"Dziewczynki ze Świata Maskotek" Anja Snellman

22:00


„Dziewczynki ze Świata Maskotek” to książka-ostrzeżenie. Dziewczyno, uważaj w co się pakujesz, bo potem nie będzie odwrotu! Matko, sprawdzaj, co robi twoja córka!

To przerażające. Zastanawiam się, gdzie jest ten świat? Świat, w którym nastolatki (także z „dobrego” domu) handlują swoim ciałem? Ta książka uświadamia, że blisko, że być może taki seksbiznes rozwija się tuż pod moim nosem. Może na moich oczach, a ja patrzę, ale nie widzę. Tak było ze Światem Maskotek – na oko zupełnie zwyczajny sklep zoologiczny. A tak naprawdę miejsce, gdzie młode dziewczyny oferowały swoje usługi dojrzałym mężczyznom. Dziewczęta przychodziły do pracy przy zwierzętach, a potem pracowały już na zapleczu, za większe pieniądze.


Jasmin była całkiem zwyczajną czternastolatką. Jeździła konno, uprawiała cheerleading. To wszystko zaczęło jakoś jej się nudzić. Tym bardziej, że w szkole pojawiła się nowa koleżanka. Piękna, przebojowa, opalona na brąz (słońcem Miami) Linda Rossi. Można powiedzieć, że Jasmin „wpadła w złe towarzystwo”. Z Lindą można spróbować wszystkiego. A nawet trzeba, bo przecież Linda jest taka niezwykła, wspaniała i doświadczona, że Jasmin czuje się przy niej jak szara myszka. I to właśnie ta fascynacja nową przyjaciółką zaprowadza Jasmin w pułapkę – razem trafiają do Świata Maskotek. Jasmin pragnie czegoś nowego, odjazdowego, cool.

Dzień dobry, Jasmino Martin, dzień dobry bardzo! Masz na imię Jasmin. Metr sześćdziesiąt dziewięć. Czterdzieści pięć kilo. Wkrótce skończysz piętnaście lat. Szkoła, konie, cheerleading, lekcje gry na fortepianie. Coś nowego? Nowe makijaże, nowe ubrania, nowe ulubione słowa, może jakaś nowa przyjaciółka? Coś NAPRAWDĘ nowego? [1]

Jasmin właściwie niczego nie brakuje. Ma pieniądze na swoje potrzeby, ma kochającą matkę, ma koleżanki. Pochodzi wprawdzie z rozbitej rodziny – jej rodzice się rozwiedli, a ojczym zmarł przed rokiem – ale nic nie wskazuje na to, by ta sytuacja była ponad jej siły. Nie kupczy swoim ciałem z konieczności, z rozpaczy, nie jest do prostytucji zmuszana. A więc dlaczego? Prowadzi ją do tego poczucie własnej przeciętności. Jasmin uważa się za szarą, nudną i zupełnie przeciętną nastolatkę, które to wrażenie potęguje spotkanie z Lindą. I dziewczyna oczywiście chce coś zmienić, chce nowych doświadczeń, chce spróbować wszystkiego. A Linda otwiera przed nią na oścież drzwi do nowego świata. Ale wejście tam prowadzi do tragedii i Jasmin nagle znika z dojrzałym mężczyną (który swoją drogą jest znanym intelektualistą).

Anja Snellman nie ocenia, nie oskarża. Nie wskazuje winnego, nie potępia samej Jasmin. Książkę cechuje zaskakujący wręcz obiektywizm. Tutaj wszyscy są po trochu winnymi i ofiarami. Nawet porywacz i pedofil ma swoje ludzkie cechy. Rodzicielka Jasmin nie jest wcale wyrodną matką. Opiekuje się swoją córka i kocha ją, ale jest pochłonięta pracą – w końcu musi zarabiać na utrzymanie. W dodatku niedawno straciła ukochanego męża, co niemal doprowadziło ją do depresji. Pracuje jako ginekolog – widzi niejedno, poznaje przeróżne kobiece losy. A jednak nie widzi, w co pakuje się jej córka.

Na początku książki panuje chaos. Jesteśmy bombardowani przeróżnymi informacjami, imionami, a szczegółów możemy się na razie tylko domyślać. Potem jednak wszystko się po kolei klaruje, a historia zaczyna mieć ręce i nogi. Zamieszanie powoduje w dużej mierze wielogłosowość i różnorodność formy tej powieści. „Dziewczynki” składają się z opowiadania dwudziestokilkuletniej Jasmin, relacji matki z dnia zaginięcia córki, historii imigrantów, którzy pracowali w Świecie Maskotek. Autorka kończy w bardzo rzetelny sposób, dodając krótki i interesujący zarys historii prostytucji.

Takie książki oczywiście powinny powstawać, nawet jeśli nic nie zmienią. Nie można jednak powiedzieć, że czytanie „Dziewczynek ze Świata Maskotek” sprawia przyjemność, chociaż to lektura szybka i lekka. Anja Snellman odważnie porusza bolesny temat i robi to bez zahamowań. Subiektywnie to nie jest „moja” książka, ale trudno mi odmówić jej niewątpliwych zalet. To ważny głos. To krzyk rozpaczy i przerażenia.

[1] Dziewczynki ze świata maskotek, Anja Snellman, Świat Książki, Warszawa 2011, str. 66

-------------------------
Książkę otrzymałam od portalu Granice.
Kup "Dziewczynki ze Świata Maskotek" w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

19 komentarze

  1. Brrr makabra. Dla nas to może coś wstrząsającego, bo wywodzimy się z innego pokolenia ale myślę, że dla większości nastolatek to nie jest już temat tabu

    OdpowiedzUsuń
  2. Paskudne, ale takie książki są niewątpliwie potrzebne...

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawdopodobnie w książce opisywana sytuacja jest dość ekstremalna jak na Polskie warunki, lecz na pewno temat jest jak najbardziej aktualny. Przerażający, lecz realny. Zawsze są dwie strony mężczyzna gotowy zapłacić, i dziewczyna szukająca pieniędzy, a bardziej uwagi.

    Z chęcią przeczytam tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam, że to bardzo poruszająca pozycja. Muszę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ja w planach i choć tematyka niełatwa, to z pewnością warto ją przeczytać. Ciekawa recenzja:).
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie korci mnie, żeby po nią sięgnąć...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygrałam tę książkę w jakimś konkursie... I tak leży mi na półce i leży. I czytam Twoją recenzję i widzę, że warto, by po prostu nie leżała.
    Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie czytam. Długo nie mogłam się wgryźć w "Maskotki", ale teraz już mogę stwierdzić, że książka, mimo, że przerażająca, jest po prostu świetna i na pewno na długo zapadnie w pamięć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie do przeczytania przekonuje piękna okładka :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka z pewnością interesująca, chociaż nie jest to gatunek książek, który najbardziej lubię to książki poszukam...

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam wiele o tej książce i mam zamiar ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakkolwiek to brzmi, lubię takie książki, a ta jest na gorącej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety, prostytucja to dla wielu codzienność. Ja osobiście widzę to zjawisko na mojej uczelni, gdzie niektóe dziewczyny to tak zwane "utrzymanki". Człowiekowi robi się przykro, że zapieprza całe wakacje, żeby zarobić na szkołę, a takie coś na wszystko stać i jeszcze się tym chwali. Nierząd w Polsce nie jest karalny.
    Jeśli chodzi o młodsze dziewczynki, a nawet dzieci to sfera seksualna nie powinna dla nich się w ogóle zaczynać. Ich psychika zostaje zniszczona do końca życia ...
    Ostatnio mam sporo problemów, więc takiej dołującej ksiązki na razie nie chcę czytać, ale jest na mojej liście.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio często widzę ją w różnych miejscach, ale do tej pory ie mogłam się do niej przekonać. Twoja recenzja zachęciła mnie do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię takie wstrząsające książki więc muszę poszukać

    OdpowiedzUsuń
  16. Coś strasznego - ale po prostu należy wiedzieć, książka więc jest potrzebna.
    Czytałam kiedyś coś podobnie dokumentowego - "Podróż Enrique", i choć się bałam, że będzie nudnie i nie przerobię, to jednak podobne historie czyta się dobrze (może to przez słynne zadowolenie z nieszczęścia, które nie spotkało nas). Trochę to brutalne, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  17. Prostytucja nieletnich? Cóż, jestem już tym pokoleniem, którego to tak bardzo nie szokuje. To okropne, fakt. Takie coś nie powinno mieć miejsca. Ale ma. Wszyscy widzimy to na codzień. Różne są tego powody, niektóre dziewczyny naprawdę są do tego zmuszane, niektóre nie mają dobrych wzorców w domu, inne, jak bohaterka tej książki, po prostu szukają wrażeń. Nudzi im się? Sądzę, że to po części też wina rodziców. Bo nie wystarczy dać dziecku pieniądze, fajny dom, znajomych, dobre oceny.. Potrzeba też rozmów, o swoich emocjach, potrzebach. Wtedy nie ważna jest ta cała materialna 'otoczka'- jeśli ktoś ma dobry kontakt z rodzicami, będzie mógł normalnie fukncjonować w społeczeństwie, nie będzie szukał 'wrażeń'. Nie czytałam książki, ale czy ktoś kto czytał nie może zauważył,czy głównej bohaterce czegoś jednak zabrakło?

    A teraz z innej beczki- bloga kochajmy-książki znam jeszcze z czasów z onetu. Zawsze go lubiłam. Teraz również mam swojego bloga na blogspocie. Może czasem wpadniesz?
    www.pani-czary-mary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. kolmanka,
    może powinnam napisać, że tę recenzję pisze szesnastolatka? :D Mnie też to przeraża. Ale fakt, ja dziwna jestem.

    Devi,
    jestem z tego samego pokolenia. ;) Masz szesnaście lat? A więc jesteśmy rówieśniczkami. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że tak jest. Ale nie widzę tego na co dzień. Nie mam na przykład powodów podejrzewać, żeby któraś koleżanka z mojej klasy była zamieszana w coś takiego. Nie wiem, nie wiem... Skąd mam wiedzieć, to nie odbywa się na moich oczach. Racja, jestem mało towarzyska, pewnie nie wiem, co się wyprawia w niektórych gronach. Nasza klasa jest zresztą bardzo podzielona.
    Ale nie, naprawdę nie wydaje mi się, by Jasmin czegoś brakowało. Matka była dość zapracowana, ale poświęcała jej swój czas. To na pewno zależy też od psychiki, od charakteru.

    OdpowiedzUsuń
  19. Brzmi ciekawie. Być może przeczytam. Nie za bardzo lubię e-booki, ale ostatnio nie mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy