"Opowieści z Ziemiomorza" Ursula K. Le Guin

22:12

Gdy czytam Ursulę K. Le Guin, mam wrażenie, jakby ktoś opowiadał mi piękną, niezwykłą historię. Le Guin to nadzwyczaj zdolna gawędziarka – jej opowieści wciągają, dosłownie. Jej książki mają w sobie coś takiego, że czuję jakbym całkowicie weszła do ich świata, zanurzyła się w nim. Potrafię niemal zupełnie zapomnieć o mojej rzeczywistości. Ale potem książka-opowieść się kończy i trzeba wrócić na ziemię. Szkoda.


„Opowieści z Ziemiomorza” to zbiór opowiadań i uzupełnienie cyklu, który rozpoczyna się od „Czarnoksiężnika z Archipelagu”. Nie jest to książka dla tych, którzy jeszcze nie zaczęli przygody z „Ziemiomorzem”. Nie, ta pozycja może się przede wszystkim spodobać tym, którzy prozę Le Guin dobrze znają, którzy czytali cały cykl, darzą go sympatią i mają ochotę na więcej. Ktoś taki nie powinien się zawieść. „Opowieści z Ziemiomorza” trzymają poziom, są pięknie napisane i czyta się je bardzo miło. Chociaż są tylko dopełnieniem, „odpadkiem” od całości i nie stanowią już tak wspaniałej i fascynującej lektury jak choćby „Czarnoksiężnik z Archipelagu”, to jednak przeczytać jest oczywiście bardzo przyjemnie.

Bo całe „Ziemiomorze” jest po prostu piękne. Le Guin mistrzowsko kreuje fantastyczny świat i wykazuje się niezwykłą maestrią językową. Nic dziwnego – autorka jest powszechnie zaliczana do najważniejszych twórców fantastyki, wielokrotnie otrzymywała najważniejsze nagrody w tej dziedzinie literatury. „Ziemiomorze” to świat magii, dobrej i złej. Jednak czarując, trzeba uważać, by nie naruszyć równowagi. Każdy ma tu dwa imiona – użytkowe i prawdziwe. Poznanie tego drugiego daje człowiekowi władzę nad jego nosicielem. W szkole czarnoksiężników na Roke włada arcymag wraz z dziewięcioma mistrzami. Tylko tutaj można tak naprawdę zgłębić magię. Samo Ziemiomorze to ogromny archipelag większych i mniejszych wysp. Mieszkają tutaj zwyczajni ludzie. I są też smoki. Istnieje legenda, według której one i ludzie byli kiedyś jednym ludem, ale się pokłócili.

„Opowieści z Ziemiomorza” składają się z dłuższych i krótszych opowiadań, bardzo różnie umiejscowionych w czasie. Jest tu historia o zamierzchłych wiekach, kiedy to założono szkołę czarnoksiężników na Roke. Dość znamienne, że ogromny wkład miały w to kobiety – w „Ziemiomorzu” prawo do „prawdziwej” magii mają tylko mężczyźni. Kobiety nie mogą się kształcić w tym kierunku, chociaż wiele z nich jest obdarzonych talentem, a magia kobieca jest powszechnie pogardzana. Równouprawnienie pod względem magicznym jest wątkiem często pojawiającym się w całym „Ziemiomorzu”. Kolejna historia opowiada o chłopaku, który rzuca magię dla ukochanej dziewczyny i muzyki. Jednym z bohaterów następnej jest znany już czytelnikom Le Guin Ogion. Główną rolę pełni jednak jego mistrz, który powstrzymuje ogromne trzęsienie ziemi. Potem niespodzianka – w „Historii z górskich moczarów” Ged pojawia się osobiście. „Ważka” to opowiadanie z czasów, gdy Roke pozbawione jest arcymaga. Pojawia się tu schemat wykorzystany już w „Tehanu” – dziewczyna zmieniająca się w smoka.

„Opowieści z Ziemiomorza” to godne uzupełnienie cyklu. Może nie wyróżniają się niczym szczególnym, ale mnie Le Guin zawsze potrafi oczarować. Jej książki mają w sobie magię, klimat i ten spokojny, ale zarazem hipnotyzujący rytm.

Smutno. Ostatecznie skończyłam „Ziemiomorze”. Tęsknię za bohaterami. Muszę sobie wkrótce powtórzyć całą serię.

--------------------
Książkę otrzymałam od Grupy Wydawniczej Publicat.
Kup "Opowieści z Ziemiomorza" w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

17 komentarze

  1. Ja niestety serii nie znam, więc i książka póki co nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam cały cykl! Jak dla mnie - jedna z mistrzyń gatunku, szczególnie pod względem oszczędnego w słowach tworzenia jakże bogatej w znaczenia treści! Mądre, pięknie napisane, wyważone opowieści. Posiadam cały cykl (niestety w starym wydaniu) i jestem z tego dumna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również cyklu nie znam i nad tym boleję. Ostatnio widziałam w księgarnii ustawione rządkiem poszczgólne cześci z cyklu "Opowieści z Ziemiomorza" i miałam wielką ochotę na jedną z nich się skusić.
    Doszło jednak do głosu sumienie, że mam za dużo na półkach :-). Ale na pewno sięgnę...pewnego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dopiero zaczęłam swoją przygodę z Ziemiomorzem, ale już wiem, że bardzo mi się ono podoba ;-) Autorka pisze w cudowny i magiczny sposób. Podczas lektury czułam się dokładnie jak Ty. Tak jakbym znajdowała się w tym świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie znam jeszcze tego cyklu. Jeśli znajdę chwilę wolnego czasu, to z pewnością po niego sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Póki co nie czytałam cyklu, ale być może kiedyś po niego sięgnę, choć szczerze powiedziawszy, jako że fanką fantasy nie jestem, obawiam się, że proza Le Guin mogłaby mnie nudzić.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze okazji "spotkać się" z tą autorką ale mam zamiar to zrobić, i to dzięki Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Ziemiomorze" czytałam i odebrałam pozytywnie, ale spodziewałam się po nich czegoś innego ;) Mimo wszystko sięgnę i po "Opowieści..."

    OdpowiedzUsuń
  9. Mamy bardzo podobne odczucia co do tego zbiorku opowiadań, mimo, że ja je czytałam gdzieś pomiędzy "Najdalszym brzegiem" a "Tehanu". W każdym razie mogę się pod Twoją recenzją podpisac.:)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Czarnoksiężnik..." czeka na półce, zamierzam go niedługo przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam nic tej autorki, ale może kiedyś to zmienię. Recenzja bardzo zachęcająca.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zachęciłaś mnie, ale żadnej z książkek tej autorki nie ma w bibliotece. I co ja teraz zrobię?

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam to i ''Inny wiatr'' Nie powinnam tak chyba robić, bo to bardziej opowiadania uzupełniające. Ale tylko one były w bibliotece. Jak kiedyś coś innego zauważę, to z pewnością przeczytam.
    Mam pytanie, jak Ty dogadałaś się z wydawnictwami, że Ci książki przysyłają i je recenzujesz?

    OdpowiedzUsuń
  14. Elina,
    ostatnio wznowiono cały cykl. Fakt, że pierwszy tom w Prószyńskim, a resztę w Książnicy... Nie mogę tego zrozumieć.

    Tifa,
    Do kilku wydawnictw po prostu napisałam - do Prószyńskiego, Muzy, Smaku Słowa. Znak to stara historia - sami do mnie napisali, jeszcze gdy byłam na onecie i to dość wcześnie. Nie dostawałam wtedy od nich zbyt wielu książek (teraz zresztą też nie), ale od tego czasu chyba mają gdzieś mojego mejla i od czasu do czasu dostaję wiadomości z propozycjami. Grupa Publicat sama niedawno napisała. Cieszę się, że dostaję książki za darmo, ale nie chciałabym być nimi zasypywana. Nie wyrabiałabym się z recenzjami, a poza tym niekoniecznie chcę czytać same nowości. Teraz jestem w dość fajnej sytuacji. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię cyklu o Ziemiomorzu, ale akurat te opowiadania mi się spodobały. Nie wiem z czego to wynika. Chyba historia po prostu do mnie nie trafiła, bo Le Guin potrafi pisać i w tym opowiadaniach jestem w stanie to docenić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Recenzja bardzo fajna jednak to nie są moje klimaty i raczej nie sięgnę po tą pozycję.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Aaa mam chrapkę na tą książkę :)

    P.S. Jeśli masz chwilę, zapraszam- http://sewiasterecenzje.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy