"Złoty rydwan" Salwa Bakr

21:53


Wszędzie na świecie ludzie marzą o lepszym życiu. Może czasem tylko marzenia i nadzieja pozwalają przetrwać. Gdy sytuacja jest już beznadziejna, często stają się one coraz bardziej oderwane od rzeczywistości.


Nic więc dziwnego, że marzenia Azizy, więźniarki kairskiego więzienia, są tak piękne i zarazem nierealne. Kobieta wierzy, że pewnego dnia ona i wybrane przez nią kobiety z więzienia wsiądą do złotego rydwanu, który zabierze je wprost do nieba. To byłoby w pełni zasłużone wynagrodzenie. Po tym co przeszły, niebo wydaje się miejscem nie tylko upragnionym, ale też ze wszech miar dla nich słusznych. Bo przecież na ziemi musiały przeżywać niemal piekło.

Aziza ocenia swoje współwięźniarki i zastanawia się, czy zasłużyły, by wsiąść do złotego rydwanu. I raczej zasłużyły, bo choć niektóre odsiadują karę nawet za morderstwo, to przecież to nie są złe kobiety. Zresztą w dobrej książce takich postaci być nie powinno. Bohaterki „Złotego rydwanu” mają na swoim koncie poważne przestępstwa, ale czytelnik instynktownie czuje do nich sympatię. Te kobiety są winne tylko po części. Równie poważnie zawiniły schematy, w które są wtłaczane, uprzywilejowanie mężczyzny w ich społeczeństwie, prawa islamu. Większość z nich tkwiło w więzieniu jeszcze przed zapadnięciem wyroku. Tym więzieniem mogło być nieudane małżeństwo, miłość do nieodpowiedniego człowieka, brak szans na jakiekolwiek zmiany na lepsze w życiu.

Aziza rozmyślając o kobietach z jej więzienia, snuje bardzo ciekawe opowieści o ich życiu. Dostajemy więc mnóstwo barwnych historii – o miłości, małżeństwie, macierzyństwie, namiętnościach, ograniczeniach narzucanych kobiecie przez islam i o mężczyznach, oczywiście. W Egipcie kobiecie nie jest lekko. Ileż się o tym nie słyszało? Że w islamie kobiety są traktowane jak służące, maszyny do rodzenia dzieci, niewolnice? Sporo. Salwa Bakr zna ten problem zapewne od podszewki – sama jest przecież Egipcjanką.

Umm Radżab siedzi za drobne kradzieże i bardzo cierpi z powodu córki, która zmarła tragicznie, osierocając dwie córki. Hanna przez całe życie musiała być na każde zawołanie męża, który, mimo postępującego wieku, wciąż był niezaspokojony seksualnie. Mąż A’idy znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. Zajnab zabiła szwagra, który chciał jej odebrać prawo do opieki nad dziećmi. Sama Aziza już jako podlotek była nieodwołalnie zakochana w swoim ojczymie. To przykłady, bo kobiet w tym kairskim więzieniu jest znacznie więcej, a są to zawsze sylwetki barwne i nietuzinkowe. Trzeba jednak zaznaczyć, że autorka nie oskarża religii, nie oskarża mężczyzn, którzy w większości przypadków są faktycznymi sprawcami nieszczęść bohaterek. To pełna bólu i cierpienia opowieść o kobiecych losach, tak. Ale nie ma tu użalania się nad sobą, ciskania gromów na sytuację kobiet w Egipcie. Jest za to pogodzenie się z losem. Bohaterki nie walczą o zmiany w pozycji kobiety – one raczej przyjmują stan rzeczy do wiadomości. Tylko że czasem już nie wytrzymują i biorą sprawy (albo nóż) w swoje ręce...

Salwa Bakr świetnie pisze – jej powieść jest barwna, żywa i nietuzinkowa. Na swoje bohaterki patrzy z łagodnością, ale też leciutkim humorem. Po historii jednej kobiety zaraz następuje następna. Te opowieści płyną i splatają się ze sobą, tworząc niezwykłą mozaikę kobiecych losów. „Złoty rydwan” jest niezwykle piękny, ale przede wszystkim straszny. Czytając, bohaterkom można tylko współczuć. I życzyć im z całego serca, aby faktycznie przybył złoty rydwan, który zabierze je do lepszego życia...

-------------------
Książkę otrzymałam od wydawnictwa Smak Słowa.
Kup "Złoty rydwan" w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

17 komentarze

  1. Bardzo mnie zainteresowałaś. Nawet jeśli nie przeczytam, to podrzucę mamie - ona uwielbia tego typu smutne historie kobiet żyjących "w innym świecie".
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesująca recenzja, dopiszę do listy lektur. I bardzo podoba mi się szablon Twojego bloga :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzja! Mnie książka interesuje już od długiego czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi bardzo ciekawie. Muszę znaleźć i przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zacznę się za tym rozglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi nietypowo, chyba dopiszę do listy i zacznę poszukiwania;).

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę skończyłam wczoraj czytać. Specjalnie nie czytam Twojej recenzji, gdy napiszę swoją opinię, z pewnością tu wrócę i porównam nasze odczucia.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie, to znaczy pięknie piszesz Julio.
    Postaram się kiedyś przeczytać tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i też byłam zachwycona:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowite ! Patrząc na okładkę byłam pewna, że to będzie jakaś historia ze starozytnego Egiptu ;) A tutaj niespodzianka. Kolejny raz mnie zaciekawiłaś i kolejny raz żałuję, że nie mam maszynki do drukowania pięniędzy :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejna pozytywna recenzja tej książki, więc chyba jednak czas, żebym zapamiętała nie tylko okładkę :]

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam się, że brzmi interesująco. Chyba kiedyś czytałam coś podobnego, może "Ucieczkę z Lahore"? Nie pamiętam :)
    Za to wczoraj skoczyłam świetną książkę, która mogłaby ciebie zainteresować :) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  13. Już od jakiegoś czasu chodzą za mną recenzje tej książki :) Muszę ją w końcu kupić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ooo, zdecydowanie moje klimaty. Dopiszę do listy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Okładka wspaniała, a po książkę muszę, po prostu muszę sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mnie zaciekawiłaś tą książką, zapowiada się świetna lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  17. świetna recenzja, bardzo obiektywna. po takim zachęceniu na pewno sięgniemy po książkę:)

    http://tonykultury.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy