"Nie ma o czym mówić" Marta Szarejko

11:49

Nie ma o czym mówić? Marta Szarejko udowadnia, że jednak jest. Jej debiut to książka o ludziach z tak zwanego marginesu społecznego – bezdomnych lub chorych psychicznie. Dla wielu z nas są szarzy, niewidoczni. Mijamy ich obojętnie na ulicy, na dworcu, na przystanku. Bardzo często odwracamy wzrok. Czemu? Czy zapominamy, że to zwykli ludzie, tacy jak my? Przecież to, że ich życie tak się potoczyło, nie znaczy, że nie czują wstydu, miłości, strachu. Wolimy unikać tego problemu, zapominać o ich brudzie, ubóstwie, poniżeniu. Marta Szarejko stara się nam o tym przypomnieć, zmusza do spojrzenia na bezdomnego, do wysłuchania chorego psychicznie.


Trudno określić tę książkę. Trudno ją opisać. Na pewno nie jest to powieść, ale ciężko też mówić o zbiorze opowiadań. To raczej takie szkice, notatki, wypowiedzi – pourywane i niepełne. Ot, krótkie migawki z życia. Autorka nie przekazuje nam dokładnie historii swoich bohaterów, nie wgłębia się w ich rzeczywistość. Pozwala nam tylko spojrzeć na chwilę, trochę posłuchać. To tak jakbyśmy nagle zainteresowali się cyganką na dworcu, przystanęli przy żebrzącym na ulicy i posłuchali tego, co oni mają do powiedzenia. Język, jak wymaga tego ta forma, jest bardzo zróżnicowany.

Marta Szarejko zwraca uwagę na problem, ale nie moralizuje, nie wskazuje rozwiązania. Po prostu pokazuje rzeczywistość i robi to brutalnie szczerze. Ciężko ugryźć tę książkę – przez bardzo trudny temat, przez niezwykłą i niespójną formę. Czytając „Nie ma o czym mówić” można się poczuć atakowanym przez różne głosy ze wszystkich stron. Każdy domaga się wysłuchania. Całość celowo sprawia chaotyczne wrażenie. Taka forma sprawia, że nie zapamiętam z tej książki niczego konkretnego, a tylko ogólne mocne wrażenie.

Trudno wczuć się w sytuację ludzi takich jak bohaterowie. Trudno też tę książkę jednoznacznie ocenić. Choć niełatwa w odbiorze, na pewno jest mocna, nieszablonowa, odważna. A Marcie Szarejko dobrze wychodzi obserwacja i odwzorowywanie życia – utrwalanie go w kilku zdaniach.


----------------------------
Kup "Nie ma o czym mówić" w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

11 komentarze

  1. Tak się właśnie ostatnio zastanawiałam nad czymś podobnym. Wychodziłam z moim W. ze sklepu, a jakiś mężczyzna zaczepił nas i poprosił o pieniądze na jedzenie. W. dał mu kilka złotych, ale ja zaczęłam myśleć o tym jak to jest... jeśli się zignoruje, a ktoś jest faktycznie potrzebujący, ma się wrażenie bycia egoistą i złym człowiekiem. Jeśli się pomoże, a ktoś oszukuje, ma się wrażenie bycia frajerem. Dobrze, że ktoś pisze o ludziach potrzebujących.

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm.. to trudne tematy, które jednak warto poruszać, bo wciąż się o tym za mało mówi. cieszę się że jest taka książka. zapraszam do siebie http://zaczarowany-swiat-ksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lubię czytać o trudnych tematach, więc chętnie zapoznam się z ta książką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od trudnych tematów nie uciekam, ale do tej książki - zwłaszcza przez skomplikowaną formę - nie jestem przekonana

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę doskonale napisałaś o tej książce!
    Cały czas zastanawiam się, co mam o niej napisać. Podobnie, jak Ty nie pamiętam poszczególnych historii, pamiętam za to mocne wrażenie, przyspieszone bicie serca i to dziwne poczucie wstydu, czy smutku, a może obu tych uczuć na raz, które wzdrygnęło mną po przeczytaniu ostatniej strony.

    Przedziwne i bardzo przykre zarazem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawi mnie bardzo ta książka, z drugiej strony chyba troszkę boję się tej jej formy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie słyszałam o tej książce, a szkoda. Lubię takie trudne tematy i kiedyś po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo, ale to bardzo dobrze czyta się Twój blog...Oby więcej takich...:)

    http://pozolklekartki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. limonka,
    wiem, takie sytuacje są trudne i zawsze jest ten dylemat: dać czy nie dać. Niestety wielu z tych żebrzących zamiast czegoś do jedzenia kupi piwo...

    Claudette,
    ja też miałam ogromny problem z tą recenzją! Trudno pisać o tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że autorka poruszyła dobry temat. Sama pewnie nieraz się złapię (albo nawet już złapałam), że staram się omijać wzrokiem takie osoby, które często są uważane za pijaków, a nie ludzi, którzy po prostu nie mają dachu nad głową...

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziś trafiłam na Twój blog i bardzo się z tego cieszę. Będę tu odtąd zaglądać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy