy atmosferę absolutnie niezwykłą.


Bo też niezwykły jest tytułowy cyrk nocy. Jego brama otwiera się po zmroku i zamyka wraz ze świtem. Wszystko jest czarno-białe. Cyrk składa się z wielu, bardzo wielu niedużych namiotów, po jednym dla każdej atrakcji. Możecie chodzić między namiotami i wybierać najciekawsze. W najwyższym z nich zobaczycie występy akrobatów, może wstąpcie też do kobiety gumy. Nie możecie wprost przegapić Lodowego Ogrodu czy Labiryntu Chmur. Zajrzyjcie też do wróżki, która przepowie waszą przyszłość z kart. Cyrk przenosi się niespodziewanie, nie można mieć pewności, kiedy wyjedzie ani dokąd. Możecie go zobaczyć w Bostonie, Londynie, Paryżu, Pradze, Tokio. Istnieje grupa zafascynowanych nim ludzi, którzy pojadą za nim wszędzie. Zdobywają informacje o kolejnym miejscu występów i podążają za nim. Niektórzy wszędzie, niektórzy tylko w mniej odległe miejsca. Cyrk jest jak narkotyk. Równocześnie jest jednak areną pewnej gry. To tutaj ma rozegrać się niezwykłe starcie, w którym walczyć będzie ze sobą dwoje specjalnie do tego szkolonych magików. Jednym z graczy jest Celia, iluzjonistka z cyrku, szkolona (czasami dość brutalnie) przez własnego ojca. Drugim jest Marco, asystent właściciela cyrku. Ale nawet oni na początku nie wiedzą, na czym dokładnie ma polegać rozgrywka i jak zostanie wyłoniony zwycięzca.

Cyrk nocy jest magiczny, to muszę przyznać. Siła tej książki tkwi w genialnej atmosferze, którą tworzy autorka. Opisy cyrku są barwne i plastyczne, tworzą ciekawy obraz niezwykłej, magicznej rzeczywistości. Autorka sporo miejsca poświęca na sam cyrk i wychodzi to na dobre - w tworzeniu klimatu jest niemal mistrzynią. Cyrk jest pod tym względem może i wymarzonym tematem, ale faktycznie Erin Morgenstern udaje się to znakomicie wykorzystać. Czuć w tym magię - niesamowity cyrk wydaje się niemal rzeczywisty, szczegóły jego obrazu są nakreślone z wdziękiem i skrupulatnością. Opisy atrakcji naprawdę robią wrażenie - i ma się ochotę wejść do Lodowego Ogrodu, posłuchać słów wróżki, podziwiać wyczyny akrobatów, spróbować popcornu lub kakao z bitą śmietaną. Cyrk nocy to więc uczta dla zmysłów i wyobraźni. I jeśli pociąga cię wizja XIX-wiecznego cyrku i magicznego pojedynku, jeśli podobał ci się się na przykład Prestiż Nolana, to Cyrk nocy zasadniczo nie powinien cię zawieść. Jednak, choć iluzja zwykle jest efektowna, to w końcu okazuje się tylko zwykłą sztuczką, za którą nie kryje się nic głębszego. Co znajdziemy za fasadą klimatycznej rzeczywistości Cyrku nocy?

Autorka wychodzi od dobrego pomysłu, który daje podstawy do stworzenia fascynującej i wciągającej powieści. Cyrk, jak już wspomniałam, jest znakomitym miejscem na umiejscowinie akcji. Do tego nie brak też w książce barwnych postaci, może niekoniecznie bardzo głębokich psychologicznie, ale wystarczająco dobrze nakreślonych, by ożywić książkę. Celia i Marco wypadają może stosunkowo blado, ale na uwagę zasługuje drugi plan. Tam znajdziemy postacie barwne i intrygujące, na przykład kobietę-gumę Tsukiko, Gizmo i Szkraba, "mężczyznę w szarym garniturze"... Cyrk nocy ma więc wszelkie zadatki na dobrą książkę, fascynujące, pomysłowe i zręczne czytadło. Niektóre z tych zalet gubią się jednak gdzieś po drodze, w miarę rozwoju akcji. Obiecujący początek nie przynosi równie dobrego rozwoju wydarzeń. Punkt wyjścia może i jest intrygujący, ale potem autorce wyraźnie brakuje pomysłu na dalsze poprowadzenie akcji. Wciąż nienaturalnie odwleka się wytłumaczenie istoty i celu tajemniczej rozgrywki między Celią i Markiem, ale rozwiązanie nie jest spektakularne. Jego opóźnianie wydaje się tanim i pozbawionym pomysłu podtrzymywaniem napięcia (które i tak nie jest silne). Istnieje też druga możliwość: autorka sama nie wie, na czym ów pojedynek ma polegać. Fabuła się rozmywa, nie wciąga tak jak powinna, a będąca jej osią rozgrywka przez większość powieści zdaje się prowadzić donikąd. Zakończenie gry jest wprawdzie lepsze, niż można by się spodziewać, jednak w większości przypadków przebieg akcji nie zaskakuje, a autorka idzie na łatwiznę, poruszając się wytartymi już wielokroć torami (to oczywiste więc, że Celia i Marco muszą się w sobie zakochać). Erin Morgenstern sprawdziła się w kreowaniu powieściowej rzeczywistości, poległa w tworzeniu fabuły. Może nie jest aż tak źle, bo całość jakoś się razem trzyma i czyta się tę książkę z przyjemnością, ale fabuła wyraźnie szwankuje, w niej leży słabość tej książki. Jest jałowa, kończy się na dobrym pomyśle, potem jest (prawie) pustka.

W książce Celia i Marco naprawdę czarują, ale sam Cyrk nocy okazał się jedynie dość zręczną iluzją. Tylko że czasem lubimy się oszukiwać - pokazy "magii" są intrygujące, efektowne i dlatego się podobają, nawet jeśli wiemy, że to tylko sztuczki. Trochę tak jest z Cyrkiem nocy, którego niedoskonałości nie mogę nie zauważyć, a który mimo to całkiem mi się podobał. Moje wrażenia po przeczytaniu tej książki to równocześnie zadowolenie i rozczarowanie, do tego troszkę zachwytu. Zachwyciłam się wizją cyrku, zachwyciłam się magią przedstawionego świata, zachwyciłam się obiecującym początkiem. Potem przyszło rozczarowanie, ale nie do końca udało mi się przełamać rzucony na mnie przez Cyrk nocy czar.

Słuchanie uprzyjemnia w dodatku miły głos Marii Peszek, którą bardzo lubię jako lektorkę. Udaje jej się idealnie wtopić w czytaną książkę. Dlatego polecam zapoznanie się z tą powieścią w wersji audio, zapewniam, że słuchanie Marii Peszek to sama przyjemność.

---------------------
Książkę otrzymałam od portalu Audioteka.
Kup audiobook "Cyrk nocy"! Kup "Cyrk nocy" w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

12 komentarze

  1. Książka wielokrotnie przyciągała moją uwagę, pomimo nieco nietypowej tematyki. Szkoda, że autorka nie do końca daje sobie radę z fabułą. Jednak bardzo lubię zarówno audiobooki jak i głos Marii Peszek, dlatego chętnie sięgnę po "Cyrk nocy" w takiej formie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kusiła ta książka, bo zasadniczo lubię takie magiczne, klimatyczne historie. No ale wypadałoby, żeby za tą atmosferą kryło się coś jeszcze ;) Mimo to można poczytać albo posłuchać :)

      Usuń
  2. Podobnie jak mowa liter - ta książka przyciągała moją uwagę, ale coś nie dawało mi spokoju. Miałam deja vu z "Mechanizmem serca", którym na blogach się zachwycano, a które okazało się słabą książką. Dlatego czekałam na taką recenzję jak Twoja :D Tobie wierzę :) I już wiem, że miałam przeczucie co do "Cyrku.." toteż jak będzie okazja to zajrzę, bo wierzę w Twoje zachwyty, ale już wiem, że kupować nie muszę, bo też ufam Twojej opinii odnośnie fabuły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wiem, czytałam "Mechanizm serca". Według mnie też był bardzo słaby, w tej książce nie było zupełnie nic. Zresztą mnie też wpadło do głowy porównanie tych dwóch książek ;) Ale "Cyrk nocy" jest jednak znacznie lepszy, cudów nie ma, ale możesz czytać ;) To mimo wszystko dość fajna książka.

      Usuń
  3. Czytając "Cyrk nocy" pozwoliłam autorce na oczarowanie się jego magią, wejść całkowicie w fikcję literacką. Dzięki temu fabuła stała się wiarygodna i rewelacyjna. A Maria Peszek to strzał w dziesiątkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również wysłuchałam tej książki w interpretacji Peszek i mam mieszane uczucia. Żałuję, że nie mogłam ogarnąć wzrokowo akcji, w której ciągle zmieniały się miejsca akcji, daty i imiona bohaterów. Chyba wolałabym czytać, niż słuchać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dostałam ,,Cyrk nocy'' na święta, więc zamierzam w wolnej chwili go przeczytać. Jestem zatem bardzo ciekawa, czy moje odczucia po lekturze tej książki pokryją się z twoimi. Czas pokaże.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiele o niej słyszałam, chcę po nia sięgnąć jednak w tradycyjnej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Również w dzieciństwie nie trafiłam chyba na ani jeden naprawdę fajny cyrk, dlatego teraz nie jestem zbyt wielką fanką tej atrakcji. ;) Mimo wszystko kiedyś pewnie sięgnę po tę książkę, być może w formie audiobooka, szczególnie, że lektorką jest Maria Peszek. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od dłuższego czasu chciałabym przeczytać tę książkę, ale wolałabym w tradycyjnej wersji. Tak w ogóle to bardzo dobra recenzja, przyjemnie się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Możliwe, że się skuszę, ale w wersji papierowej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Może wstyd się przyznać, ale w cyrku byłam tylko raz w życiu i to już jako dorastająca panienka. Co do tej książki, nie byłam do niej przekonana, ale po wielu pozytywnych recenzjach zaczynam przekonywać się do niej i możliwe, że dam jej szansę. Jednak wolę sięgnąć po wersję papierową.

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy