"Cztery życia wierzby" Shan Sa

21:50


Cztery oblicza Chin: cztery różne rzeczywistości, cztery różne okresy w historii. W tej niewielkiej książce wiele je łączy: naznaczeni smutkiem i samotnością bohaterowie, którzy poszukują się nawzajem po omacku, śmierć i reinkarnacja, piękno słów, którymi opowiada autorka. I jeden ważny symbol – wierzba.


Książka jest podróżą przez Chiny. Każde opowiadanie mówi o ludziach, żyjących w innych czasach. Zaczynamy od Czong Yanga, który w XV wieku marzy o zdaniu cesarskiego egzaminu, zdobyciu zaszczytnego tytułu i wyjściu z nędzy. Potem wędrujemy przez Chiny, na które coraz większy wpływ ma kultura zachodnia. Przez nie poprowadzi nas dziewczynka, a później kobieta (ze skrępowanymi stopami, oczywiście), która ma porywczego brata bliźniaka i ojca - palacza opium. Następna podróż będzie najstraszniejsza – trafimy w sam środek rewolucji kulturalnej. I na koniec krótka wizyta w Chinach współczesnych. Mimo tych ściśle wyznaczonych ram historycznych, opowiadania zdają się jakby zawieszone w czasie. Autorka opowiada przede wszystkim o dwóch zagubionych duszach, które spotykają się i rozmijają, i nie mogą być razem.

Marzenie spełnione to marzenie, którego już nie ma.[1]

Chociaż bohaterowie żyją w wyznaczonym czasie i miejscu i chociaż bywają boleśnie naznaczeni przez historię, to jednak dla mnie te opowieści to swego rodzaju baśnie. Shan Sa wplata w nie nitkę magii. Opowiadania są pełne specyficznego smutku, raczej nie kończą się dobrze, ale mają w sobie coś niezwykłego, co po części odrywa je od rzeczywistości. Tak jak została od niej oderwana bohaterka ostatniego opowiadania – młoda, nowoczesna i niezależna kobieta. Podczas podróży samolotem ma dziwny, cudowny sen, w którym przenosi się do niezwykłego świata, przypominającego dawne Chiny. Cała książka ma w sobie taki niepowtarzalny, baśniowy klimat. Język autorki jest bardzo prosty, a zarazem piękny. Spokojny, pełen smutku, wyciszający umysł, czarujący czytelnika.

Wierzba w Chinach symbolizuje śmierć i odrodzenie. W pierwszym opowiadaniu główny bohater, gdy odchodzi, by zdobyć urząd mandaryna, namawia swoją żonę do złożenia przysięgi. Obiecują sobie, że jeśli jemu przydarzy się jakieś nieszczęście, to spotkają się na początku następnego życia. Będą nierozłącznymi bliźniakami. Świadkiem przysięgi jest stara wierzba. I faktycznie, możemy podejrzewać, że dusze Czong Yanga i Liu Yi żyją w bohaterach kolejnych opowiadań.

Czuję pewien niedosyt. Nie to, żebym mogła zarzucić coś konkretnego tej książce. Chciałabym więcej. „Cztery życia wierzby” są po prostu dobre. I pozostawiają wrażenie, że autorka może stworzyć coś jeszcze lepszego, a ten zbiorek opowiadań to próbka, odprysk.

I takie ciekawe książki można kupić w Matrasie za niecałe 5 zł! :)

[1] Cztery życia wierzby, Shan Sa, Wydawnictwo Muza, Warszawa 2004, str. 26

-------------------------------
Kup "Cztery życia wierzby" w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

17 komentarze

  1. Brzmi ciekawie, chociaż nie przepadam za czytaniem opowiadań. Może kiedyś sięgnę po książkę, jeśli wpadnie mi w ręce...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię tę serię, bo prezentuje ciekawą literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś przymierzałam się do literatury wschodnioazjatyckiej ("Trzy łabędzie" czy coś takiego), ale to było dawno i książka mi się nie spodobała. Być może pokuszę się o to - chociażby dla ceny warto;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzieś o tej książce słyszałam, ale nie mam pojęcia gdzie :) Tak czy inaczej z przyjemnością ją przeczytam. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tę książkę i pamiętam, że miałam te same odczucia, co ty - czegoś mi brakowało. Natomiast "brama niebiańskiego pokoju" czy "Dziewczyna grająca w go" to książki, które posiadają podobną magię, a gdy się je przeczyta ma się uczucie spełnienia. Chociaż zakończenia dają do myślenia i nigdy nie kończą się tak, jak czytelnik sobie wyobraża. Mnie zaskoczyły.

    Ostatnio w matrasie kupiłam kolejne książki tej autorki: "Konspiratorzy" i "Aleksander i Alestria" (obie po 5zł). To nowsze pozycje, chociaż słyszałam, że zdecydowanie gorsze od poprzednich...

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę w końcu wybrać się do matrasa. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o tej książce. Podoba mi się okładka i cena :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobnie, jak Elina pierwszy raz słyszę o książce i chyba sprawdzę cenę ;>

    OdpowiedzUsuń
  9. A w Polsce wierzba jest siedliskiem zła i czarownic... I co z tego wynika? : / Jednak motyw "duszny", że tak powiem, interesujący i lubię :)

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tylko 5 zł?! Sama raczej nie kupię, bo rzadko kiedy mam ochotę na książki o krajach azjatyckich, ale z pewnością polecę siostrze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Interesująca... Bardzo mnie zaciekawiłaś. Może kiedyś na nią się natknę ;) Aleksandra - ja też mam książkę za 5 zł, była na blogu jej recenzja była kiedyś ;P Zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czuję, że to akurat dla mnie (przemówiły mi do wyobraźni słowa smutek, spokój i podobne - ostatnio szukam wszystkiego z tym się wiążącego).
    Jutro wyruszam do księgarni - jeszcze w Matrasie nie byłam;).

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszczę Ci tej książki ;) BARDZO !

    OdpowiedzUsuń
  14. Opowiadania mnie raczej nie pociągają, więc nie wiem czy się za nią brać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tego typu literacki temperament bardzo mi odpowiada.
    Dlatego po prostu muszę przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiem, że w bibliotece jest Cesarzowa tej autorki. Napewno ją kiedyś przeczytam. Jak będzie z Czterema życiami wierzby zobaczymy

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie kupiłam za 4.90 zł. OD jutr zaczynam czytać

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy