Haruki Murakami i jego Tokio. Przewodnik nie tylko literacki, Anna Zielińska-Elliott

17:36


Tokio to dziwne miasto. Miasto, które znam tylko z filmów lub książek (głównie właśnie Murakemiego). Miasto, które może i chciałabym odwiedzić, ale taka perspektywa na razie pozostaje dla mnie zupełną abstrakcją. Ale nie trzeba wyjeżdżać do Tokio, ten przewodnik daje sposobność do wspaniałych podróży - choć tylko papierowych. Tokio nie jest tu jedynie rzeczywistym miastem, ale także światem Murakamiego, w którym, jak wiemy, realność spotyka się z fantastyką.


To zadziwiające, ale lektura przewodnika okazała się dla mnie lekarstwem na czytelniczy zastój. Haruki Murakami i jego Tokio to świetny sposób na zbliżenie się do obcej kultury, na przynajmniej częściowe poznanie tego fascynującego miasta. Anna Zielińska-Elliott zabiera nas na spacery (w moim przypadku w wyobraźni) po mieście - egzotycznym, niezwykłym, przeludnionym, pełnym kontrastów, tętniącym życiem. Miejsca są opisywane oczywiście przez pryzmat powieści Murakamiego, dzięki czemu są bliższe, mniej abstrakcyjne.

Z Murakamim mam ten problem, że większość jego książek zlewa mi się w jedno. Lubię je, ale wszystkie są podobnie napisane, utrzymane w tym samym stylu, wykorzystują te same schematy. Ale i tak je uparcie czytam, bo też czyta się je świetnie. Jednak tylko niektóre są mi bliższe i faktycznie zapadły mi w pamięć - 1Q84, Norwegian wood, jeszcze Kronika ptaka nakręcacza. To oczywiste, że wycieczki śladami bohaterów tych powieści interesowały mnie najbardziej. Może nie pamiętam każdej kawiarni, w której bywali, ale na przykład zdjęcie schodów awaryjnych, po których Aomame zeszła do świata 1Q84 jest już czymś fascynującym. W tym przewodniku rzeczywistość łączy się z fikcją literacką, ukazując istniejące między nimi zależności. Anna Zielińska-Elliott prozę Murakamiego naprawdę zna - w końcu tłumaczyła jego powieści na polski. Porusza się z wielką sprawnością zarówno po Tokio (w którym mieszkała i w którym wciąż bywa), jak i po literackim świecie Murakamiego. Jej książka okazała się dla mnie nie tylko spotkaniem z bohaterami powieści pisarza. Była też źródłem wiedzy o Tokio, Japonii i Japończykach.

Książka jest poza tym naprawdę ładnie wydana - mnóstwo ciekawych zdjęć, kolorowe strony, porządny papier. Dla wybierających się do Tokio, przygotowano wiele przydatnych adresów. Autorka pokazuje nam nie tylko miasto bohaterów powieści, ale też miasto samego Murakamiego,uzupełnia całość też paroma faktami z jego życia. Każdy rozdział kończy się pytaniem czytelnika do Murakamiego i odpowiedzią na nie. To najbardziej humorystyczny punkt książki, pytania są czasami zadziwiające, Murakami odpowiada nietuzinkowo. A fani pytają go na przykład o to, po co trzymać prezerwatywy w lodówce albo czy mrówki się topią. Poza tym pod koniec każdego rozdziału mamy też informacje o codziennym życiu w Tokio i wskazówki, które mogą nam pomóc - dowiemy się czegoś o systemie komunikacji miejskiej, o kupowaniu biletów na przejazdy, o sklepach całodobowych, o domach towarowych.

Polecam ten przewodnik każdemu, kto lubi Murakamiego i choć trochę interesuje się Japonią. I wcale nie trzeba przy tym jechać do Tokio - można poczytać, ot tak dla siebie, na kanapie. I przynajmniej w wyobraźni wybrać się na spacer z Tengo, posiedzieć z Toru i Midori w barze albo na przykład odwiedzić oceanarium z bohaterami Kroniki ptaka nakręcacza.

--------------------------
Książkę otrzymałam od Wydawnictwa MUZA.
Kup "Haruki Murakami i jego Tokio. Przewodnik nie tylko literacki" w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

12 komentarze

  1. Tokio "poznałam" najpierw przez Marcina Bruczkowskiego w "Bezsenności w Tokio" i była to rewelacyjna znajomość. Potem Murakami (ja też zaliczam "Kronikę.." do ulubionych ;D), ale u niego mniej miasto a więcej klimat miał dla mnie znaczenie. O tej książce myślałam już od dawna, ale jakoś za bardzo kojarzyła mi się z przewodnikiem. Twoja recenzja zmieniła to zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam "Bezsenności w Tokio", może powinnam nadrobić... Tak, u Murakamiego miasto jest gdzieś w tle. No ale jest. To jest przewodnik, ale przewodnik literacki i naprawdę fajnie się czyta i ogląda ;)

      Usuń
  2. Na pewno przeczytam, bo Japonia mnie fascynuje od stosunkowo niedawna, ale jest to bardzo silna fascynacja :) Jednak zanim sięgnę po ten przewodnik to chciałabym przeczytać więcej powieści Murakamiego. Na razie znam tylko dwie i wydaje mi się, że to zbyt mało, żeby wybrać się z bohaterami na spacer po Tokio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też Japonia jest fascynująca, ale muszę się przyznać, że jakoś specjalnie tej fascynacji nie pogłębiam... Masz rację, lepiej najpierw przeczytać więcej Murakamiego, inaczej czytanie tego przewodnika chyba nie ma sensu :)

      Usuń
  3. Murakamiego nie miałam jeszcze okazji poznać, a że również jestem zafascynowana Japonią i to już od dawna, planuję przeczytać jego książki w najbliższej przyszłości, gdy będę miała już kilka za sobą z przyjemnością sięgnę po ten przewodnik.
    Pzdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią przeczytam jak ją gdzieś dostanę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam, bardzo mi się ta książka/ przewodnik podobał:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z przeczytanych książek Murakamiego najbardziej polubiłam "Norwegian Wood" - ale nie zapamiętałam, żeby tam jakoś Tokio wybijało się na pierwszy plan. Z pozostałymi lekturami, z którymi miałam do czynienia, mam podobny problem jak Ty - zlewają mi się w jedną, nie potrafię teraz wskazać o czym konkretnie były...
    Nie kusi mnie, żeby wybrać do Japonii, ale ta odmienność kulturowa jest intrygująca - dlatego książki o Japonii z reguły mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tokio nie wybija się jakoś szczególnie chyba w żadnej powieści Murakamiego. Jest prawie stale obecne, ale gdzieś w tle. Ale bohaterowie "Norwegian wood" byli dla mnie w tym przewodniku ciekawsi, bo ich dobrze pamiętam ;)

      Usuń
  7. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Murakamiego. Gdy już to nadrobię, być może sięgnę i po ten przewodnik

    OdpowiedzUsuń
  8. Uważam Japonię za ciekawy kraj, który być może kiedyś nawet chciałabym zobaczyć na własne oczy. Murakamiego jeszcze nie czytałam, choć na zakończenie liceum dostałam jako nagrodę "Norwegian Wood" w angielskim tłumaczeniu - czyli prędzej czy później pewnie zapoznam się z tą powieścią.
    A przewodnik, który opisujesz, miałam okazję potrzymać w rękach, bo kupiła go sobie moja przyjaciółka. Zgodzę się - bardzo ciekawie wydana książka, barwna i zawierająca mnóstwo interesujących fotografii (spodobało mi się na przykład zdjęcie kolorowych skarpetek :D). W sumie chciałabym przeczytać "Murakamiego i jego Tokio" tak na spokojnie. Może kiedyś nadarzy się ku temu okazja. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie zaopatrzyłam się w książkę Murakamiego i mam zamiar wkrótce ją przeczytać, jeśli mi się spodoba to niewątpliwie sięgnę też i po ten przewodnik :)

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy