"Naga cytra" Shan Sa

19:08

U Shan Sy baśniowość przeplata się z nieraz brutalnym realizmem. Takie też są jej Chiny –wstrząsane okrutnymi wojnami i nagłymi przewrotami, ale zarazem piękne i wypełnione swoistą harmonią. Dokładnie tak jak gra na cytrze.

W powieści przeplatają się historie, umiejscowione w różnym czasie. W pierwszej, na początku V wieku, piękna dziewczyna z arystokratycznego rodu zostaje uprowadzona przez biednego i niewiele znaczącego wojownika. Nagle musi się szybko odnaleźć w nowej rzeczywistości – zostaje żoną obcego mężczyzny, traci kontakt z rodziną i wkrótce, wśród wojennej zawieruchy, rodzi dziecko. Cytra jest najcenniejszą rzeczą, jaką posiada a jej dźwięk przynosi kobiecie ukojenie. Pod koniec VI wieku młody lutnik Shen Feng dowiaduje się, że jego praca przestała przynosić dochody – skończyło się zapotrzebowanie na cytry. Ulega więc namowom przyjaciela i pomaga mu w obrabowaniu grobowca mieszczącego się w buddyjskim klasztorze.


Te dwie historie złączą się w całość, zepną się jak klamra, chociaż jedną od drugiej dzieli prawie dwieście lat. Shan Sa zgrabnie posługuje się realizmem magicznym, jej powieść jest czarująca, spokojna, nieco oniryczna. Równocześnie nie ucieka przed realizmem i brutalną zawieruchą historii. Wojny, zamachy, choroby i inne nieszczęścia nie oszczędzają bohaterów, co mogłoby się kłócić ze wspomnianą baśniowością, ale eteryczność i realizm razem tworzą spójną, piękną całość. „Naga cytra” jest solidnie wsparta na chińskiej historii, a autorce należy się pochwała za jej udane wykorzystanie, dokładność oraz wskrzeszanie dawnych czasów w sposób żywy, naturalny i wdzięczny.

Cytra była instrumentem w Chinach elitarnym, nieprzeznaczonym do występów i popisów, ale do samotnej kontemplacji. Sam przedmiot jest zresztą naładowany głęboką symboliką. Pudło rezonansowe miało oznaczać Niebo i Ziemię, zaś struny elementy przyrody. W powieści Shan Sy cytra zdaje się być szczególnie ważna i symboliczna – nie tylko dlatego, że jej gra staje się lekiem na samotność i ból. Dźwięk cytry jest niejako nośnikiem historii, przywraca cień dawnych czasów, a nawet jest też miejscem, w którym mieszkają duchy.

„Naga cytra” może nie jest wybitna ani szczególnie porywająca, ale jednak bardzo udana - czarująca swoją subtelnością i pięknie napisana. Czyli, krótko rzecz ujmując, warto dać książce Shan Sy szansę. ;)

-------------------------------
Książkę otrzymałam od Wydawnictwa MUZA.
Kup "Nagą cytrę" w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

14 komentarze

  1. jestem w trakcie czytania i jak na razie książka wzbudza we mnie mieszane uczucia, miejscami nuży, miejscami zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na półce ! Z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam jedną książkę tej Pani i szczerze mówiąc, miałam mieszane uczucia. Może po tą kiedyś sięgnę :).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że książka nie porywa, ale możliwie, że i jaj dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czuję się zauroczona już samą recenzją, więc pewnie książka jest jeszcze bardziej magiczna... Na pewno zajrzę do niej, jeśli tylko nadarzy się okazja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię baśniowy klimat historii pisanych przez Shan Sa, po "Nagą cytrę" też pewnie sięgnę, nie wiem tylko kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Literatury orientalnej nigdy nie jest dość :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki z akcją w Cinach bardzo lubię po tych autorstwa Pearl S. Buck więc sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy opis , w najbliższej przyszłości bardzo bym chciała przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po twojej recenzji mam mieszane uczucia, choć słyszę o książce pierwszy raz ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj, raczej to nie książka dla mnie, chyba nie przekonuj mnie takie kreacje, ale może powinnam spróbować z jakąś z książek tego typu.

    PS: ostatnio pisałam do Ciebie maila, przemyślałam Twoje słowa no i postanowiłam spróbować z własną, książkową przygodą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za komentarz. Uznałam, że może masz rację, co mi szkodzi spróbować. Recenzji dawno nie pisałam, więc muszę sobie przypomnieć, jak to jest je pisać, ale mam kilka książek, które czytałam w ostatnich dniach i pamiętam je doskonale, więc będę na nich ćwiczyć :) Przy okazji, pozwoliłam sobie dodać Ciebie do blogów, które odwiedzam, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dawno tu mnie nie było a proszę, takie piękne niespodzianki czytelnicze. Ostatnio mój wzrok wędruje do Kraju Środka, więc na pewno się skuszę. Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy