"Cukiernia Pod Amorem. Zajezierscy" Małgorzata Gutowska - Adamczyk

22:49



Pierwsze określenie, jakie przychodzi mi do głowy, gdy myślę o „Cukierni Pod Amorem” to po prostu „przyjemna”. Tak, ta książka jest ogromnie przyjemna... I smakowita niczym serwowane w tytułowym lokalu jagodzianki. Przeczytałam ją jednym tchem, wprost pochłonęłam, zupełnie nie mogąc się oderwać.

W powieści wątek współczesny przeplata się z wydarzeniami z drugiej połowy XIX w. Obie historie są ze sobą połączone głównie więzami rodzinnymi bohaterów, ale zapewne w kolejnych tomach fragmenty układanki utworzą całość.

Historia z XIX w. jest mocno rozbudowana i nawet nie wiem, od czego zacząć. Tym bardziej, że tutaj akcja się rozgałęzia – na wątek nieco „starszy” opowiadający przede wszystkim o Barbarze Zajezierskiej i drugi, który kręci się przede wszystkim wokół jej syna, Tomasza Zajezierskiego. Ale na pewno będą namiętności, mniej lub bardziej udane małżeństwa, zdrady. Będzie słodko, będzie gorzko. A wszystko na tle historycznej scenerii – dworki szlacheckie, folwarki, przyjęcia i suknie, polowania...

To mnie właśnie oczarowało. Ten nastrój, ten urok. Mam słabość do powieści, filmów, których akcja toczy się w przeszłości, może właśnie najlepiej w XIX w. Nie chciałabym wtedy żyć, na pewno nie. Ale lubię o tym poczytać, lubię odpłynąć w przeszłość, do czasów, kiedy wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Wątek dziewiętnastowieczny miał w sobie ogromny czar. To on przede wszystkim sprawił, że skusiłam się na „Cukiernię Pod Amorem”. W dodatku język jest po prostu bardzo ładny. Autorka zgrabnie wplata archaizmy, naprawdę dobrze udaje jej się pisać z lekka staromodnym stylem. A przy tym powieść czyta się wprost znakomicie.

Natomiast w wątku współczesnym (rok 1995) Iga, córka właściciela cukierni Pod Amorem stara się rozwiązać pewną niezwykłą zagadkę. Podczas wykopalisk na rynku w Gutowie archeolodzy znajdują zabytkowy pierścień. Wiąże się nim pewna rodzinna historia.

Szkoda mi było po wyprawie do dawnych Zajezierzyc, wracać do współczesności i Igi. Zagadka pierścienia nie zaabsorbowała mnie nawet w połowie tak, jak historie z XIX w. Czuć, że ta „nowsza” historia jest gorsza. Zwyklejsza, bardziej typowa, mniej naturalna. Brak jej właściwego reszcie książki uroku i polotu. Brak „tego czegoś”. Ot, zwykła bohaterka, która wypada dość nieciekawie w porównaniu z innymi kobietami w powieści. Ot, rozwiązywanie rodzinnej zagadki, co właściwie wydaje mi się dość schematyczne. I co w dodatku mnie niemal zupełnie nie zainteresowało i nawet nie bardzo się przejęłam, że na rozwiązanie trzeba będzie czekać do kolejnych tomów (drugi już w październiku). Te współczesne fragmenty czytałam, wciąż myśląc o czekającym mnie powrocie do historii dziewiętnastowiecznych.

To książka typowo kobieca i oczywiście o kobietach. I tak mamy w niej całą galerię przeróżnych osobowości - jak silną i przedsiębiorczą Barbarę, czy delikatną Adę. Czytamy o kobietach na przestrzeni wieków. Wątek kryminalny może być właściwie po prostu klamrą, która spina współczesną Igę z bohaterkami „dziewiętnastowiecznymi”. Pretekstem do opowiadania o kobietach kiedyś i dziś.

Ciepła, pełna wdzięku i uroku. Niezwykle wciągająca. Niezwykle przyjemna. Cudownie staroświecka. Barwna, szczegółowa narracja, trochę jakby klasyczna. A akcja raczej nieśpieszna. Czysta przyjemność.

---------------------------------------
Kup "Cukiernia pod Amorem. Część 1. Zajezierscy" w Matrasie! Darmowa dostawa do najbliższej księgarni.

Polecane posty

25 komentarze

  1. Czasy, których nie było dane nam poznać, fascynują nas najbardziej. W większości książek smutno jest wracać do czasów współczesnych, gdy czyta się takie, w których jest podział, jak w "Cudkierni". Ostatnio dużo się mówi o tej książce. Zaczyna mnie intrygować.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie bardzo lubię czytać o starszych czasach, nie fascynuje mnie to jakoś...
    Mimo to, Twoja recenzja przekonała mnie do przeczytania, szczególnie, że lubię takie kobiece książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam taka "zgrzana" na tę książkę, a teraz czeka na półce ;p Ale niech jeszcze poczeka, idą wakacje więc taki przyjemny nastrój podczas czytania będzie akurat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie nie czytam opinii, jedynie tak zerknęłam, bo jestem w trakcie (już kończę) i nie chcę sobie psuć:P

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie czytam i podobnie odbieram:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja zachęcona wszystkimi recenzjami właśnie wczoraj przyniosłam ją z biblioteki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszyscy ją tak dobrze oceniają, że ja chyba też się skuszę. W bardzo ciekawy i dokładny sposób zrecenzowałaś tę książkę, więc mniej więcej wiem czego mam się spodziewać.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka po Twojej recenzji rzeczywiście sprawia wrażenie niezwykłej, chętnie przeczytałabym ją ;) Może autorka lepiej zrobiłaby pomijając ten współczesny wątek?.. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, z miłą chęcią bym przeczytała, głównie ten wątek dziewiętnastowieczny;). Całość w ogóle kojarzy mi się ze "Sklepami cynamonowymi...", ten ciepły urok, mam obsesję ostatnio na tym punkcie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam ją ostatnio na prezent przyjaciółce, a teraz pewnie zakupię i dla siebie. Bardzo lubię panią Małgorzatę, niezwykle przyjemnie się ją czyta.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszyscy ostatnio czytają tę książkę. jednak mnie miast przyciągać, to odstraszają wątki XIX-wieczne, także przekonana nie jestem

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mnie zaciekawiła ta historia XIX-wieczna. Lubię czytać o przeszłości. Choć listę na wakacje mam już długą, to myślę, że dla tej miejsce się jeszcze znajdzie, o ile znajdę ją w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszędzie tak ją polecają i zachwalają, że i ja muszę się w końcu skusić. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy o niej nie słyszałam, ale jakoś mnie nie interesuje. Nie mój typ;) U mnie nowa notka. Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio strasznie popularna zrobiła się ta książka i tak sobie myślę, że w przyszłości przeczytam. Tylko nie wiem kiedy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przedstawiłaś tą książkę bardzo pozytywnie. Przeczytam, ale nie w najbliższym czasie. Na razie mam zbyt wiele innych.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak właściwie to weszłam na bloga, żeby skomentować poprzednią recenzję, ale jak już natrafiłam na tą, to też się wypowiem.
    Przyznam, że to jest pierwsza książka, którą recenzujesz, o której kompletnie nic nie słyszałam. Nie wiedziałam w ogóle, że istnieje taka powieść (oczywiście nie jestem jakoś szczególnie obeznana z rynkiem, ale przeważnie znałam książki, które recenzowałaś). I chyba przede wszystkim dlatego podchodzę do niej sceptycznie. Ale też XIX wiek interesuje mnie sporadycznie, a klimatyczne książki są mi niezbędne do życia niezmiernie rzadko.

    Ale tą poprzednio recenzowaną książkę bardzo chętnie bym przeczytała, widziałam nawet na promocji gdzieś ją. Motyw artystów/pisarzy zawsze mnie fascynował.

    OdpowiedzUsuń
  18. Też pasjonują mnie powieści historyczne. Poszukam tej książki w mojej osiedlowej bibliotece.
    Pozdrawiam- Anna.
    http://ksiazkowe-wariacje.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie słyszałam nic o tej książce, a ty tak fajnie ją opisałaś, że może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  20. Witaj :)

    Po pierwsze, widzę, że czytasz Dukaja - ostatnio przyśniło mi się, że jem z tym panem podwieczorek, popalamy papieroski (albo to było cuś innego :/) i rozmawiamy o obecnej sytuacji gospodarczej w naszym kraju. Śmiać się czy płakać? I don't know, ale odebrałam ten sen w następujący sposób: Zapoznaj się wreszcie kobieto z jego twórczością, bo to wstyd Dukaja nie znać bliżej :? Dlatego przy najbliższym widzeniu z działem fantastyki szarpnę się i coś dla siebie wynajdę :) Wzięło mnie na polską literaturę :)
    Po drugie: Podzielam twój zachwyt książką pani Gutowskiej-Adamczyk. Moim skromnym zdaniem nawiązuje ona bardzo plastycznie do takiej literatury obcej jak Joanne Harris, którą to bardzo lubię i szanuję.

    Pozdrawiam ciepło i serdecznie, urzeczona notką :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeśli nie miałabym innych książek w planach to przeczytałabym ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przekonuje mnie ta książka...

    OdpowiedzUsuń
  23. Odebrałam ją bardzo podobnie. Też miałam wrażenie, że Iga (i jej historia) na tle swoich przodkiń jest po prostu nieciekawa. Dobra recenzja, dzięki za nią.

    OdpowiedzUsuń
  24. CO tam Iga jak reszta książki jest jaka jest, a dla mnie jest zwyczajnie rewelacyjna, jak wehikul czasu tak wciąga, każdy ma swoją historię, do tego bardzo ciekawą, każdy jest "jakiś", można ich pokochać, czy znienawidzić, ale żaden z bohaterów nie jest nijaki. świetnie było czytać,jak kobieta z roli głupiej lalki salonowej przeistaczała się w panią własnego losu... można przemyśleć co nieco i co piękne w czytaniu po prostu odpłynać... Przeczytałsm 3 części i 3 uwielbiam. :)

    OdpowiedzUsuń

Blogi

Obserwatorzy