Kochanice króla, Philippa Gregory

23:18


Mam ostatnio małą „fazę” na Tudorów. W związku z tym oglądam, wyszukuję w Internecie informacje i ciekawostki oraz oczywiście czytam. Na razie beletrystykę, ale muszę też dorwać jakąś biografię. Tymczasem padło na głośne Kochanice króla – pierwszą powieść, która wpada mi na myśl w związku z Henrykiem VIII i jego sześcioma żonami.

Henryk VIII zapisał się w historii jako barwna postać – jego wyczyny związane z licznymi mariażami to w końcu nie bagatela. Dla Anny Boleyn zerwał z Watykanem i został głową Kościoła Anglii. Dwie żony ściął, z dwiema się rozwiódł. Trzeba przyznać, że to wdzięczny temat do eksploatacji (dalsze problemy z sukcesją i rządy Elżbiety I są zresztą równie ciekawe). Wszyscy znamy to przynajmniej z grubsza. Philippa Gregory bierze na warsztat wzlot i upadek Anny Boleyn, przy czym wybiera sobie dość ciekawą perspektywę. Wydarzenia obserwujemy oczami Marii – jej siostry, która wcześniej także była kochanką Henryka.


Dwór królewski – tu nie tylko rezyduje król, nie tylko odbywają się uczty, nie tylko królowa z godnością przewodzi dwórkom. To miejsce, w którym każdy ruch musi być przemyślany, każdy krok postawiony odpowiednio, każde słowo rozważone i wypowiedziane we właściwy sposób. Każdy błąd może wiele kosztować (w tym głowę), każde niedopatrzenie może się obrócić przeciwko tobie. A gra toczy się o wysoką stawkę – pozycję, wpływy, pieniądze, władzę. Każdy jest tu graczem lub pionkiem. W tym siedlisku intryg mało jest miejsca na uczucie, na miłość (nieważne czy między kobietą i mężczyzną, czy po prostu matczyną). Philippa Gregory kreśli fascynujący obraz dworu królewskiego i arystokracji , która idzie po trupach do celu, nieraz stawiając wszystko na jedną kartę. Kobieta jest tu głównie kartą przetargową, która ma doprowadzić rodzinę do zaszczytów i honorów. Rywalizacja toczy się na wszystkich szczeblach – także między rodzeństwem.

Kochanice króla są bowiem historią dwóch sióstr, które rywalizują o względy króla. Gdy Anna wpada w oko Henrykowi, Maria ma już z nim dwoje nieślubnych dzieci. Nagle zostaje zepchnięta z piedestału, traci względy króla i pozycję. To boli, nawet jeśli Maria trafiła do łożnicy Henryka zaciągnięta tam przez ambitną rodzinę, która widzi w tym źródło zaszczytów. To boli, nawet jeśli Maria wcale nie przepada za dworskim życiem i lepiej odnajduje się w posiadłości na wsi. Maria jest w tej powieści osobą odstającą od reszty swojej ambitnej rodziny – woli spokój, nie czuje się dobrze w dworskich grach, jest prostoduszna i trochę naiwna. Natomiast Anna pod piórem Philippy Gregory jawi się jako ambitna, bezwzględna intrygantka, żądna władzy egoistka, która potrafi dążyć do celu po trupach, nie oglądając się za siebie. Powstały obraz sióstr jest trochę czarno-biały. Maria reprezentuje dobro, Anna zło. Niezbyt podoba mi się ten wyraźny podział. Książkę wprawdzie czytałam z żywym zainteresowaniem i prawdziwymi emocjami, ale na trzeźwo nie wierzę w takie charakterystyki sióstr Boleyn. Na myśl o postępowaniu Anny w powieści, czasem wręcz czytelnikowi cisną się na usta przekleństwa, a jednak jej ścięcie potrafi wywołać żal i współczucie. To historia kobiety, która doszła na sam szczyt – a potem spadła z niego z hukiem przez uderzenie katowskiego miecza.

Nie mnie oceniać zgodność historyczną, nie mam takiej wiedzy. Na tyle na ile udało mi się zorientować, Philippa Gregory naciągnęła kilka faktów, ale chyba w sposób niezbyt rażący. Kochanice króla są dość barwnym obrazem królewskiego dworu za czasów Tudorów, ale autorka raczej nie rozwija szerzej tła historycznego, skupiając się na wydarzeniach pomiędzy siostrami Boleyn i Henrykiem.

Można by się spodziewać czegoś więcej - Kochanice króla to w sumie wciągające czytadło historyczne, doprawione intrygami dworskimi i siostrzaną rywalizacją. Mimo wszystko nie można się nudzić.

-------------------------
Kup "Kochanice króla" w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

21 komentarze

  1. Książki nie czytałam i nie zamierzam - film na jej podstawie mi się nie podobał, a zresztą wolę prace historyków niż beletrystykę. Jeśli interesują Cię biografie Tudorów, to na początek polecam "Henryka VIII" Pollarda.

    PS. Anna Kliwijska również przeżyła swego męża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, poprawię to. Chodziło mi o to, że tylko Katarzyny Parr się nie pozbył (gdyby dłużej żył, to może...) i stąd ten błąd.

      Usuń
  2. Dokładnie historyczne czytadło, czyta się płynnie z emocjami, człowiek się nie nudzi. czego chcieć wiecej?

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka mi się podobała, bardzo szybko i przyjemnie się ją czyta. Jednak też uważam, że podział na dobrą i złą bohaterkę jest bardzo naciągany, autorka mogła trochę ubarwić postać Marii. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym bardzo tę książkę przeczytać, mam nadzieję, że niedługo wpadnie w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tę książkę! (Zresztą niedawno pisałam o niej u siebie). Kontrast pomiędzy bohaterkami jest tak ogromny, że aż trudno uwierzyć w to, że są siostrami.
    Polecam również film. Może nie jako ekranizację książki bo jako taki jest raczej nieudany, ale jako film o Henryku i siostrach Boleyn jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam film, ale już dość dawno i teraz trudno mi go przyrównać do książki. Wtedy wydawał mi się niezły.

      Usuń
    2. Bo sam w sobie jest niezły- jak dla mnie bardzo ładny estetycznie, ale nie ma tego nerwowego nastroju, tej zawiści, które są w książce. Pewnie trudno przenieść coś tak obszernego na ekran.
      Na dodatek w tym, który ja oglądałam zmieniono płeć autorce :D Lektor oznajmił: " Na podstawie powieści Philippa Gregory" :D

      Usuń
  6. Czytałam tą pozycje i bardzo mi się podobało. Wiadomo, że jest to powieść a nie podręcznik czy biografia więc dużo spraw było pewnie podkolorowanych i zmienionych. Aczkolwiek dzięki tej książce zaczęła się u mnie mania na Tudorów we wszystkiej możliwej postaci ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie mania zaczęła się od "Dynastii Tudorów" ;)

      Usuń
  7. Bardzo lubię powieści historyczne. Co prawda preferuję te jak najmniej naciągane, ale wydaje mi się, że w przypadku takiej kategorii, raczej można wybaczyć pewne dziejowe mankamenty. "Kochanic króla" nie czytałam, za to widziałam film i bardzo mi się podobał. W ogóle jestem zainteresowana dziejami Anglii za czasów Henryka VIII i często sięgam po różne teksty źródłowe z tamtego okresu - może czas spróbować z powieścią? :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli podobała Ci się ta książka - a rzeczywiście czyta się to fantastycznie, to zapewne sięgniesz po jej kontynuacje: Błazen królowej, Kochanek dziewicy. Polecam też Wolf Hall Hilary Mantel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, być może przeczytam coś jeszcze Gregory, za jakiś czas. "Wolf Hall" mnie zaintrygowało ;)

      Usuń
  9. Jeśli spodobała ci się ta książka, to z czystym sumieniem polecam inne. "Wolf Hall" również polecam, choć to zupełnie inna książka. Co do zgodności historycznej, Gregory rzeczywiście trochę naciąga, a może raczej bardziej prezentuje swoją własną wizję tego, co w historii tego okresu niedopowiedziane - jako autorka fikcji ma do tego niepodważalne moim zdaniem prawo. Annę Boleyn prezentuje nieco nieortodoksyjnie, zwłaszcza na tle niektórych protestanckich narracji historycznych, które widzą w niej prawie że męczennicę. Ale jej interpretacja jest ciekawa, spójna, wciągająca. Czytając opracowania historyczne również natkniesz się na wiele kontrowersji odnośnie tego okresu, bo czasy co tu dużo gadać, były pełne i politycznego i seksualnego zamieszania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie całkiem się podoba wizja Anny jako ambitnej intrygantki (chyba ten pomysł przemawia do mnie bardziej niż obraz męczennicy), ale Philippa Gregory trochę przesadziła, nie widzę w tej postaci prawie żadnych pozytywnych cech. Niemniej podobała mi się ta książka i masz rację, że interpretacja Gregory jest spójna i wciągająca.

      Chyba przeczytam to "Wolf Hall" :)

      Usuń
  10. Uwielbiam poznawać historię Anglii, jednak mało mogę o niej powiedzieć, dlatego muszę wreszcie po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam autorkę i sięgam po każda jej książkę, chociaż wg. mnie to bardzo "nierówna" autorka, jeżeli chodzi o poziom.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oglądałam fim i bardzo bardzo mi sie podobał! ale ja lubie takie klimaty i filmy kostiumowe. Ale książka - nie przyszło mi do głowy żeby ją przeczytać. Aczkolwiek lubię powieści historyczne, a tej autorki jeszcze nie znam. Więc spróbuję.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od dawna mam ochotę na tę książkę. Może w końcu znajdę czas:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Film bardzo mnie zainteresował, dlatego chciałabym przeczytać książkę.. Tylko czasu brak..:/ Ale myślę, że wkońcu się zmobilizuję.:)

    OdpowiedzUsuń
  15. wspaniała książka....czytałam jednym tchem...polecam

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy