Zaprzysiężona dziewica, Elvira Dones

09:45


Zaprzysiężona dziewica jest niezwykłą okazją do poznania zwyczaju całkowicie zadziwiającego i dla nas wręcz egzotycznego, choć przecież nieodległego pod względem geograficznym. Elvira Dones, Albanka z pochodzenia, obiera sobie za temat powieści obecny w jej kraju obyczaj, który jest zaskakujący także dla wielu jej rodaków.

W górach Albanii kobiety wciąż stoją na drabinie społecznej znacznie, znacznie niżej niż mężczyźni. Nie mają właściwie żadnych praw, muszą we wszystkich sprawach słuchać mężczyzn. Starych zwyczajów strzeże pisane prawo zwane Kanun. Kobieta ma jednak zaskakującą alternatywę - może postanowić, że chce zostać mężczyzną. Wtedy zmienia imię na męskie, sposób ubierania się, chodzenia... Pracuje w męskim zawodzie, nosi broń. I jest powszechnie szanowana i uważana za mężczyznę. Hana jest po pierwszym roku studiów w Tiranie. Jednak gdy umierają wychowujący ją ciotka i wujek, decyduje się na ten kategoryczny krok. Kilkanaście lat później emigruje do Stanów Zjednoczonych i, wspierana przez kuzynkę i jej rodzinę, postanawia odnaleźć siebie.


Niewiele wiem o Albanii, nigdy nie słyszałam o Kanunie. Jego zasady oraz to, że ten, wydawałoby się archaiczny, kodeks w niektórych miejscach jest wciąż przestrzegany, było dla mnie dużym zaskoczeniem. Prawo Kanunu charakteryzuje się też obowiązkiem krwawej wendety. Zabity członek rodziny musi być odpowiednio pomszczony - i tak skłócone ze sobą rodziny potrafią się wzajemnie wybijać przez wiele lat. Jednak o tym w Zaprzysiężonej dziewicy się prawie w ogóle nie pisze. Autorka skupiła się na prawach kobiet i niezwykłym zwyczaju zaprzysiężonych dziewic (inaczej dziewic Kanunu). Ta książka jest świetną okazją do dowiedzenia się czegoś nowego, poznania obcej kultury, próby zrozumienia niezwykłości tego zwyczaju. Interesującym dodatkiem jest także wywiad z autorką, zamieszczony na początku książki. Elvira Dones rzeczowo wypowiada się o Kanunie, zawartych w nim prawach, miejscach, w których jest stosowany i wiedzy o tym w pozostałych częściach Albanii. Wywiad jest świetnym uzupełnieniem powieści - tłumaczy czytelnikom wiele faktów, rozjaśnia całą historię.

W Zaprzysiężonej dziewicy ten niebanalny zwyczaj jest ukazany przez pryzmat jednostki. Książka jest historią Hany. W jej wspomnieniach obserwujemy jej życie przed zmianą, okoliczności dramatycznej decyzji i przeobrażanie się w Marka. Głównym tematem książki jest jednak powrót - od Marka do Hany. Jak Hana, która przez lata nosiła maskę i udawała inną osobę, ma wrócić do samej siebie? I kim właściwie jest? Hana na emigracji w Stanach Zjednoczonych próbuje odnaleźć siebie w ciele kobiety, odszukać własną seksualność, poczuć się wreszcie pełnoprawnie jak Hana, nie jak Mark. Zaprzysiężona dziewica została napisana zwykłym, surowym językiem, który pasuje do trudnej atmosfery albańskich gór, do ciężkich zasad Kanunu. Sama historia Hany poprowadzona jest prostą, dość oczywistą drogą, nic nas tu już nie zaskoczy. Wydaje się, że najważniejsze w książce jest przekazanie wiedzy o Kanunie, jego zasadach i zaprzysiężonych dziewicach. Fabuła jest więc prosta i trochę mniej udana, ale w gruncie rzeczy całkiem zgrabna.

Ta książka niesie ze sobą wiedzę o obcej kulturze, o niezwykłym zwyczaju - zaprzysiężonych dziewicach. I o to chyba chodzi, to książka-wiadomość, losy Hany mają być natomiast przykładem obrazującym sytuację. I choć nie brak tu lekkiego zagłębiania się w psychologię, pewnej refleksji o prawach kobiet, to ja najbardziej zapamiętam sam zwyczaj zaprzysiężonych dziewic. I chętnie dowiem się czegoś więcej. Takie książki są potrzebne, by otwierać czytelnikom oczy na świat.

--------------------
Książkę otrzymałam od wydawnictwa Dodo Editor.
Kup "Zaprzysiężoną dziewicę" w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

16 komentarze

  1. Lubię czytać książki, dzięki którym mam możliwość zapoznania się z innymi, obcymi mi zwyczajami. Chętnie sięgnę po "Zaprzysiężoną dziewicę", ponieważ ta książka wydaje się interesująca. Nie miałam jeszcze styczności z literaturą albańską, więc myślę, że ta książka byłaby dobrym wyborem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi naprawdę frapująco. Ja także nie słyszałam wcześniej nic o tym prawie, chętnie bym się czegoś więcej na ten temat dowiedziała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fakt, warto wiedzieć więcej i poznawać inne kultury. Szczególnie, gdy jest pełna świadomość, że ciągle są kraje, gdzie kobiety są traktowane jak gorszy gatunek. Ale to co piszesz, że fabuła jest prosta, nie zaskakująca, nie zachęca mnie do niej. Chyba wolę jednak poszukać informacji w tym przypadku o Kanunie i zaprzysiężonych dziewicach, niż czytać opis fabularny. Bo temat jest ważny, to prawda, ale skoro już ubrany w formie powieściowej to chciałabym też otrzymać dobrą fabułę :) Dlatego podpisuję się pod Twoim przedostatnim zdaniem ;) chętnie dowiem się czegoś więcej w temacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko możesz śmiało brać się za "Zaprzysiężoną dziewicę". Według mnie i tak to jest naprawdę dobra książka. Faktycznie fabuła wydała mi się głównie pretekstem do opowiedzenia o tym zwyczaju, ale jest zgrabna i autorka w gruncie rzeczy udźwignęła temat. Może zabrakło iskierki geniuszu, to robota rzemieślnika, ale za to rzemieślnika bardzo sprawnego i znającego się na rzeczy ;) Poza tym to nieduża książka, ma jakieś 200 stron i czyta się naprawdę szybko.

      Usuń
    2. A, to trochę zmienia postać rzeczy ;) w takim razie jak będzie okazja to sięgnę :)

      Usuń
  4. O, dziś recenzja, a wczoraj kupiłem tę książkę za 8 złotych w taniej księgarni. Dobrze zrobiłem, opinia zachęcająca do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tanich książkach często można znaleźć takie perełki... :) Mam nadzieję, że się nie rozczarujesz.

      Usuń
  5. Bardzo mnie zaciekawił ten temat. Lubię poznawać inne, egzotyczne zwyczaje, a o tym jeszcze nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz słyszę o takim prawie i nie mogę sobie wyobrazić jak zagubiona musi być kobieta, która postanawia, że chce być uważana za mężczyznę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Być może u mnie nie będzie tak źle. Właśnie dodali plan i mam osiem godzin jednego dnia, w resztę mniej. U ciebie z tymi dziesięcioma to trochę przesadzili. Do dojazdów jestem przezwyczajona, ponieważ już do gimnazjum chodziłam daleko od mojej miejscowości. Dziękuję za ten komentarz. Wszystkie wasze wypowiedzi podniosły mnie na duchu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zwyczaj bardzo przypomina berdache u Indian północnoamerykańskich. Zdaje się, że w Nowej Zelandii też się to praktykowało, pod inną nazwą (pamięć mnie zawodzi, a że wakacjuję, nie mam dostępu do źródeł), no i jest też znana szerzej hidźra w Azji. Dla antropologii niby nic nowego, ale przyznam, że o takim kontekście w Albanii nie słyszałam. Chętnie sięgnę po książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po Twojej recenzji chyba zdecyduje się na zakup "Zaprzysiężonej dziewicy" :).

    Zapraszam do siebie, może również znajdziesz coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj jak najbardziej mój klimat :) muszę się za nią rozejrzeć, bo z tego co napisałaś wynika, że będą książką zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam już jakiś czas temu - i byłam strasznie zaskoczona takim zjawiskiem! Nie miałam wcześniej o nim pojęcia, a że lubię poznawać różne aspekty rozmaitych kultur, książka zaintrygowała mnie ogromnie. Zdecydowanie warto przeczytać!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo zaciekawiła mnie fabuła tej ksiązki, chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy