"Opowieści sieroty. W ogrodzie nocy" Catherynne M. Valente

22:27



Nie urodziłam się z tym znakiem. Siódmego dnia siódmego miesiąca mojego życia, gdy moja matka spała w śnieżnobiałym łożu, duch stanął u mojej kołyski, dotknął mojej twarzy i zostawił na niej wiele opowieści i zaklęć, jak tatuaże żeglarzy. Wiersze i pieśni są tak liczne i ściśle napisane, że wyglądają jak nieprzerwana smuga gagatu na moich powiekach. Ale są tam słowa z rzeki i bagna, z jeziora i wiatru. Razem tworzą wielką magię, a gdy wszystkie opowieści zostaną odczytane i wysłuchane od początku do śpiewanego końca, do ostatniej sylaby, duch wróci i mnie osądzi.

Są takie książki, w które się trzeba po prostu zanurzyć. W których trzeba przepaść na dobre, zapomnieć o wszystkim innym, dać się ponieść słowom. „Opowieści sieroty” czyta się nie dla przesłania, nawet nie do końca dla akcji, ale bardziej dla niezliczonych cudów, które ta książka odkrywa przed czytelnikiem. Pozwala nam wejść w inny, piękny, baśniowy świat. Sprawiła, że zatopiłam się w tej wymyślonej rzeczywistości, w tych opowieściach i w tym niezwykłym, wspaniałym języku, jakim posługuje się autorka.

W ogrodzie sułtana żyje samotnie tajemnicza dziewczynka. Jest przez wszystkich opuszczona i odtrącona. Uważa się ją za demona, bowiem ma na powiekach dziwne, ciemne znamię. Pewnego razu spotyka ją książę. Dziewczynka zaczyna opowiadać mu niesamowite, cudowne historie.

W gruncie rzeczy dziewczynka snuje tylko dwie główne opowieści, które zostały podzielone na Księgę Stepu i Księgę Morza. Ale przedziwnych historii jest tu o wiele więcej. Nawarstwiają się, mnożą i w rezultacie tworzą wspaniałą, barwną i niezwykłą mozaikę. Działa to w ten sposób: narrator danej opowieści spotyka na swojej drodze innych bohaterów, którzy także mają własną historię do opowiedzenia. Autorka buduje tyle poziomów, że zdaje się to nie mieć w ogóle końca. Opowieść w opowieści, historia w historii, a w nich niezliczone cuda i dziwy.

Ciągnie mnie często do takich baśniowych książek. A „Opowieści sieroty” są niesamowite, klimatyczne, pełne przedziwnych stworów, niezwykłych wydarzeń i czarów. Catherynne M. Valente w swojej powieści odnosi się przede wszystkim do „Baśni z tysiąca i jednej nocy”. Ale nie jest to jej jedyne źródło, gdyż autorka czerpie inspirację zewsząd. Znajdzie się tu panna uwięziona w wieży, znajdzie się centaur, znajdzie się też selkie z mitologii celtyckiej. Scenerii również najbliżej do tej właściwej historii Szeherezady, ale podążając za melodyjnym głosem dziewczynki odwiedzimy także miejsca skrajnie różniące się od malowniczej, egzotycznej Arabii. Tworzy to książkę ogromnie różnorodną, bogatą i sprawia, że jest jeszcze bardziej zadziwiająca i oryginalna.

Tak jak młody książę, czytelnik daje się prowadzić słowom, zachwycić niezwykłością i urodą opowieści. Klimat tej książki pozwala nam w pełni wczuć się w historie opowiadane przez dziewczynkę. Tę baśniową, cudowną, mistyczną atmosferę w dużej mierze można zawdzięczać wspaniałemu, pięknemu językowi autorki. Bo ten jest kwiecisty, pełen metafor i zadziwiających, złożonych porównań. Autorka musiała zapewne włożyć w dopracowanie „W ogrodzie nocy” wiele wysiłku, ale efekt robi wrażenie i zachwyca. Bardzo bogaty, ale jeszcze nie przesadzony, idealnie pasujący do opowieści. Każde słowo jest tu na swoim miejscu, jest elementem barwnej całości, wspaniałego gobelinu.

Dziewczynka opowie w „W ogrodzie nocy” dwie długie historie, ale wątek o niej samej się właściwie urywa. Żeby się dowiedzieć czegoś więcej trzeba będzie prawdopodobnie sięgnąć po tom drugi: „W miastach monet i korzeni”. Tak czy owak już teraz dostajemy magiczną, oryginalną, liryczną, pełną uroku i niezwykłej atmosfery powieść, po którą bez obaw może sięgnąć każdy, kto czasem śni na jawie i lubi odpływać w nieznane innym rzeczywistości.

„Opowieści sieroty. W ogrodzie nocy” może stanowić bajeczną ucieczkę od codziennego świata. Jeśli sięgniecie po tę oniryczną, cudowną powieść, gwarantuję, że czeka Was niezwykła podróż w głąb własnej wyobraźni. Ta książka stworzy w Waszych głowach barwne obrazy i zaczarowane, zadziwiające światy. Zaczaruje Was, dzięki ukrytej w niej nieskończonej magii.

---------------------------------------
Kup "Opowieści sieroty" w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

17 komentarze

  1. Hmm, jak wiesz pierwszy tom przeczytałam dawno, ale po tej recenzji naprawdę wzięło mnie na tom drugi ;p zostawiłam w połowie i jednak klimatem nieco różni się od poprzedniczki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, sam wstęp zachęcił mnie do przeczytania a Twoja recenzja tym bardziej. Czasami dobrze jest się zanurzyć w świecie baśni i zupełnie oderwać od rzeczywistości.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Przekonałaś mnie do końca, definitywnie. Nie czytałam żadnej książki z tej serii, ale okładki ich mają w sobie coś takiego hipnotyzującego, jakby zapraszały do swojego baśniowego świata.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna recenzja! "Opowieści sieroty" to jedna z moich ulubionych książek. Oczarował mnie język Valente, baśniowa atmosfera i już wkrótce zamierzam przeczytać tom drugi. Nie mogę się też doczekać premiery innej powieści Valente: "Palimpsest" również w UW.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo, bardzo bym chciała to przeczytać, ale się nie zapowiada...

    Widzę, że na wakacje zaplanowałaś "Niedokończone opowieści";).

    OdpowiedzUsuń
  6. Być może kiedyś, bo teraz jestem na etapie lektur ;/.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak pięknie ją opisałaś, aż chce się kupić. Muszę się wybrać kiedyś do księgarnii

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem niedawno przeczytałam kilka pierwszych stron tej powieści i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem stylu autorki. Obfituje w niezliczone metafory i zaskakujące epitety, więc logiczne wydaje się, że nie będzie dobrze się tego czytać, że akcja i fabuła będą gdzieś umykać, ale tu jest wręcz przeciwnie. Odnoszę wrażenie, że ten epicki styl wręcz uwypukla wydarzenia, postacie i miejsca (ale to tylko takie wrażenie, bo zapoznałam się ze zbyt małym fragmentem ksiażki, aby móc to ocenić). Dla mnie to niepojęte, jak można czegoś takiego dokonać. Dlatego muszę w najbliższym czasie przeczytać tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem czy powieść dla mnie, jednak baśnie zawsze były pociągające. ;-)
    [www.slowem-napisane.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja już chyba pisałam u Aleksandry, że nie przeczytam. Zupełnie odwidziała mi się fantastyka i nie mam na nią ochoty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie obrałaś to w słowa. Aż chce się od razu zanurzyć w lekturze...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tej książki, ale tak pięknie ją opisałaś, że z wielką chęcią przeczytałabym ;). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Z góry sorry za spam, ale wszystkich musze poinformowac, ze powrocilem. teraz wyglad bloga i styl postow jest troche inny. nie prowadzilem bloga bo nie mialem czasu i mi sie nie chcialo, w koncu sa wakacje. a wiec zapraszam do mnie. :)
    Michał (http://swiat-tworzony-filmem.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałabym przeczytać. U mnie nowa notka http://i-love-reading-books.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka zapowiada się naprawdę fanie, a po przeczytaniu Twojej recenzji żałuję, że minie trochę czasu zanim ją wypożyczę ;) Nie niej, jednak nadejdzie w końcu taki dzień, że nie będę mogła oderwać od mniej oczu.


    Pozdrawiam Lena173
    www.recenzje-leny.blogspot.com

    Dodałam Cię do linków. Mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko

    OdpowiedzUsuń
  16. Całkiem, całkiem intrygująca pozycja :) Wychowałam się na opowieściach Szeherezady.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawa i jakże interesująca książka. |Nie jestem jakimś molem książkowym ale uwielbiam je czytać i uwielbiam zagłębiać się w historie bohaterów i różnych postaci więc myślę, że to książka dla mnie :) Bardzo dobry blog, ciekawe opisy książek, bez monotonii czego nienawidzę. Gratulację! :)

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy