Przede wszystkim o targach

22:40

Recenzji nie ma od jakiegoś czasu i pewnie jeszcze przez parę następnych dni nie będzie. Dzisiaj za to tradycyjna już relacja z Targów Książki w Krakowie.

Sama się sobie dziwię, że co roku wybieram się na Targi z taką ochotą. Za każdym razem jest mniej więcej tak samo - głośno, gorąco, tłocznie. Wielkich promocji niestety nie ma. Byłam tam w sobotę, przyjechałam na miejsce mniej więcej o 12:30. O dziwo, tym razem nie było w ogóle kolejki do kasy. Postałam sobie za to do szatni, bo brakowało już miejsc i trzeba było czekać, aż się zwolnią. No a potem zaczęłam mój męczący, ale satysfakcjonujący spacer po targowej hali. Oddałam chyba z siedem egzemplarzy w akcji "Książka za książkę". Choć trochę odciążyłam półki i dostałam kupony na darmowe e-booki w Publio. Można wybierać z czterystu pozycji, już sobie ściągnęłam Malowanego człowieka, Zrób sobie raj, Kronikę wypadków młosnych, Szare śniegi Syberii... I jeszcze nie wszystkie kupony wykorzystałam :) Na Targach błądziłam między stoiskami, zbierałam zakładki (ach,dużo zakładek!), ulotki, katalogi. Miałam iść po autograf Jacka Hugo-Badera z moją Białą gorączką, ale... nie wzięłam jej z domu. No trudno. I kupiłam trzy książki: nową Musierowicz, nową Flawię de Luce i Dziewczynę w błękitnej sukience.


A tutaj stosik, ale nie tylko targowy. Są tu różne książki kupione w ostatnim czasie:

Na górze trzy książki z Targów. Niżej cztery z ostatniej promocji Weltblidu (Arthur i George, Łabędź i złodzieje, Co widziały wrony, Kiedy ulegnę). Trucizną mnie uwodzisz to nagroda za głosowanie w plebiscycie "Złota zakładka". Na samym dole Korona śniegu i krwi.

Po Targach poszłam na spotkanie blogerów książkowych w Botanice przy Brackiej. Było bardzo sympatycznie, spędziłam tam ponad trzy godziny. Zjawiło się ponad dwadzieścia osób i, trzeba to przyznać, większości tak naprawdę nie poznałam. Było nas naprawdę sporo, wszystkich ogarnąć się nie dało. Gadałam więc głównie z osobami najbliżej mnie, jeśli były rozmowy na forum, to raczej się nie wypowiadałam (jak to zwykle ja...). Jednak parę osób poznałam i bardzo się z tego cieszę :) Wielkie podziękowania dla Kaś i Claudette, które to wszystko zorganizowały! Czekam teraz na listę obecnych blogerów, bo dobrze byłoby wiedzieć, kto tam tak naprawdę był. ;)

-----------------------------

A poza tym od jakiegoś miesiąca jestem szczęśliwą posiadaczką czytnika e-booków. :) Kupiłam Kindla 4 w wersji Classic. I jak na razie jestem bardzo, bardzo zadowolona. Przez długi czas się wahałam, bo wiadomo, e-book to nie to samo, co książka papierowa. Ale Kindle jest naprawdę bardzo wygodny i funkcjonalny. No i lekki - a moja torba jest strasznie przeciążona. Po miesiącu użytkowania mogłabym ten czytnik z czystym sercem polecić wszystkim. Wyświetlacz naprawdę nie męczy oczu, czcionkę można fajnie dostosować do swoich preferencji, bateria bardzo długo trzyma. I tylko brak klawiatury lub dotykowego ekranu może irytować, bo pisanie (na przykład podczas przeglądania Internetu) jest dość karkołomne. Ale dla mnie to niewielka wada. Mój Kindelek jest więc po prostu wspaniały! :)

Polecane posty

37 komentarze

  1. Kurczę... I dalej nie wiem kim jesteś... Znaczy się jak wyglądasz...
    A to dzięki Tobie trafiłam na scenę panelową i zrobiłam pierwszy krok w kierunku bycia celebrytem...
    Czekam na relację Kaś - może będą podpisane zdjęcia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam długie włosy w nieokreślonym kolorze, które nie chcą się układać ;) Byłam w czarnej bluzce, fioletowej spódnicy, beżowym sweterku. Siedziałam koło Elenoir. Wyszłam tak o 19:20 razem z Elen. Nie wiem, czy to jakoś rozjaśni, ale może, może... ;)

      Mnie zapraszano na ten panel, ale nie chciałam iść. Stwierdziłam, że się nie nadaję. Nie lubię publicznych wystąpień, jestem dość nieśmiała, po prostu nie czułam się na siłach. No i tak, pani Kledzik poprosiła mnie o polecenie blogerów z Krakowa lub okolic. Posłuchać w końcu też nie przyszłam, ale słyszałam pozytywne wypowiedzi o Twoim wystąpieniu, więc chyba w końcu trafiło na odpowiednią osobę ;)

      Też czekam na relację Kaś, bo wielu osób nie poznałam, nie skojarzyłam twarzy z blogiem...

      Usuń
    2. widać, że temat targów jest bardzo popularny, to już któryś z kolei blog podejmujący ten temat.

      Usuń
  2. świetny stos, wiele z tych książek chętnie bym przeczytała. Jeszcze nigdy nie byłam na tych targach, kiedyś w końcu będę musiał się wybrać

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja się strasznie cieszę, że siedziałam obok Ciebie. Mogłam "obmacać" Twoje zdobycze i zamienić kilka słów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie przepadam za ściskiem, hałasem i duchotą targów, ale mają one jednak swój niepowtarzalny klimat i fajnie się tam wybrać. Mam nadzieję, że za rok znów blogerzy tak tłumnie zjadą do Krakowa i będzie okazja poznać się bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, targi mają klimat. To jakby wielkie święto książki :) No i ja muszę co roku pojechać, pochodzić, pooglądać, nasycić się... ;)

      Usuń
  5. Zazdroszczę Kindla!
    Za niedługo też będę jego szczęśliwą posiadaczką.

    OdpowiedzUsuń
  6. Po Twoich zdobyczach książkowych widzę, że mamy podobne gusta. Strasznie chciałabym przeczytać "Co widziały wrony", jakoś nie trafiłam na nią w weltbildowej promocji:(
    Strasznie żałuję, że nie byłam na targach, ale może za rok...:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też "Co widziały wrony" bardzo intryguje. Kupowałaś po prostu w księgarni? Może dlatego nie było? Ja zamawiałam przez Internet.

      Usuń
  7. Czemuż, ach, czemuż nie zabrałem więcej książek na akcję publio :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zaniosłam osiem i strasznie się cieszę, bo naprawdę jest z czego wybierać. Ale niestety albo pani dała mi o jeden kupon za mało, albo ja gdzieś go zgubiłam... No ale siedem książek prawie za darmo to jednak świetny interes. Może za rok akcja się powtórzy? Oby :)

      Usuń
  8. Co widziały wrony cudowna, polecam lekturę najpierw:)
    Ja bardzo żałowałam, ze nie moglam być na targach, może w przyszłym roku uda mi się z kilkoma blogerkami spotkać.
    Fajnie tak kojarzyć póżniej bloga z konkretną twarzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Co widziały wrony" bardzo mnie ciekawi. Przeczytam, przeczytam, ale to jednak straszna cegła, a ja ostatnio nie mam zbyt wiele czasu i wybieram raczej książki cieńsze ;)

      Usuń
  9. Po pierwsze - żałuję, że nie mogłam poznać Ciebie i reszty blogerów! ;( Ale mam nadzieję, że może się uda na jakichś targach warszawskich. Po drugie - dzięki Twojemu stosikowi wiem, że jest już nowa Flawia! :D Super, super. Teraz trzeba będzie się znowu siłą woli powstrzymywać przez zakupem.. Ech.. Co do Kindla.. Wierzę, że jest użyteczny, lekki i w ogóle że to dobre rozwiązanie... Ale mnie nic nie odwiedzie od czytania książek w wersji papierowej. Nawet przeciążona torba ;) To chyba już za stary nawyk..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na warszawskich targach byłam, ale tylko raz i to raczej przypadkiem. Może, może kiedyś znowu się wybiorę :)
      Flawię kocham, też ostatnio się z jakiegoś bloga dowiedziałam i byłam wniebowzięta. ;)
      Mnie też od czytania książek papierowych nic nie odwiedzie (co widać po stosiku), ale Kindle to użyteczne urządzenie i raczej dodatek niż zastępstwo ;)

      Usuń
    2. No właśnie, dodatek. U mnie kindlok się ostatnio kurzy, bo poszedłem w papier, ale były czasy, że nie stygł na moment :) Nie demonizujmy e-czytelnictwa, bo i wygodne (również w sensie zakupów) i, miejmy nadzieję, coraz tańsze. A jaka oszczędność miejsca :)
      PS. Dwa nowe ebooki od publio już ściągnięte. A mogło być więcej :(

      Usuń
    3. Właśnie, miejmy nadzieję, że będzie coraz taniej. Bo na razie ceny niemal równe z książkami papierowymi nie zachęcają. No ale zawsze zdarza się taka akcja Publio. I jeszcze są książki, do których prawa autorskie już wygasły ;)

      Usuń
    4. Ale ja nie demonizuję!! Mówię tylko, że nie dla mnie! Jestem starej daty, a starych drzew się nie przesadza ;P Poza tym napisałam, że wierzę, że na pewno użyteczny i wygodny to sposób. Co zaraz nie musi oznaczać, że dla każdego

      Usuń
    5. Ultramaryno - no jak Tobie się nie uda do Waw to może mi się uda do Krakowa :D

      Usuń
  10. Z każdym kolejnym wpisem coraz bardziej żałuję, nawet nie tyle, że nie było mnie na samych Targach, ale że nie było mnie na spotkaniu blogerów.
    A Kindelka zazdroszczę, a jakże! Ale obiecuję sobie, że w końcu dorobię się własnego ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie jeszcze niejedna okazja :)
      Z Kindlem powodzenia. Warto, warto :D

      Usuń
  11. Świetny stos, naprawdę zazdroszczę Ci tego, że byłaś na Targach... i "Korony śniegu i krwi" także! :D Co do Kindle'a, cóż - jakoś nie jestem do niego przekonana. Wolę tradycyjne książki, a ebooki czytam na komputerze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też w sumie wolę tradycyjne książki. Na komputerze czytać nie znoszę. Wiesz, czytnik na pewno jest wygodniejszy od komputera, bo nie męczy tak oczu i można go zabrać wszędzie :)

      Usuń
  12. No sympatycznie było na spotkaniu blogerów, bardzo sympatycznie :D Cieszę się, że Cię poznałam! Mały jest ten świat ^^ McDusię już czytam, faaaajna jest :) To nic, że na pojutrze muszę przeczytać "Mistrza i Małgorzatę", a zaczęłam dopiero dziś :D Na razie nie mam czytnika i nie wiem, czy się zdecyduję, wolę tradycyjne ksiązki papierowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na polskim można dać radę bez przeczytanej lektury, wystarczy mieć trochę szczęścia. Chyba że zdziczał u Was i robi kartkówki. Ale nie robi, prawda? :D U nas mówi, że to obrażałoby nas i naszą uczciwość. Więc nie wiem, wypracuj jakąś strategię na niepytanie ;) Da się, mnie o cokolwiek pyta średnio raz na trzy miesiące przy siedmiu polskich w tygodniu. O, a poza tym na pewno to omawianie się opóźni. U niego przecież wszystko się opóźnia xD

      Też się cieszę, pewnie jeszcze wiele razy spotkamy się na korytarzu :)

      Usuń
    2. Oczywiście, że nie robi kartkówek, moja jedyna ocena to praca w grupach :D Przy "Dżumie" zapowiadał niespodziewaną kartkówkę, ale nie zrobił, niespecjalnie mnie to dziwi ;) W sumie sympatycznie jest ^^

      Usuń
    3. Hoho, już jakaś ocena z pracy w grupach. Niezłe ma tempo xD Ja też w sumie mam jedną, ale to tylko dlatego, że przygotowywałam prezentację.

      Inna sprawa, że mam też piątkę z godziny wychowawczej. Nie wiem, jaki to ma sens. Nie pytaj. :D

      Usuń
  13. Zazdroszczę targów! Marzy mi się czytnik e-booków, ale niestety nie stać mnie na razie na niego.
    Stosik interesujący. Chętnie podebrałabym "Dziewczynę w błękitnej sukience" oraz "Kiedy ulegnę". Natomiast "Co widziały wrony" posiadam z wymiany - zapowiada się wspaniale.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miło było się widzieć na targach :) Stos przecudny, szczególnie ta ostatnia książka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już u Kaś wylałam swoją frustrację, że nie mogło mnie tam być, ale powtórzę: czemu, och, czemu nie mogło mnie tam być? Akurat w ten weekend... No i cóż. Trzeba z tym żyć. Niestety.
    W przyszłym roku się postaram. I zazdroszczę Wam tego...

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszędzie targi, a ja czytam i zazdroszczę, bo nie zawitałam i tym razem.
    "Trucizną mnie uwodzisz" spostrzegłam. Ciekawe, co o niej powiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też czytam na kindlu :) Fajna sprawa, nie muszę latać do księgarni i bibliotek, tylko kilka ruchów i mogę czytać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny stosik! Miłego czytania, ja niestety na targach nie byłam :(

    OdpowiedzUsuń
  19. u mnie przy okazji Targów trafiło na półkę osiem nowych książek, ale kilka oddałam też na Drugim Życiu Książki.
    Co do e-booków, czytam teraz lektury ma tablecie, ale mam zamiar zafundować sobie czytnik ze sztucznym papierem. :)

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy