"Szkarłatny płatek i biały" Michel Faber

19:26


Chodź, czytelniku, śmiało. Ta książka poprowadzi Cię przez dziewiętnastowieczny Londyn. Nie, nie, to nie będą kolejne odwiedziny u ówczesnych elit. To nie będzie ten Londyn, do którego przyzwyczaiły cię powieści, filmy i seriale. Nie spotkasz tu samych eleganckich, kulturalnych i pięknych pań w drogich sukniach i wytwornej biżuterii ani przystojnych, uprzejmych i przede wszystkim bogatych dżentelmenów. Nie jest to nawet Londyn Dickensa – bo przecież i Dickens też nie mógł mówić o wszystkim. Michel Faber pozwoli Ci zajrzeć w każdy najpaskudniejszy zaułek, pokaże największą nędzę, zaprowadzi Cię do kilku domów publicznych i przedstawi tamtejsze prostytutki. Odkryje przed Tobą ciemną stronę wiktoriańskiego Londynu.


Jeśli pozwolisz się poprowadzić spokojnej narracji, poznasz, czytelniku, Sugar. Rudowłosą, oczytaną i inteligentną prostytutkę, która bardzo chciałaby zmienić swoją sytuację. Zostaniesz przedstawiony także Williamowi Rackhamowi, który jest synem właściciela dużej firmy kosmetycznej i ma wkrótce przejąć interes, ale na razie niezbyt się do tego kwapi. Poza tym ma chorą żonę – Agnes wciąż jest cierpiąca i czasem zachowuje się zupełnie nieobliczalnie. Rackham spotyka Sugar, korzysta z jej usług i dziewczyna całkowicie go oczarowuje. Dzięki bogatemu protektorowi, prostytutka zaczyna nowe życie. Jednak wciąż nie będzie jej łatwo.

Ta książka rzeczywiście jest jak przewodnik po dziewiętnastowiecznym Londynie. Napisana z dużą dokładnością i podparta wiedzą historyczną, przekazuje wiele ciekawych faktów. Pisarze z tamtego okresu nie wspominali o wszystkim – to oczywiste. Z ich powieści nie wiemy niemal nic o całym tłumie prostytutek. Michel Faber pisze o nich więc teraz, śmiało oprowadza nas po londyńskich najbiedniejszych dzielnicach, barwnie odmalowuje mroczne zaułki, handlowe ulice, zamożne przedmieścia i burdele. Dzięki niezwykłej plastyczności stylu żywo i z wdziękiem odmalowuje miejsca bardzo zróżnicowane. Zobaczymy przecież w powieści największą nędzę i wielki dostatek.

Ale „Szkarłatny płatek i biały” barwnie przedstawia nie tylko sam Londyn, jest też przecież żywym obrazem wiktoriańskiego społeczeństwa. Michel Faber ukazuje bardzo liczne problemy społeczne – głównie oczywiście związane z pozycją kobiet. Wiktoriańska Anglia to przecież oficjalnie świat bardzo pruderyjny. Żony, kobiety o niezłej pozycji społecznej miały ładnie wyglądać, być dobrymi gospodyniami, a w Sezonie błyszczeć manierami, pięknymi strojami i wyrafinowaniem. A że pewnie niejedna zupełnie nic nie wiedziała o własnym ciele? Powieściowa Agnes, która miesiączkowanie bierze za objawy straszliwej choroby, jest może przykładem skrajnym, ale wierzę, że nie bez pokrycia w rzeczywistości. A tymczasem wielu mężów regularnie odwiedzało burdele, których było wtedy na pęczki. Szokuje też obraz medycyny – specjalista od chorób kobiecych, szuka przyczyn niezrównoważenia psychicznego w macicy.

Michel Faber tworzy licznych wielowymiarowych bohaterów, których potem wikła w skomplikowaną sieć wzajemnych relacji. Główni bohaterowie są jak żywi, ale nawet postacie zupełnie poboczne nie zostały potraktowane po macoszemu. Na pierwszym planie stoją oczywiście Sugar i William Rackham. Jednak równie znamienna jest barwna postać Agnes – niezrównoważonej emocjonalnie, naiwnej żony Rackhama. Uroczej, ślicznej blondynki o pięknym głosie. Agnes, która czasem zachowuje się zupełnie normalnie, by zaraz wybuchnąć. Agnes, która nie przyjmuje do wiadomości, że ma córkę. Ale jest też brat Williama, Henry Rackham, który od dawna chce zostać pastorem, jednak nie może podjąć ostatecznej decyzji. Teraz zaś oskarża się o grzeszność, nie daje mu bowiem spokoju pożądanie do pani Emmeline Fox. Chora na suchoty Emmeline to kolejna ciekawa postać, pobożna działaczka Towarzystwa Ocalenia Kobiet o dość nowoczesnych poglądach.

„Szkarłatny płatek i biały” to świetna, naprawdę świetna książka. Wstrząsa, wywołuje bardzo silne emocje, może czasem odrzuca. Piękno i plastyczność stylu, poruszane tematy, głębia emocjonalna i głębokie zanurzenie w świat przedstawiony to jej kardynalne zalety. To powieść, która doskonale do mnie trafiła – uwielbiam XIX w., a Michel Faber pokazał go z innej strony, śmiało, szczerze i pewnie prawdziwiej, choć z współczesnej perspektywy.

---------------------------
Kup "Szkarłatny płatek i biały" w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

16 komentarze

  1. Tę książkę mam na liście od dawna, ale jakoś nie miałam okazji jej przeczytać. Teraz mi przypomniałaś i znów nabrałam ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I mnie bardzo się podobała. Obraz moralności londyńczyków z XIX wieku świetny, fabuła wciągająca. Aż żałuję, że już przeczytałam, a nie - że dopiero przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Leży na mojej półce od roku, dostałam na zakończenie szkoły i od tej pory nie potrafię się za nią zabrać. A czas nagli i widzę, że muszę koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mani,
      o rany, chciałabym dostawać od szkoły takie fajne książki. A tu zawsze słowniki, lektury... :)

      Usuń
  4. Potwierdzam - świetna książka. Napisana z takim fajnym rozmachem, wciągająca i poruszająca.
    Kiedyś wypożyczyłam z biblioteki też takie opowiadania Fabera, które miały być kontynuacją "Szkarłatnego płatka..." - one już niestety takie dobre nie były.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że "Jabłko" to już nie to samo, ale i tak chętnie przeczytam, jeśli gdzieś znajdę.

      Usuń
  5. Dostałam w prezencie i wszystkim życzę takich trafionych prezentów.
    Przeczytałam ją kilka lat temu, ale nawet dziś pamiętam szczegóły i bohaterów oraz nastrój, który towarzyszył mi podczas lektury. Nie chciałam, by się skończyła. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ mnie zaintrygowałaś. Sięgnę na pewno. Interesuje mnie ta wiktoriańska obsesja na punkcie czystości cielesnej (w sensie wstrzemięźliwości seksualnej) odnośnie kobiet, i postawa odwrotna w stosunku do mężczyzn. Niezrównoważenie psychiczne powiązane z posiadaniem macicy to długa tradycja. Jeśli cie to interesuje to polecam "Historię histerii" Etienne Trilatt (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/49282/historia-histerii).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie o historii histerii nie wiedziałam prawie nic, ale niedawno czytałam też o tym artykuł w "Wysokich Obcasach". To szalenie interesujący temat, o rany, nie wpadłabym na to, że słowo "histeria" pochodzi od greckiego "macica" :D Może zajrzę do tej książki.

      Usuń
    2. To Ci jeszcze jedną ciekawostkę rzucę :) W średniowieczu/renesansie (a pewnie i później) powszechnie wierzono, że macica się przemieszcza i dość swobodnie porusza w ciele kobiety. Kiedy była na swoim miejscu, było jeszcze w miarę OK, ale jak wędrowała wyżej, w kierunku głowy, kończyło się agresją, opętaniami, i o zgrozo, nadmierną aktywnością seksualną ;)

      Usuń
    3. :) A podobno w Egipcie uważali ją za żywe zwierzę i żeby ją odpowiednio umiejscowić, pod nos podtykano nieprzyjemne zapachy, a w dolne okolice ciała specjalne aromaty ;)

      Usuń
    4. Tak, tak - w Europie też tak uważano :)

      Usuń
  7. Słyszałam o niej, ale nie wiedziałam czy mi się spodoba. Po twojej recenzji i wszystkich komentarzach, wiem, że muszę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam!!!
    Kilka lat temu dostałam Płatka w prezencie od mojej przyjaciółki ( ona była ksiązką zachwycona :). Losy bohaterów opisane w książce były ciekawe ale męczył mnie styl jakim była ta książka napisana. Przeczytałam ją ale męczyłam się bardzo. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, niektórzy narzekają na rozwlekłość stylu... Mnie to właściwie w ogóle nie przeszkadzało. Podobał mi się piękny język i stylizacja na literaturę XIX-wieczną ;)

      Usuń
  9. Miałam wrażenie, ze momentami się (że tak brzydko powiem) wlecze, ale ogólnie jestem nią zachwycona, dokładnie tak jak piszesz, ten język i stylizacja... do tego bohaterowie, ich historie i myśli... Nie wiem dlaczego szczególnie w pamięci zapadła mi Agnes... :)
    Rewelacyjna pozycja.

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy